Siemoniak o fałszywych alarmach. Nie ma wątku rosyjskiego, jest „chęć pseudoprzygody”
Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl
Minister koordynator służb specjalnych ocenił w porannej „Rozmowie Piaseckiego” w TVN24, że sprawcy fałszywych alarmów „niewątpliwie adresowali się do środowisk politycznych”.
Sprawa dotyczy serii fałszywych alarmów, które doprowadziły do siłowych interwencji służb w miejscach powiązanych z Prawem i Sprawiedliwością. W związku ze zgłoszeniem o zagrożeniu życia służby weszły do mieszkania matki Karola Nawrockiego w Gdańsku. Podobne interwencje miały miejsce w mieszkaniu redaktora naczelnego TV Republika Tomasza Sakiewicza. Fałszywe alarmy dotknęły też prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego i byłego szefa BBN Sławomira Cenckiewicza.
Siemoniak o sprawcach fałszywych alarmów: Młody wiek, chęć pseudoprzygody
Minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak pytany o te zdarzenia w TVN24 ocenił, że w takich sytuacjach od kilku lat służby zawsze biorą pod uwagę wątek rosyjski, jednak w tych incydentach na razie nic na niego nie wskazuje. – Niewątpliwie adresowali się do środowisk politycznych, więc gdzieś tutaj motywacja polityczna była – powiedział Siemoniak. – Natomiast biorąc pod uwagę te okoliczności, które zostały ujawnione, młody wiek, to jest chęć jakiejś takiej pseudoprzygody, pokazania właśnie umiejętności hakerskich – dodał.
Jak przekazał minister koordynator służb specjalnych, na razie w sprawie nie pojawia się wątek rosyjski. – Natomiast od kilku lat do każdej sprawy, która odstępuje od normy, tego rodzaju wątek jest zakładany jako możliwy – wyjaśnił.
Siemoniak o zatrzymanym adwokacie: Zdumiewające
W związku z fałszywymi alarmami zatrzymano pięć osób; trzy z nich zostały tymczasowo aresztowane. Osobnym wątkiem jest aresztowanie warszawskiego adwokata Macieja Z. Poinformował o nim w niedzielę (31.05) szef MSWiA Marcin Kierwiński, dodając, że zatrzymanie ma związek z „inną sprawą niż ostatnio”. 48-latek podszywał się pod osoby pełniące w przeszłości wysokie funkcje publiczne, wysłał do organów publicznych fałszywe zawiadomienia o przygotowaniach do zamachu na prezydenta i ministra spraw zagranicznych.
Motywację mężczyzny wyjaśni prokuratura. – Z wieloma ludźmi się dzieją złe rzeczy, zwłaszcza gdy anonimowość w internecie czy fałszywe poczucie anonimowości w internecie daje im płaszczyznę do takiego działania – ocenił rozmówca „Rozmowy Piaseckiego”.
Siemoniak ocenił zachowanie adwokata jako „zdumiewające”. – On ma jako adwokat przecież pełną świadomość, co jest przestępstwem, co nie jest przestępstwem i ma też pełną świadomość, jaką karę może tutaj ponieść – powiedział.
Źródło: gazeta.pl
