Hołownia ostro o głosowaniu przeciwko Hennig-Klosce. „Żadnej łaski nie robi”

Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

Szymon Hołownia ostro skrytykował Paulinę Hennig-Kloskę w sporze wokół wniosku o jej odwołanie. Wicemarszałek Sejmu podkreślił, że to ministerka powinna stawić się przed posłami i wyjaśnić, dlaczego nadal zasługuje na stanowisko.

Napięcie wokół Pauliny Hennig-Kloski rośnie przed sejmowym głosowaniem nad wnioskiem o wotum nieufności. Szymon Hołownia, pytany przez dziennikarzy w Sejmie, nie ukrywał irytacji wobec tonu, w jakim ministerka klimatu odniosła się do oczekiwań koalicjantów. – Bardzo jasno i wyraźnie mówimy, że najpierw oczekujemy spotkania z panią minister Hennig-Kloską i uważamy, że formułowanie dzisiaj przez nią opinii „jak chcecie, to sobie przyjdźcie do ministerstwa” jest po prostu nieeleganckie – powiedział.

Hołownia: to minister odpowiada przed Sejmem

Były marszałek Sejmu podkreślił, że relacja między ministrem a parlamentem jest jasna i nie pozostawia miejsca na polityczne gesty wyższości. – Minister jest powoływany i odwoływany przez Sejm, to minister ma się tłumaczyć przed Sejmem, to minister odpowiada przed Sejmem – mówił Hołownia. Dodał też, że jeśli ktoś uznaje, iż funkcja ministerialna stawia go ponad parlamentem, powinien zastanowić się, czy w ogóle powinien pozostać w rządzie.Jeszcze mocniej uderzył chwilę później. – Pani minister Hennig-Kloska żadnej łaski tu nie robi, powinna przyjść i wytłumaczyć posłom, dlaczego w dalszym ciągu zasługuje na to, żeby być ministrem – stwierdził poseł Polski 2050. Dodał, że jest zwolennikiem stabilnego funkcjonowania koalicji, a odwołanie ministrów rządu, który się wspiera ma być ostatecznością – Ale jak dzisiaj posłuchałem sobie wywiadu pani minister Hennig-Kloski porannego, to muszę powiedzieć, że się zastanawiam, czy się nie wstrzymać od głosu w tym głosowaniu, bo się po prostu takich rzeczy słuchać cierpliwie i spokojnie nie da – dodał Hołownia.

PSL zapowiada lojalność

Bardziej powściągliwy ton przyjął Władysław Kosiniak-Kamysz. Szef PSL zapowiedział, że jego klub w sprawie wniosku o odwołanie Hennig-Kloski zachowa się lojalnie wobec koalicji. – Jest lojalność, jest po prostu normalność koalicyjna w takich działaniach, to nie jest miejsce na głosowania inaczej niż się umawiamy na samym początku – powiedział dziennikarzom w Krakowie.Jednocześnie zaznaczył, że to nie oznacza bezwarunkowego poparcia bez rozmowy. – To nie znaczy, że nie mamy pytań do pani minister – podkreślił. Dodał, że Hennig-Kloska została zaproszona na posiedzenie klubu parlamentarnego PSL, gdzie posłowie chcą rozmawiać m.in. o systemie kaucyjnym, gospodarce leśnej i innych sprawach związanych z działalnością resortu. Kosiniak-Kamysz zapewnił, że klub nie zamierza wykorzystywać głosowania do innych celów niż merytoryczna debata. Zaznaczył jednak wyraźnie, że odpowiedzi ministerki są dla PSL ważne.

Wniosek o odwołanie trafi do Sejmu pod koniec kwietnia

Wniosek o odwołanie Pauliny Hennig-Kloski trafił do Sejmu 27 marca. Podpisało się pod nim około 100 posłów, m.in. z PiS i Konfederacji. Zgodnie z przepisami musi zostać rozpatrzony najpóźniej podczas posiedzenia zaplanowanego na 28-30 kwietnia.

Autorzy wniosku zarzucają ministerce m.in. brak działań ograniczających negatywne skutki unijnej polityki klimatycznej dla Polski, chaos wokół programu „Czyste Powietrze”, zaniedbania dotyczące przygotowania sektora energetycznego i drzewnego do sezonu grzewczego 2025/26 oraz próbę oparcia suwerenności energetycznej kraju na OZE. Sama Hennig-Kloska zaprosiła przedstawicieli klubów koalicyjnych w czwartek o godzinie 17 (16 kwietnia) na spotkanie, podczas którego miała przedstawić informacje o działaniach resortu. Hennig-Kloska była częścią Polski 2050 i to z jej ramienia otrzymała miejsce w rządzie. Po przegranych wewnętrznych wyborach z Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz opuściła partię i utworzyła w Sejmie klub parlamentarny Centrum.

To właśnie polityków PSL i Polski 2050 miały dotyczyć największe wątpliwości w głosowaniu nad wotum nieufności dla ministerki. PSL i Polska 2050 startowały do Sejmu razem jako projekt Trzecia Droga. Już w Sejmie partie podzieliły się znów na osobne podmioty. 

Źródło: gazeta.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[ngd-single-post-view id="post_id"]
WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com