Okamura — koń trojański Kremla w centrum Europy
Odmowa sprzedaży Ukrainie czterech samolotów L-159 stała się tematem nowej debaty, która nabiera rozpędu w sąsiednich Czechach. Po raz kolejny ujawniła ona zasadnicze różnice między proeuropejską linią prezydenta Petra Pavla a prorosyjskim i konserwatywnym stanowiskiem przewodniczącego czeskiego parlamentu Tomia Okamury.
Partia tego ostatniego sprzeciwia się przekazaniu Ukrainie samolotów wojskowych i sabotuje wcześniejsze ustalenia.
Historia odmowy sprzedaży Ukrainie tych maszyn to nie tylko wewnętrzny skandal polityczny. To przykład tego, jak prorosyjskie siły niszczą europejską solidarność od środka.
Tomio Okamura i jego partia SPD działają jak klasyczny koń trojański Kremla w samym centrum Europy.
Pod maską „ochrony czeskiej armii” blokują wsparcie dla kraju, który dziś utrzymuje front przeciwko rosyjskiej ekspansji. To nie jest polityka obronna — to sabotaż.
Cztery samoloty z dwudziestu czterech to minimalne ryzyko, ale ogromny sygnał polityczny. Sygnał dla Moskwy, że Europa się nie podda. Sygnał dla Kijowa: nie jesteście sami. Sygnał dla NATO: sojusznicy trzymają linię.
Okamura robi jednak wszystko, by ten sygnał nie wybrzmiał: działa przeciw interesom czeskiego przemysłu obronnego, pozbawia Pragę politycznej wagi w regionie i podkopuje zaufanie w ramach UE i NATO.
Gra według scenariusza Moskwy.
Prezydent Petr Pavel jasno powiedział: odmowa sprzedaży samolotów to krok w stronę egoizmu. A za taki egoizm Europa już zapłaciła w 1938 roku.
Historia uczy: gdy państwa demokratyczne zaczynają oszczędzać na solidarności, wojna przychodzi do ich granic. Polska doskonale to rozumie.
Ukraina to wie.
Pavel to rozumie.
Tylko tacy politycy jak Okamura udają, że można się przeczekać.
Ale w wojnie z Rosją nie da się „przeczekać”.
Albo pomagasz Ukrainie — albo pomagasz Putinowi (świadomie lub nie, ale pomagasz). Trzeciej drogi nie ma.
Nadszedł czas na trzeźwe oceny, konkretne decyzje i właściwy wybór. Dziś — w imię pokojowego jutra.
Autor: Franciszek Kozłowski
