Premierka Włoch rozmawiała z Trumpem ws. ceł. „Przekazałam, co o tym myślę”
Fot. REUTERS/Vincenzo Livieri
„Groźby wprowadzenia ceł podważają relacje transatlantyckie i grożą niebezpieczną spiralą eskalacji” – przekazali przywódcy ośmiu europejskich państw w związku z niedawną wypowiedzią Donalda Trumpa. Z prezydentem USA rozmawiała także premierka Włoch Giorgia Meloni.
Meloni rozmawiała z Trumpem nt. ceł. „Błąd”
Donald Trump ogłosił, że Stany Zjednoczone nałożą 10-procentowe cła na kilka krajów europejskich, chyba że Dania zgodzi się na sprzedaż Grenlandii. Zdaniem amerykańskiego prezydenta w przeciwnym przypadku zagrożone jest bezpieczeństwo globalne. Na ten temat z przywódcą USA rozmawiała w niedzielę premierka Włoch Giorgia Meloni, która powiedziała później dziennikarzom, że „przekazała Trumpowi, co o tym myśli”. – Uważam, że nałożenie nowych sankcji byłoby błędem – podkreśliła polityczka, którą cytuje m.in. „The Guardian”.
Europejscy przywódcy zgodni ws. słów Trumpa
Groźby Trumpa spotkały się z komentarzami wielu europejskich przywódców. Niemiecki minister finansów Lars Klingbeil zadeklarował, że Niemcy i ich europejscy partnerzy nie dadzą się szantażować przez Trumpa. Wicekanclerz dodał, że Niemcy zawsze będą starać się znaleźć ze Stanami Zjednoczonymi wspólne rozwiązanie, jednak w tej sprawie nie można zgodzić się z działaniami amerykańskiej administracji. Premier Hiszpanii Pedro Sanchez uznał, że „inwazja USA na terytorium (Grenlandii – red.) uczyniłaby Władimira Putina najszczęśliwszym człowiekiem na świecie”, bo „uwiarygodniłaby jego próbę inwazji na Ukrainę”. Sekretarzyni kultury Wielkiej Brytanii Lisa Nandy podkreśliła, że stanowisko kraju wobec Grenlandii „nie podlega negocjacjom”. Zapowiedziała także, że premier Keir Starmer porozmawia z Trumpem „przy najbliższej okazji” na temat zapowiedzi podniesienia ceł przez USA. Szef MSZ Holandii nazwał natomiast groźby Trumpa „szantażem”. – To nie jest konieczne i nie pomaga Sojuszowi ani Grenlandii – podkreślił David van Weel. Emmanuel Macron ostrzegł, że „żadne zastraszanie czy groźby” nie przekonają europejskich państw do zmiany zdania ws. Grenlandii ani Ukrainy, a premier Szwecji Ulf Kristersson podkreślił, że wśród sojuszników nie ma miejsca na groźby.
Oświadczenie ośmiu państw
Wielka Brytania, Dania, Finlandia, Francja, Holandia, Norwegia i Szwecja wydały także wspólne oświadczenie, w którym podkreśliły, że „stoją w pełnej solidarności z Królestwem Danii i narodem Grenlandii”. „Groźby wprowadzenia ceł podważają relacje transatlantyckie i grożą niebezpieczną spiralą eskalacji. Będziemy nadal zjednoczeni i skoordynowani w naszej odpowiedzi. Jesteśmy zobowiązani do ochrony naszej suwerenności” – zapewnili autorzy dokumentu.O co chodzi ws. ceł i Grenlandii?
Prezydent Stanów Zjednoczonych zapowiedział, że od lutego cła obejmą Danię, Norwegię, Szwecję, Francję, Niemcy, Wielką Brytanię, Holandię i Finlandię. Dodał, że opłaty celne wzrosną do 25 procent, jeśli do 1 czerwca nie zostanie osiągnięte porozumienie. „Wprowadzę sankcje dla krajów, które stoją w opozycji wobec naszych żądań. Potrzebujemy Grenlandii w perspektywie bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych” – podkreślał Trump. Decyzję o nałożeniu ceł opublikował w mediach społecznościowych, argumentując, że Stany Zjednoczone przez dziesięciolecia udzielały pomocy Danii i innym krajom Unii Europejskiej, nie nakładając na nie ceł i zapewniając im, jak to określił, maksymalną ochronę. „Ostatnie decyzje mogą stanowić potencjalnie niebezpieczną próbę dla partnerów Stanów Zjednoczonych w Europie” – ostrzega agencja prasowa Associated Press. „Prezydent zdaje się sugerować, że wykorzystuje cła jako środek nacisku, aby wymusić rozmowy z Danią i innymi krajami europejskimi na temat statusu Grenlandii” – podsumowuje Associated Press.
Źródło: gazeta.pl
