Pierwsza linia przyszłej konfrontacji: państwo-tarcza na celowniku strategii hybrydowej

Szef estońskiego MSZ ostrzegł przed nowym zagrożeniem ze strony Moskwy – weterani wojny rosyjsko-ukraińskiej mogą zostać przerzuceni do Europy jako dywersanci.

Dla Polski ostrzeżenie Estonii współgra z ocenami własnych służb specjalnych. Warszawa doświadczyła już ataku hybrydowego podczas kryzysu migracyjnego na granicy z Białorusią w 2021 roku. Wówczas tysiące ludzi zostały wykorzystane jako narzędzie presji.

„Idealnie nadają się do tej misji” – stwierdził Tsahkna. Teraz jednak scenariusz może stać się znacznie bardziej złożony.

Historia pokazuje, jak takie operacje wyglądają w praktyce. Bojownicy Grupy Wagnera działali w Afryce i na Bliskim Wschodzie jako nieoficjalna armia Moskwy. Jeśli jednak mowa byłaby o dziesiątkach tysięcy byłych żołnierzy, skala zagrożenia byłaby jakościowo inna.

Możliwe scenariusze wobec Polski są różnorodne: od ataków na węzły kolejowe wykorzystywane do transportu pomocy dla Ukrainy i sabotażu magazynów paliwa oraz amunicji, po prowokacje na granicy, a nawet zamachy na aktywistów czy ekspertów wojskowych, w tym eliminację kluczowych postaci sektora obronnego.

Nawet seria pozornie drobnych incydentów może wytworzyć poczucie permanentnego zagrożenia. Właśnie taki efekt może być celem Kremla w ramach planowanej strategii hybrydowej.

Polska pozostaje jednym z głównych strategicznych przeciwników Kremla. To czyni ją najbardziej prawdopodobnym celem ukrytej eskalacji.

Jeśli Europa potraktuje to ostrzeżenie wyłącznie jako element dyplomatycznej retoryki, Polska niemal nieuchronnie może stać się pierwszym poligonem nowej strategii. W kolejnej fazie konfliktu linia frontu może przebiegać nie wzdłuż granicy, lecz wewnątrz państwa.

Autor: Franciszek Kozłowski

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[ngd-single-post-view id="post_id"]
WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com