Polityk PiS skarży się na władze w Polsce. Napisał do kongresmena
Europoseł PiS Arkadiusz Mularczyk stwierdził we wpisie skierowanym do kongresmena Dona Bacona, że koalicja rządząca „prowadzi politykę antyamerykańską”. „To nie antyamerykanizm. To stanie na straży wartości, które zbudowały potęgę Stanów Zjednoczonych” – odpowiedział politykowi przewodniczący rady miejskiej w Łodzi Bartosz Domaszewicz.
Kongresmen zareagował na awanturę o ambasadora i Czarzastego
Ambasador Tom Rose zerwał kontakty z Włodzimierzem Czarzastym z powodu – jak stwierdził – „oburzających i nieuzasadnionych obelg” pod adresem Donalda Trumpa. Marszałek Sejmu odmówił mu bowiem poparcia w sprawie Pokojowej Nagrody Nobla i skrytykował prowadzoną przez niego politykę. Po stronie Czarzastego stanął wówczas między innymi Donald Tusk, który zaznaczył, że „sojusznicy powinni się szanować, a nie pouczać”. W odpowiedzi dyplomata stwierdził, że szef rządu „wysłał tę wiadomość przez pomyłkę”, ponieważ „z pewnością była skierowana do marszałka Sejmu Czarzastego, którego haniebne, lekceważące i obraźliwe komentarze na temat prezydenta Trumpa potencjalnie mogły zaszkodzić rządowi”. Dyskusji tej przyglądał się kongresmen Don Bacon, który ocenił, że „czas na nowego ambasadora”.
Europoseł PiS pisze o „antyamerykańskiej polityce” w Polsce
Europoseł PiS Arkadiusz Mularczyk napisał w odpowiedzi do Bacona, że „źle ocenia on sytuację”. Stwierdził też, że w Polsce rządzi „sojusz sił liberalnych i postkomunistycznych”, dla których zwycięstwo Donalda Trumpa i wybór nowego prezydenta Polski Karola Nawrockiego są „realnym zagrożeniem” dla utrzymania władzy. „Dlatego prowadzą politykę antyamerykańską – nie w interesie narodowym, tylko własnym. Reakcje ambasady USA w Polsce są bezpośrednią konsekwencją ich ataków i prowokacji przeciwko prezydentowi Trumpowi” – napisał polityk.
„To nie antyamerykanizm”
Na wpis europosła PiS zareagował przewodniczący rady miejskiej w Łodzi Bartosz Domaszewicz. „Panie Mularczyk, ewidentnie myli pan pojęcia. Obrona honoru polskich żołnierzy i odrzucenie polityki ustępstw wobec Putina to nie antyamerykanizm. To stanie na straży wartości, które zbudowały potęgę Stanów Zjednoczonych i nasze braterstwo broni. Jako Polacy oczekujemy partnerstwa i szacunku – a nie pouczania i szantażu. Jeśli ktoś uważa, że sojusz polsko-amerykański powinien zależeć od kaprysu przyznania komuś Pokojowej Nagrody Nobla, to znaczy, że źle życzy zarówno Polsce, jak i Stanom Zjednoczonym” – napisał polityk.
Źródło: gazeta.pl
