Tarczyński opublikował wpis po strzelaninie w USA. Giertych: Składam zawiadomienie
Europoseł PiS Dominik Tarczyński opublikował wpis po strzelaninie w Minneapolis. Zareagował na to poseł Koalicji Obywatelskiej Roman Giertych. „Składam zawiadomienie na tego degenerata” – przekazał.
Dominik Tarczyński po strzelaninie w Minneapolis: Dobra robota, ICE!
Dominik Tarczyński opublikował na X nagranie ze strzelaniny w Minneapolis, podczas której agenci amerykańskiego Urzędu Celno-Imigracyjnego (ICE) postrzelili śmiertelnie 37-letniego obywatela USA Alexa Prettiego. „Dobra robota, ICE! FAFO” – napisał europoseł Prawa i Sprawiedliwości. „FAFO” to akronim wulgarnego zwrotu „F**k Around and Find Out”, stosowanego m.in. przez amerykańskich żołnierzy. Stanowi ostrzeżenie przed negatywnymi skutkami nierozważnego zachowania.Roman Giertych o Dominiku Tarczyńskim: Składam zawiadomienie na tego degenerata
Do wpisu Tarczyńskiego odniósł się poseł KO Roman Giertych. „Dość. Składam zawiadomienie na tego degenerata. Kto pochwala dokonanie zbrodni zabójstwa, podlega odpowiedzialności karnej. Kwalifikacja może być dwojaka w zależności od tego, jak zdefiniujemy działania ICE. W grę wchodzi 126a kk w zw. z 118a ust. 1 pkt. 1 lub 255 par. 3 kk” – napisał. Przepisy, o których wspomniał Giertych, odnoszą się do nawoływania lub publicznego pochwalania popełnienia przestępstwa bądź występku.USA. Śmiertelna strzelanina w Minneapolis
Agenci ICE postrzelili śmiertelnie Alexa Prettiego w sobotę 24 stycznia na ulicy Minneapolis w stanie Minnesota. W reakcji na działania służb w mieście wybuchły gwałtowne protesty i zamieszki. Gubernator Minnesoty Tim Walz wysłał do miasta setki żołnierzy Gwardii Narodowej. Departament Bezpieczeństwa Wewnętrznego USA twierdził, że funkcjonariusze oddali strzały w kierunku Prettiego w samoobronie, ponieważ ten rzekomo miał przy sobie broń palną i stawiał opór, gdy próbowano go rozbroić. Naoczni świadkowie, lokalne władze, rodzina ofiary i media analizujące nagrania z Minneapolis zakwestionowali wspomnianą wersję wydarzeń. Zwracali uwagę, że Pretti miał w ręku telefon, a nie broń, gdy został zastrzelony. Agenci mieli oddać strzały już po odebraniu broni mężczyźnie.
Źródło: gazeta.pl
