Wiceszef MON o Zondacrypto: Nawrocki był informowany
Fot. Michał Ryniak / Agencja Wyborcza.pl
Wiceminister Obrony Narodowej Cezary Tomczyk skomentował aferę dot. giełdy kryptowalut Zondacrypto. Odniósł się m.in. do powiązań prawicowych polityków ze sprawą. – Wygląda na to, że jest to wielka piramida finansowa, która miała na jakimś etapie parasol polityczny – stwierdził na antenie TVN24.
W piątek (17 kwietnia) śląska prokuratura wszczęła dochodzenie w sprawie giełdy kryptowalut Zondacrypto. Powierzono je funkcjonariuszom Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości z Wrocławia. – Śledztwo zostało wszczęte w związku z podejrzeniem popełnienia przestępstw oszustwa oraz prania brudnych pieniędzy – mówił nam rzecznik Prokuratury Regionalnej w Katowicach prok. Michał Binkiewicz.
Afera Zondacrypto. Tomczyk: Złodziejski sposób PKOI
Do afery odniósł się „Jeden na jeden” w TVN24 Cezary Tomczyk. Wiceszef MON nazwał Zondacrypto „piramidą finansową”. – Nie mam wątpliwości, że środowisko polityczne PiS-u było połączone w jakiś sposób – dowiemy się pewnie jaki – z Zondacrypto. Nie mam wątpliwości, że ktoś na tym zarobił (…). Przepływy gotówki, milion złotych, który trafia do Ziobry, Wiplera i do ich fundacji w momencie głosowania nad ustawą nie jest przypadkiem – stwierdził.Przypomnijmy, że jako pierwszy problemy finansowe Zondacrypto ujawnił Ireneusz Sudak z Wyborcza.biz. Strona zonda-alert.pl pokazała problemy z realizacją zleceń wypłat pieniędzy z giełdy Zondacrypto, ale została błyskawicznie zablokowana.
Giełda kryptowalut Zondacrypto od października ubiegłego roku jest sponsorem generalnym Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Z tego tytułu ufundowała m.in. nagrody w tokenach dla polskich sportowców za wyniki osiągnięte w tegorocznych zimowych igrzyskach olimpijskich we Włoszech. Ogółem sponsor jest zobligowany do wypłaty polskim sportowcom 1,38 mln złotych.- Jesteśmy dumni z naszych sportowców. PKOI zabezpieczył różnego rodzaju bonusy i nagrody, ale okazuje się, że robił to w złodziejski sposób. Za kryptoaferą kryją się kryptozłodzieje, którzy od samego początku – a na pewno od wielu miesięcy – wiedzieli jaka jest sytuacja, jeśli chodzi o Zondacrypto – zaznaczył wiceszef MON.
Weto prezydenta Nawrockiego ws. ustawy o rynku kryptoaktywów
Podczas poniedziałkowej (20 kwietnia) konferencji prasowej prezes PKOI Radosław Piesiewicz tłumaczył, że „od strony formalno-prawnej, nie ma podstaw do rozwiązania umowy”. Jak zapewniał, przed zawarciem umowy z Zondacrypto, wystosował pismo do ABW. – Poprosiliśmy o udzielenie informacji lub przeprowadzenie szkolenia z zakresu ewentualnych ryzyk związanych ze współpracą z tego typu podmiotami. Pismo zostało dostarczone 17 października. Do dziś nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi – stwierdził.
Informacje te zdementował jednak rzecznik Koordynatora Służb Specjalnych i sam Tomasz Siemoniak. „W piśmie z 17 października 2025 roku, skierowanym do ABW, PKOl nie pyta o firmę Zondacrypto ani o kryptowaluty” – napisano w komunikacie. Zaprzeczono także doniesieniom, jakoby ABW nie kontaktowało się z PKOI. W piątek (17 kwietnia) Sejm ponownie nie zdołał odrzucić prezydenckiego weta do ustawy o rynku kryptoaktywów. Wprowadzała ona m.in. środki nadzorcze, np. umożliwiała KNF wstrzymanie oferty publicznej kryptowalut. Według prezydenta Karola Nawrockiego przepisy były zbyt restrykcyjne. Koalicja rządowa twierdzi natomiast, że brak ustawy tworzy luki prawne.
Wiceszef MON: Nawrocki był informowany
Po próbie odrzucenia weta Tusk podkreślił, że firma Zondacrypto uzyskała wpływ na polityków prawicy, w tym prezydentów Andrzeja Dudę i Karola Nawrockiego. Piątkowe głosowanie było już drugim ws. weta do rzeczonej ustawy. Prezydent pierwszy raz zawetował ją na początku grudnia ubiegłego roku. Sejm nie odrzucił weta, a rząd zdecydował o ponownym wniesieniu do Sejmu tej ustawy. Uchwalono ją w lutym br., a Nawrocki ponownie zawetował.- Karol Nawrocki od samego początku był informowany przez służby specjalne, o tym, kto stoi za Zondacrypto, jakie są powiązania i możliwości. Mówił o tym premier Donald Tusk. Mimo tych informacji albo wbrew tym informacjom (prezydent) zdecydował się zawetować ustawę, która dawała bezpieczeństwo Polakom – zaznaczył Tomczyk.Wiceszef odniósł się do wątków politycznych potencjalnie związanych ze aferą. Jak ustalił RMF FM, jednym z aspektów śledztwa są „podejrzenia dotyczące finansowania środowisk politycznych przez Zondacrypto”, a prokuratura zamierza zbadać, czy środki z działalności giełdy kryptowalut trafiały do polityków czy partii politycznych.
– Mamy główną partię opozycyjną, czyli PiS, brak odwagi Jarosława Kaczyńskiego, żeby od tej sprawy się odciąć – czyli musiał to akceptować. Mamy Konfederację, która jest w to umoczona od samego początku i prezydenta RP, który za pieniądze z Zondycrypto występuje na konferencji w trakcie kampanii wyborczej, a później wygląda to na świadczenie pewnej usługi zastępczej – skomentował wiceszef MON.
Źródło: gazeta.pl
