Dwaj łódzcy radni wykluczeni z PiS. „Bardzo trudna decyzja”
Fot. Tomasz Stańczak / Agencja Wyborcza.pl
Radosław Marzec i Krzysztof Stasiak zostali usunięci z Prawa i Sprawiedliwości. Według posłanki PiS Agnieszki Wojciechowskiej van Heukelom powodem było działanie na szkodę formacji. Marzec nie zgadza się z decyzją i zapowiada odwołanie.
O wykluczeniu dwóch łódzkich radnych z PiS poinformowała we wtorek posłanka Agnieszka Wojciechowska van Heukelom. Decyzję podjął partyjny sąd koleżeński po wszczęciu procedury dyscyplinarnej przez prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. W posiedzeniu uczestniczył rzecznik dyscyplinarny partii prof. Karol Karski.
„Nie mogą powoływać się na PiS”
– Sąd koleżeński orzekł, że z dniem wczorajszym definitywnie obaj panowie zostają wykreśleni z listy członków Prawa i Sprawiedliwości. Ci radni nie mogą powoływać się na PiS, reprezentować w żaden sposób Prawa i Sprawiedliwości, czy działać też w imieniu organizacji – powiedziała Wojciechowska van Heukelom.
– To była bardzo trudna decyzja, poprzedzona wielomiesięcznym zawieszeniem w prawach członka – podkreśliła. Dodała, że Radosław Marzec, mimo zawieszenia, miał dostać szansę pozostania w PiS, ale jej nie wykorzystał.
Spór o kandydaturę do odznaczenia
Według posłanki PiS jednym z powodów decyzji było zachowanie Marca jako przewodniczącego Komisji Nagród i Odznaczeń w łódzkiej radzie miejskiej. Chodziło o debatę nad przyznaniem odznaczenia „Zasłużony dla Miasta Łodzi” Tomaszowi Grzywaczewskiemu, podróżnikowi, reporterowi i korespondentowi wojennemu, zgłoszonemu przez PiS.
Wojciechowska van Heukelom twierdzi, że Marzec miał wskazać, iż Grzywaczewski pojawia się na antenie Telewizji Republika, co doprowadziło do odrzucenia kandydatury. Marzec w rozmowie z PAP zaprzeczył jednak, by miał wpływ na wynik głosowania. Jego zdaniem koalicja KO i Lewicy w łódzkim samorządzie od początku zakładała, że kandydatura zostanie odrzucona.
Marzec: Złożę odwołanie
Radny nie zgadza się z decyzją partyjnego sądu i zapowiada odwołanie. – Zostałem wykluczony z PiS po blisko 19 latach członkostwa w partii, a jedynym zarzutem było to, że pani poseł nie widzi możliwości współpracy ze mną – powiedział Marzec.
Podkreślił, że w ostatnich wyborach samorządowych zdobył prawie 6 tys. głosów, co było najlepszym wynikiem wśród kandydatów PiS w Łodzi. Jak zaznaczył, pokazuje to, że ma duże zaufanie społeczne. Marzec zadeklarował, że pozostaje człowiekiem prawicy i nie zmienia swoich poglądów. Zapowiedział, że jako radny niezależny i bezpartyjny nadal będzie działał na rzecz mieszkańców.
Sprawa Krzysztofa Stasiaka
Wojciechowska van Heukelom odniosła się również do sytuacji Krzysztofa Stasiaka. Radny, mimo utraty poparcia PiS, nadal był członkiem prezydium Rady Miejskiej w Łodzi. – PiS od roku nie mogło doprosić się, żeby ustąpił z funkcji wiceprzewodniczącego rady miejskiej, którą zajmował, chociaż nie był już członkiem klubu radnych PiS – powiedziała posłanka.Dodała, że jako pełnomocnik PiS w łódzkim okręgu ocenia radnych po ich aktywności i działaniach w samorządzie. – Jeżeli ktoś przez 12 lat w Radzie Miasta składa samodzielnie 106 interpelacji, to w mojej ocenie nie jest dobrym radnym. Radny Stasiak z kolei od początku tej kadencji nie uczynił żadnej interpelacji – stwierdziła Wojciechowska van Heukelom.
Źródło: gazeta.pl
