Tusk postawił ultimatum Polsce 2050. Pełczyńska: Koalicja budowana na przemocy

Fot. Robert Kowalewski / Agencja Wyborcza.pl

– Jak się okaże, że nie jesteście z nami, to się pożegnamy – zwrócił się do Polski 2050 premier Donald Tusk. Szefowa tej partii, Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, stwierdziła, że język ultimatum to łamanie umowy koalicyjnej.

Na piątkowej (17 kwietnia) konferencji prasowej szef rządu był pytany, czy po spotkaniu z Pełczyńską-Nałęcz, szefową Polski 2050 oraz ministerką funduszy i polityki regionalnej, ma pewność, że cała koalicja rządząca zagłosuje przeciwko wnioskowi opozycji o wotum nieufności dla minister klimatu oraz o to, co w sytuacji, jeśli znajdą się politycy koalicji, którzy zagłosują za jej odwołaniem.

Tusk do Polski 2050: Albo jesteście w środku, albo na zewnątrz

– Jeśli jesteśmy koalicją, to musimy działać solidarnie i lojalnie wobec siebie. Jeśli chcemy szkodzić, to znaczy, że stajemy się opozycją – powiedział Tusk. – Muszą dokonać tego wyboru – dodał. Podczas czwartkowego (16 kwietnia) spotkania w KPRM Tusk bronił Pauliny Hennig-Kloski, a Pełczyńska-Nałęcz, decyzję swego klubu miała uzależnić od działań ministerki klimatu do czasu głosowania nad wotum nieufności. Premier stwierdził, że ostatnie zdanie, jakie skierował w czwartek do Pełczyńskiej-Nałęcz, odnosiło się do zachowań wewnątrz koalicji i brzmiało: „Albo jesteście w środku, albo jesteście na zewnątrz. Nie ma czegoś pośredniego”.

„Test” koalicyjnej lojalności dla Polski 2050

Tusk przypomniał, że Hennig-Kloska została wyznaczona przez Polskę 2050, jeszcze przed podziałem tej partii, do którego doszło w lutym br. Obecna ministerka klimatu i środowiska należała do Polski 2050 i to z jej ramienia otrzymała miejsce w rządzie. Partię opuściła po przegranych wewnętrznych wyborach na przewodniczącą z Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz. Utworzyła wówczas w Sejmie klub parlamentarny Centrum.

– Kiedy mówię, że nie będę współpracował z kimś, kto będzie głosował za odwołaniem własnego ministra z własnego rządu, to mówię o tym, dlatego że taka metoda jest nie do zaakceptowania – podkreślił Tusk. Jak dodał, jeżeli ktoś – na przykład ministra Pełczyńska-Nałęcz – ma poczucie, że Paulina Hennig-Kloska jest złym ministrem, „to trzeba o tym uczciwie rozmawiać”. Według premiera, jeżeli pretensje są uzasadnione, trzeba zastanowić się nad zmianami w rządzie, a nie destabilizować go razem z opozycją.

– Powiedziałem otwarcie. (…) Jak się okaże, że nie jesteście z nami, to się pożegnamy. Jeśli zdacie ten test koalicyjnej lojalności i solidarności, będziemy dalej pracować – przyznał szef rządu.

Trudne dylematy Tuska i Czarzastego przed wyborami. Czy zdecydują się na wspólną listę? Oferta wspólnego startu z Koalicją Obywatelską mogłaby odwieść Nową Lewicę od pomysłu wspólnej listy z Razem i zapobiec powtórce z osłabienia obozu demokratycznego przez razemowców po poprzednich wyborach. Komentarz Janusza A. Majcherka na Wyborcza.pl.

Pełczyńska-Nałęcz do Tuska: To droga do katastrofy

W odpowiedzi Pełczyńska-Nałęcz zamieściła wpis na platformie X. „Najpierw docinki na Radzie Ministrów, teraz ultimatum w mediach. W Umowie Koalicyjnej zobowiązaliśmy się do współpracy opartej na wzajemnym szacunku. Język ultimatum to łamanie umowy. Koalicja budowana na przemocy to droga do katastrofy” – napisała szefowa Polski 2050.

