Turyści z Polski przejmują ten kraj. Szkółki narciarskie pełne polskich dzieci. „Taniej niż w Alpach”

Fot. Tomasz Szambelan / Agencja Wyborcza.pl

Taniej i bliżej niż w Alpach, a do tego nie ma bariery językowej. Czechy zyskują dużą popularność wśród Polaków. W niektórych regionach są oni nawet największą zagraniczną grupą turystów.

Zimowe nawyki Polaków są bardzo patriotyczne. Zdecydowana większość z nas w trakcie ferii zimowych albo zostanie w domu, albo pojedzie w polskie góry. Według badań Polskiej Organizacji Turystycznej 51 proc. dorosłych Polaków planuje w sezonie zimowym 2025/2026 co najmniej jeden wyjazd rekreacyjno-wypoczynkowy. Natomiast tylko jedna trzecia z tych wyjazdów będzie zagranicznych. Wchodząc głębiej, okazuje się, że 11 proc. wybiera ciepłe miejsca za granicą. Tylko 8 proc. woli narciarski wyjazd poza Polską, a 5 proc. zagraniczny wypad w góry – wynika z danych Rankomat.pl. Mimo że są to wyjazdy (jak na Polaków) szalenie niepopularne, to jeden kierunek w ostatnich latach jest wybierany przez nas coraz chętniej.

Polacy coraz częściej spędzają ferie zimowe w Czechach

Czechy, są tym państwem, gdzie w okresie zimowym turystów z Polski z roku na rok przybywa. Choć przyzwyczailiśmy się, że w ostatnich latach to Czesi tłumnie wypoczywają w naszym kraju, to jednak turystyka w drugą stronę również kwitnie. W I kwartale 2025 r. cztery regiony przygraniczne odnotowały wzrosty liczby turystów rok do roku od 27 do 84 proc. Znaczący wkład w ten wzrost miały ośrodki narciarskie w Karkonoszach oraz w rejonie Dolnej Morawy w województwie pardubickim. Właśnie w tych regionach miało przybyć turystów z naszego kraju. 

– Wzrost ten wiąże się ze stopniową zmianą preferencji polskich turystów. Podczas gdy w przeszłości często przyjeżdżali oni jedynie na kilka godzin jazdy na nartach i po skorzystaniu z infrastruktury wracali za granicę, dziś coraz częściej decydują się na pobyty kilkudniowe. Chcą w pełni wykorzystać swój czas, skorzystać z większej liczby atrakcji i naprawdę cieszyć się pobytem w Czechach – opowiada nam Katerina Beránkova, rzeczniczka Czeskiej Centrali Turystycznej CzechTourism.

Jednym z najważniejszych czynników jest bliskość geograficzna i łatwa dostępność. Dla wielu Polaków podróż w czeskie góry jest pod względem czasu i organizacji znacznie prostsza niż wyjazd w Alpy

– dodaje. Co przekonuje turystów z Polski?

Odległość rzeczywiście odgrywa kluczową rolę w podejmowaniu decyzji. Dla mniej wymagających narciarzy lub rodzin z dziećmi, dla których wystarczające są 10-50 km tras, czeskie góry oferują nie tylko oszczędność czasu, ale także pieniędzy w porównaniu z Alpami.

Czechy oferują więc połączenie dostępności i odpowiedniej oferty dla rekreacyjnego narciarstwa. W porównaniu do polskich gór niektóre czeskie ośrodki mają też przewagę konkurencyjną pod względem długości i powiązania tras. Na przykład SkiRegion Černá hora-Pec w Karkonoszach czy Klínovec w Górach Żytawskich oferują około 50 km tras, podczas gdy Szczyrk ma około 37 km. Polscy narciarze często wspominają też o akceptowalnym czasie oczekiwania przy wyciągach, mniejszym zatłoczeniu tras oraz dobrym stanie technicznym stoków

– wymienia atuty Czech Katerina Beránkova. 

Nie można pominąć małej bariery językowej. Czeski i polski to stosunkowo podobne języki, co może mieć znaczenie np. dla dzieci uczących się dopiero jazdy na nartach. – Choć czescy instruktorzy narciarstwa zazwyczaj nie mówią płynnie po polsku, mają duże doświadczenie w nauczaniu polskich dzieci. Polscy rodzice są w tym zakresie bardzo otwarci na nowe doświadczenia i aktywnie ich poszukują. Niektórzy instruktorzy, np. w Jesionikach, zgłaszają, że polskie dzieci stanowią nawet 30 proc. ich klientów. Komunikacja odbywa się zwykle przy pomocy kombinacji języka polskiego, czeskiego i angielskiego, i w praktyce działa bez większych barier – opowiada nam przedstawicielka CzechTourism. Narciarstwo stanowi ok. 10 proc. aktywności polskich turystów w Czechach w I i IV kwartale.

Od I do III kw. 2024 r. liczba turystów z Polski w Czechach wzrosła rok do roku o 13,5 proc., przy czym szczególnie istotną rolę odegrały I i III kwartał. – W tym roku spodziewamy się stabilizacji wzrostu na poziomie około 5 proc., co uznajemy za scenariusz realistyczny. Oczywiście przy bardzo korzystnym rozwoju sytuacji rynkowej z zadowoleniem przyjęlibyśmy jeszcze wyższe wyniki – zdradza Katerina Beránkova. Przyznaje, że może to być nawet 10 proc.

