Cieśnina Ormuz nadal zablokowana. Ropa znów drożeje, a Saudyjczycy liczą straty
Fot. REUTERS/European Union/copernicus Sentinel-2
Ropa naftowa znów drożeje, a kluczowa dla światowego handlu Cieśnina Ormuz pozostaje zablokowana wbrew uzgodnieniom z USA. Jednocześnie Arabia Saudyjska po raz pierwszy oficjalnie ujawniła, jakie spustoszenia w jej naftowej infrastrukturze wywołały atak iIranu.
W piątkowy poranek (10 kwietnia) baryłka ropy naftowej Brent kosztowała na giełdzie w Londynie 96,75 dol., czyli o niespełna 1 proc. drożej niż na zamknięciu poprzedniej sesji.
W czwartek wieczorem cena ropy Brent – będącej głównym punktem odniesienia w międzynarodowym handlu naftowym – zbliżała się już do poziomu 99 dol. Przestała drożeć dopiero w momencie, gdy premier Izraela Benjamin Netanjahu ogłosił zgodę na rozmowy pokojowe z Libanem.
W reakcji na atak na Liban, który Izrael przeprowadził dzień wcześniej, przewodniczący parlamentu Iranu postawił bowiem pod znakiem zapytania sensowność negocjacji pokojowych uzgodnionych z prezydentem USA Donaldem Trumpem. Decyzja Netanjahu oznaczała więc deeskalację konfliktu, co na ten moment przerwało dalszy wzrost cen surowca.Nadal jednak Iran blokuje żeglugę przez Cieśninę Ormuz, wprost łamiąc warunki zawieszenia broni, które w nocy z wtorku na środę ogłosił Donald Trump. Statki nie płyną, bo Teheran domaga się nielegalnego myta za przejście przez cieśninę prowadzącą do i z Zatoki Perskiej. W efekcie ciągle sparaliżowany jest wywóz ropy naftowej z tamtejszych złóż, co skutecznie podbija globalną cenę surowca.
Saudyjskie straty
Już po ogłoszeniu zawieszenia broni przez Waszyngton i Teheran irańskie drony zaatakowały stację pomp obsługującą rurociąg „Wschód-Zachód” w Arabii Saudyjskiej. Instalacja ta umożliwia eksport części ropy naftowej z pominięciem zapalnej Cieśniny Ormuz. Rurociągiem tym można transportować do 7 mln baryłek ropy dziennie, z czego 5 mln trafia do portu Janbu nad Morzem Czerwonym, a 2 mln do pobliskiej rafinerii.
Saudyjska państwowa agencja prasowa SPA (Saudi Press Agency), powołując się na oficjalne źródła w tamtejszym Ministerstwie Energii, podała, że atak irańskich dronów zmniejszył przepustowość rurociągu „Wschód-Zachód” o 700 tys. baryłek dziennie – czyli o jedną dziesiątą. To oznacza ponowne zwiększenie uzależnienia Rijadu od eksportu ropy naftowej tankowcami, które muszą przecież przepływać przez zablokowaną Cieśninę Ormuz.Agencja SPA poinformowała również, że wcześniejsze ataki Iranu na złoża Manifa i Churais ograniczyły potencjał wydobycia ropy naftowej w Arabii Saudyjskiej o 600 tys. baryłek dziennie (spadek o około 5 proc.).
Irańskie uderzenia na rafinerie w Al-Dżubajl, Ras Tanura, Janbu i Rijadzie uderzyły też bezpośrednio w możliwości eksportu gotowych paliw przez Arabię Saudyjską. SPA nie określiła jednak dokładnej skali zniszczeń tych konkretnych instalacji.
Źródło: gazeta.pl
