Nawrocki ma propozycję dla Sikorskiego. W tle ocieplenie stosunków rządu z USA
Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl
Karol Nawrocki ma złożyć Radosławowi Sikorskiemu propozycję, która, jeżeli dojdzie do skutku, może spowodować postęp w kwestii nominacji ambasadorskich. MSZ nieoficjalnie odniosło się do tej sytuacji w rozmowie z „Dziennikiem Gazetą Prawną”. Poinformowało również o przełomie ws. relacji z USA.
Nawrocki spotka się z Sikorskim? MSZ: Słyszymy o tym trzeci miesiąc
Szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz zapowiedział w rozmowie z „Dziennikiem Gazetą Prawną”, że Karol Nawrocki zaproponuje Radosławowi Sikorskiemu termin spotkania w sprawie nominacji ambasadorskich. Prezydent ma to zrobić po powrocie z Wielkiej Brytanii, w której wizytę zakończył we wtorek, co oznacza, że rozmowa miałaby szansę odbyć się jeszcze w tym miesiącu. – Szef oczywiście przyjmie zaproszenie, jeśli zostanie faktycznie wystosowane. Ale o „szykowaniu się” jakiegoś spotkania słyszymy już trzeci miesiąc. I tylko w mediach – powiedział informator z MSZ w rozmowie z dziennikiem.
Ocieplenie stosunków z USA
Rozmówca „DGP” stwierdził, że brak pełnoprawnego ambasadora sprawia trudności podczas koordynowania działań między innymi w zakresie szczytu G20 w Miami, które ma odbyć się w grudniu. Jak zaznaczył, relacje między USA a rządem uległy jednak poprawie. W związku z tym nowy ambasador USA w Polsce Thomas Rose „znalazł wspólny język z Sikorskim, podobnie sekretarz stanu Marco Rubio”. – Administracja Trumpa zorientowała się, że – czy im się to podoba, czy nie – w Polsce panuje ustrój parlamentarny i przez kolejne dwa lata będą musieli dogadywać się z rządem – powiedział rozmówca „DGP”. Nominacje ambasadorskie pod znakiem zapytania
Spór dotyczący nominacji ambasadorskich rozpoczął się w marcu 2024 roku, kiedy Sikorski zdecydował o odwołaniu ponad 50 polskich ambasadorów. Wycofał on również kilkanaście kandydatur zgłoszonych przez poprzednie kierownictwo resortu. Następnie szef MSZ zaproponował nowych kandydatów. Zdaniem resortu zmiana na stanowiskach była niezbędna, aby podejście do trudnych wyzwań było bardziej profesjonalne. Jak przekazał TVN24, ówczesny prezydent Andrzej Duda odmówił powołania nowych osób, ponieważ „nie da się żadnego ambasadora polskiego powołać ani odwołać bez podpisu prezydenta”. Rząd postanowił więc, aby dyplomaci do czasu powołania pełnili funkcję w charakterze charge d’affaires.
Źródło: gazeta.pl