Podczas porannej konferencji Pełczyńska-Nałęcz mówiła m.in. że w pierwszej części czwartkowego spotkania z premierem rozmawiali o Krajowym Planie Odbudowy (KPO) i sprawnym działaniu wielu resortów, którego ministerka „absolutnie oczekuje”, i które „jest niezbędne do tego, by KPO skutecznie zakończyć”.

Druga część rozmowy dotyczyła spraw koalicyjnych i nie padło żadne ultimatum dotyczące przyszłości Polski 2050 w rządzie, gdyby partia miała zagłosować za odwołaniem Hennig-Kloski. Pełczyńska-Nałęcz dodała, że stawianie takich ultimatum i uzależnianie trwałości koalicji od losów jednego ministra „nie jest właściwym sposobem rozmawiania”. Zapewniła przy tym, że jej ugrupowanie „nie uznaje żadnych ultimatów” i podejmie decyzję o głosowaniu w sprawie wniosku o odwołanie ministerki klimatu „według własnych przekonań i własnej decyzji, także w zależności od tego, co się wydarzy w ciągu najbliższych dwóch tygodni”.

Zaznaczyła przy tym, że Polska 2050 chce usłyszeć m.in. jak do tej pory nierozliczone 2 mld z programu „Czyste Powietrze” rozliczone zostaną i kiedy się to stanie. Podniosła ponadto kwestię włączenia tzw. małpek do systemu kaucyjnego.

Co tak naprawdę dzieje się w PiS? Mateusz Morawiecki szachuje Jarosława Kaczyńskiego. Założył stowarzyszenie Rozwój Plus, ściągnął posłów, liczy szable. I wciąż zapewnia, że jest gotów do ciężkiej pracy dla Polski i do walki o zwycięstwo PiS. Kierunkiem jest centrum. Analiza Agaty Kondzińskiej na Wyborcza.pl.

Głosowanie nad wotum nieufności dla Pauliny Hennig-Kloski 

Wniosek o odwołanie Hennig-Kloski z funkcji ministry klimatu i środowiska, pod którym podpisało się ok. 100 posłów m.in. z Konfederacji oraz PiS, trafił do Sejmu pod koniec marca. Ministerce zarzucono m.in. brak działań na rzecz ograniczenia negatywnych skutków unijnej polityki klimatycznej dla Polski, szczególnie w zakresie systemu ETS, chaos wokół programu „Czyste Powietrze”, a także zaniedbania w przygotowaniu sektora energetycznego i drzewnego, jeśli chodzi o dostępność pelletu w sezonie grzewczym 2025/26 czy „sabotaż państwa” przez próbę oparcia suwerenności energetycznej na odnawialnych źródłach energii.Z przepisów wynika, że wniosek musi być rozpatrzony najpóźniej na posiedzeniu, które zaplanowane jest w dniach 28-30 kwietnia. Szefowa MKiŚ w czwartek chciała spotkać się z wszystkimi klubami koalicji rządzącej. Z zaproszenia na spotkanie w resorcie klimatu nie skorzystała Polska 2050 i PSL. Posłowie tych klubów absencję argumentowali tym, że wcześniej to oni zaprosili Hennig-Kloskę na spotkania oraz że siedziba ministerstwa nie jest adekwatnym miejscem do rozmów politycznych. Prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz zapowiedział, że w sprawie wniosku o wotum nieufności wobec minister Hennig-Kloski jego klub będzie głosował lojalnie „tak jak koalicja umówiła się na początku”.

To, jak ws. wniosku o odwołanie Hennig-Kloski zagłosują przedstawiciele Polski 2050 ma natomiast zależeć od kilku kwestii m.in. od tego, jakie będą losy zaproponowanych przez nich projektów ustaw. W tym kontekście usłyszeć można m.in. o „odblokowaniu” projektu ustawy „AntyPolExitowej” oraz projekcie, którego celem jest podwyższenie drugiego progu podatkowego. 

Źródło: gazeta.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[ngd-single-post-view id="post_id"]
WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com