Zgodnie z nieoficjalnymi informacjami z ośrodków górskich w Karkonoszach, obecny sezon zimowy jest jak dotąd bardzo udany. Warunki pogodowe sprzyjały turystyce i można zakładać, że pozytywny trend się utrzyma. Już poprzedni sezon zimowy pokazał, że góry były jednym z głównych motorów wzrostu liczby odwiedzających rok do roku

– relacjonuje. Polaków coraz więcej, ale to inne nacje rządzą w Czechach

Zainteresowanie Czechami wśród Polaków jest na tyle duże, że zaczynamy doganiać inne nacje.  Analizując liczbę przyjazdów do obiektów zbiorowego zakwaterowania w sezonie zimowym 2024/2025 (grudzień 2024 r. oraz styczeń i luty 2025 r.), Polska zajmuje drugie miejsce – po Niemczech. Taki sam układ rankingu dotyczy całego I kwartału 2025 r. Na poziomie regionalnym polscy turyści są szczególnie widoczni w województwach morawsko-śląskim, zlińskim, ołomunieckim oraz południowomorawskim. Pod względem liczby odwiedzin w I kwartale 2025 r. Polacy naprzemiennie zajmują tam pierwsze i drugie miejsce wraz ze Słowakami.

Im bliżej granicy z Polską, tym większy udział turystów z Polski. W kraju morawsko-śląskim Polacy byli w miesiącach zimowych nawet największą zagraniczną grupą odwiedzających

– uzupełnia Katerina Beránkova. 

W danych widać jednak wyraźną różnicę między dłuższymi pobytami a krótkimi jednodniowymi wypadami. Wstępne wyniki badania prowadzonego przez Instytut Turystyki CzechTourism w 2024 r. wskazują, że w kategorii wizyt jednodniowych bez noclegu Polacy stanowili największą grupę zagranicznych odwiedzających Czechy – wyprzedzając nawet Niemców. Należy przy tym podkreślić, że są to dane obejmujące jedynie część 2024 r., a nie całoroczne podsumowanie. – Można jednak zakładać, że również w poprzednich latach Polacy należeli do najważniejszych odwiedzających jednodniowych. Czechy od dawna cieszą się w Polsce dużą popularnością, a Polacy mają bardzo pozytywne nastawienie do Czechów – mówi rzeczniczka CzechTourism. 

Natomiast w okresie I-III kw. 2025 r. obiekty zbiorowego zakwaterowania w Czechach odnotowały około czterokrotnie więcej noclegów turystów z Niemiec niż z Polski (inne badanie pokazuje, że to bardziej dwukrotność, ale różnica nadal znacząca).Jednym z możliwych wyjaśnień jest fakt, że polscy turyści częściej korzystają z mniejszych lub niezarejestrowanych obiektów noclegowych, które nie są ujęte w oficjalnych statystykach

– zauważa Katerina Beránkova. 

Turystyka polsko-czeska ma potencjał

W ostatnich latach Polska systematycznie pnie się w górę w rankingu rynków zagranicznych pod względem liczby noclegów. Obecnie Polacy zajmują trzecie miejsce. Tuż za Słowacją, która ma około siedmiokrotnie mniejszą liczbę mieszkańców. Długoterminowa zmiana jest jeszcze bardziej wyraźna. Jeszcze w 2012 r. Polska zajmowała dopiero siódme miejsce pod względem liczby noclegów. Dzięki stabilnemu wzrostowi od tamtego czasu Polska wyprzedziła Rosję (której rynek praktycznie zaniknął), a także Stany Zjednoczone, Włochy i Wielką Brytanię – rynki również rosnące, lecz w wolniejszym tempie.  

Polska od dawna jest jednym z najważniejszych rynków zagranicznych dla czeskiej turystyki, odpowiadając za około 8 proc. wszystkich przyjazdów turystów zagranicznych do Czech. I z każdym rokiem nas przybywa. Dane za III kwartał 2025 roku pokazują, że liczba turystów z Polski w Czechach wzrosła o 14,9 proc. Wciąż jednak prawdopodobieństwo, że Czech skorzysta z noclegu w Polsce, jest mniej więcej dwukrotnie wyższe niż na odwrót.

Jeśli porównamy intensywność wzajemnych noclegów z innymi krajami sąsiednimi, na przykład relację Holandia-Niemcy, to w Europie Zachodniej wskaźnik ten jest od czterech do dziesięciu razy wyższy niż między Czechami a Polską. Mimo wzajemnego rozwoju turystyki nadal prawdą jest, że znamy się nawzajem dość powierzchownie. Nie postrzegamy tego jako zjawiska negatywnego, wręcz przeciwnie, widzimy w tym istotną szansę oraz optymistyczną perspektywę dalszego wzrostu

– mówi nam rzeczniczka CzechTourism.

Źródło: gazeta.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[ngd-single-post-view id="post_id"]
WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com