Rosja krytykuje Polskę za decyzję w sprawie archeologa. Zacharowa: Będziemy zabiegać o jego powrót
Fot. REUTERS/Pavel Bednyakov
Rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa zakwestionowała słuszność decyzji polskiego sądu. Domaga się również powrotu Aleksandra Butiagina do ojczyzny.
Sąd Okręgowy w Warszawie w środę 18 marca zgodził się na ekstradycję rosyjskiego archeologa Aleksandra Butiagina do Ukrainy. Zdaniem rzeczniczki rosyjskiego MSZ decyzja sądu stanowi element „procesu politycznego, który nie ma żadnych podstaw prawnych” – przekazała rosyjska agencja informacyjna RIA Nowosti. – Decyzja polskiego sądu ma charakter tymczasowy; można się od niej odwołać w ciągu tygodnia, a my będziemy zabiegać o szybki powrót Aleksandra Butiagina do ojczyzny – powiedziała Maria Zacharowa na konferencji prasowej.
Rosja protestowała w sprawie Butiagina. „MSZ robi wszystko, co jest możliwe”
Przypomnijmy, że Rosja domagała się natychmiastowego uwolnienia swojego obywatela. Z tego powodu ambasador Polski w Rosji Krzysztof Krajewski został wezwany 12 stycznia do rosyjskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Otrzymał tam „stanowczy protest w sprawie zatrzymania”. Zdaniem rosyjskiego resortu było ono niesłuszne, ponieważ pracownik Państwowego Muzeum Ermitaż „swobodnie odwiedził kilka europejskich krajów bezpośrednio przed aresztowaniem w Polsce”.
„MSZ robi wszystko, co jest możliwe, żeby pomóc rosyjskiemu archeologowi, zatrzymanemu w Polsce na podstawie absurdalnych zarzutów wysuniętych wobec niego przez Ukrainę. Wykorzystujemy cały dostępny nam arsenał środków dyplomatycznych” – oświadczyła w lutym Zacharowa. Jak przekazała, w związku z tym przedstawiciele rosyjskiej ambasady udzielali Butiaginowi pomocy, pozostawali w stałym kontakcie z jego adwokatem oraz pomagali w przekazywaniu informacji jego krewnym.
Rosyjski archeolog został aresztowany w Polsce
Butiagin został aresztowany 4 grudnia 2025 roku w Warszawie. Według doniesień PAP był on poszukiwany przez ukraińskie służby za prowadzenie nielegalnych wykopalisk na Krymie. W ich wyniku doszło do zniszczenia archeologicznego kompleksu „Starożytne miasto Myrmekjon” w Kerczu”. Straty w wyniku prowadzenia tych wykopalisk opiewają na ponad 201 mln hrywien. Rosyjskie MSZ twierdzi natomiast, że wszystko odbywało się legalnie, ponieważ Butiagin uzyskał „wszelkie niezbędne zezwolenia od odpowiednich władz”. Moskwa nie widzi również problemu w konsekwencjach jego działań, ponieważ „wszystkie znaleziska odkryte przez specjalistę zostały przekazane do Muzeum-Rezerwatu Wschodniego Krymu”, co jej zdaniem „wzbogaciło tym samym dziedzictwo kulturowe mieszkańców Krymu”.
Źródło: gazeta.pl
