Polska 2050 stawia ultimatum Paulinie Hennig-Klosce. Grozi jej odwołanie
Fot. Robert Kowalewski / Agencja Wyborcza.pl
W Polsce 2050 przeważają opinie, by głosować za odwołaniem Hennig-Kloski. Niektórzy politycy deklarują jednak, że mogliby pójść na kompromis.
W ubiegłym tygodniu liderka Polski 2050 Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz spotkała się z premierem Donaldem Tuskiem m.in. w sprawie złożonego w marcu wniosku o wotum nieufności wobec Hennig-Kloski – byłej członkini Polski 2050, obecnie w ugrupowaniu Centrum. Po spotkaniu Tusk podkreślił, że głosowanie to będzie „testem koalicyjnej lojalności”. – Jak się okaże, że nie jesteście z nami, to się pożegnamy – zwrócił się wówczas do Polski 2050. Pełczyńska-Nałęcz oceniła natomiast, że język ultimatum to łamanie umowy koalicyjnej.
Polska 2050 stawia ultimatum Hennig-Klosce
W rozmowach z PAP politycy klubu Polski 2050 utrzymują, że stanowisko ich klubu po spotkaniu z szefem rządu nie uległo zmianie i nadal przeważają opinie, by głosować za odwołaniem Hennig-Kloski. Jak jednocześnie deklarują, mogliby pójść na kompromis i zagłosować za tym, by szefowa MKiŚ pozostała na stanowisku pod warunkiem, że ta przyjmie zaproszenie na spotkanie z klubem i „rozwieje wszelkie wątpliwości” związane z działaniami resortu.
– Jeżeli Paulina przyjdzie na spotkanie i pokaże, jak chce rozwiązać te problemy, może liczyć na głosy. Oczekujemy przede wszystkim, że przedstawi plany naprawcze dla programu „Czyste Powietrze”, systemu kaucyjnego i wyjaśni kwestię skandalicznych decyzji personalnych w Banku Ochrony Środowiska. Dodam, że tu nie chodzi o osobę nominowaną przez Polskę 2050 – powiedział w rozmowie z PAP jeden z polityków zbliżonych do zarządu ugrupowania.
Inny parlamentarzysta Polski 2050 wyraził jednak wątpliwość, że ministra klimatu i środowiska przyjmie zaproszenie na spotkanie z klubem. – Jeżeli minister koalicji rządzącej nie może znaleźć czasu na rozmowy z posłami tej koalicji, to niech nie liczy na to, że ci posłowie będą jej bronić – dodał. Według niego przed głosowaniem nad wnioskiem o wotum Pełczyńska-Nałęcz ma ponownie spotkać się jeszcze z premierem.
Rozmówca PAP wskazał, że sposób, w jaki klub zagłosuje w sprawie Hennig-Kloski, będzie także uzależniony od tego, czy premier zdecyduje się poprzeć postulat Polski 2050 o podniesieniu drugiego progu podatkowego i czy zostanie „odmrożony” projekt ustawy dotyczący runku kryptowalut i tzw. projekt ustawy „AntyPolExitowej”. Polityk zadeklarował jednocześnie, że posłowie jego klubu „zagłosują odpowiedzialnie”. – Nie sądzę, by to doprowadziło do odwołania Hennig-Kloski, ale może doprowadzić do sytuacji, w której uzyska najniższy wynik poparcia spośród wszystkich ministrów, których próbowano odwołać w trakcie tej kadencji – ocenił.Inny polityk Polski 2050, z którym rozmawiała PAP, ocenił, że ultimatum postawione przez premiera po spotkaniu z Pełczyńską-Nałęcz było „oburzające”. Wskazał jednocześnie, że relacje z premierem, choć „napięte”, są „konstruktywne”
W miniony czwartek szefowa MKiŚ chciała spotkać się ze wszystkimi klubami koalicji rządzącej. Według informacji PAP, z zaproszenia na spotkanie nie skorzystały jednak kluby Polski 2050 i PSL. Posłowie argumentowali swoją nieobecność tym, że wcześniej to oni zaprosili Hennig-Kloskę na spotkania swoich klubów oraz że siedziba ministerstwa nie jest adekwatnym miejscem do rozmów politycznych.
PiS i Konfederacja żądają dymisji
Wniosek o odwołanie Hennig-Kloski z funkcji ministerki klimatu i środowiska trafił do Sejmu pod koniec marca. Podpisało się pod nim około 100 posłów m.in. z Konfederacji oraz PiS. Szefowej resortu zarzucono m.in. brak działań na rzecz ograniczenia negatywnych skutków unijnej polityki klimatycznej dla Polski, szczególnie w zakresie systemu ETS, chaos wokół programu „Czyste Powietrze”, a także zaniedbania w przygotowaniu sektora energetycznego i drzewnego, jeśli chodzi o dostępność pelletu w sezonie grzewczym 2025/26. Ministerkę oskarżono też o „sabotaż państwa” przez próbę oparcia suwerenności energetycznej na odnawialnych źródłach energii. Z przepisów wynika, że wniosek musi być rozpatrzony najpóźniej na posiedzeniu, które zaplanowane jest w dniach 28-30 kwietnia.
CBA w MKiŚ
We wtorek Centralne Biuro Antykorupcyjne zabezpieczyło dokumenty dotyczące programu „Czyste Powietrze” w kilkunastu urzędach. To program, z którego właściciele domów jednorodzinnych mogą otrzymać dotacje do wymiany starych pieców na bardziej ekologiczne np. pompy ciepła (obecnie nie można uzyskać wsparcia do zakupu pieców gazowych), a także do termomodernizacji budynku.Funkcjonariusze CBA byli w m.in. resortach klimatu i funduszy, KPRM oraz instytucjach wojewódzkich. Śledztwo ws. niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych w związku z opracowaniem i wdrożeniem kolejnych etapów programu wszczęła Prokuratura Europejska. Podstawą były m.in. doniesienia medialne, które wskazywały na możliwe nieprawidłowości mogące powstać już na wstępnym etapie tworzenia programu.
Szefowa MKiŚ Paulina Hennig-Kloska zapewniła we wtorek, że program „Czyste Powietrze” jest obecnie bezpieczny dla beneficjentów oraz finansów publicznych, a zaległości w rozpatrywaniu wniosków o płatność zostały w praktyce zlikwidowane. Jak wskazała, w ostatnich dwóch latach resort prowadził działania naprawcze programu, który wcześniej – jej zdaniem – był narażony na nadużycia i wyłudzenia. Przypomniała też, że resort pracuje nad projektem specustawy, która ma pomóc osobom poszkodowanym w programie „Czyste Powietrze”.
Patryk Barej (PAP)
Źródło: gazeta.pl
