Wróci pobór do wojska? To kwestia czasu. Problemem jest rywalizacja MON i MSWiA

Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl

Zdaniem oficerów Wojska Polskiego nie chodzi już o to, czy pobór wróci, lecz kiedy to nastąpi. Kluczowe jest zagospodarowanie sił i określenie, kto w razie wojny trafi na front, a kto zasili Obronę Cywilną.

Polska dysponuje obecnie 216 tys. żołnierzy (w tym 155 tys. zawodowych) – podaje „Rzeczpospolita”. W przypadku rosyjskiej agresji jest to liczba niewystarczająca, jeśli system opiera się na ochotnikach. Jak podają wojskowi w rozmowie z dziennikiem, w wojnie pełnoskalowej rezerwiści stanowią aż czterech na sześciu żołnierzy. 

Wojsko i Obrona Cywilna rywalizują o poborowych

Dokładne dane mobilizacyjne są niejawne. W bazach wojskowych mogą figurować nazwiska kilku milionów Polaków, a rocznie na ćwiczenia wzywa się ich ok. 40 tys. – podkreśla dziennik.

W przypadku tzw. „stanu W” kluczowe znaczenie ma zapewnienie ciągłości działania infrastruktury krytycznej, administracji, służby zdrowia czy przemysłu zbrojeniowego, co wiąże się z koniecznością wyłączania części pracowników z poboru.

Jak wskazuje Marek Kozubal w „Rzeczpospolitej”, obecnie dochodzi jednak do rywalizacji o kadry między wojskiem a strukturami obrony cywilnej. Przykładem są strażacy OSP równocześnie pełniący służbę w WOT. Problemem pozostaje także nieuwzględnianie kompetencji poborowych – często trafiają oni do przypadkowych jednostek, gdzie ich specjalistyczne umiejętności nie są wykorzystywane.Obecnie przepisy ustawy o obronie ojczyzny oraz ustawy o ochronie ludności funkcjonują obok siebie bez odpowiedniej koordynacji, co powoduje, że MON i MSWiA konkurują o te same zasoby kadrowe. Jak zauważa zastępca szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego gen. Mirosław Bryś, problemem jest brak wspólnej ewidencji kompetencji obywateli, dlatego proponowane jest stworzenie jednolitej bazy rezerw osobowych państwa. 

Politycy sceptyczni wobec przywrócenia poboru w Polsce

Obowiązujące wojskowe rejestry mają charakter niejawny, a jednocześnie nie zawierają wielu aktualnych danych, takich jak adresy czy informacje o stanie zdrowia. Pewną szansę na poprawę sytuacji daje majowa nowelizacja ustawy o ochronie ludności, która reguluje tworzenie korpusu obrony cywilnej i zakłada współpracę między resortami. Początkowe założenia mówiły, że ewidencja zacznie funkcjonować na początku tego roku, jednak – jak podaje „Rzeczpospolita” – jej uruchomienie przesunięto na koniec przyszłego.

Politycy uczestniczący w panelu w Pałacu Prezydenckim, pytani o ewentualne przywrócenie poboru, odnoszą się do tej koncepcji sceptycznie. – Obecnie nie ma warunków do wprowadzenia zasadniczej służby – ocenia poseł Andrzej Grzyb (PSL), przewodniczący sejmowej Komisji Obrony Narodowej, cytowany przez „Rzeczpospolitą”. 

Wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak (Konfederacja) podkreśla z kolei, że w pierwszej kolejności należałoby określić zakres szkolenia wojskowego. Zdaniem Mariusza Błaszczaka, byłego ministra obrony i szefa klubu parlamentarnego PiS, obecnie system ten „nie byłby efektywny” i zakończyłby się „kompromitacją”.

Gen. dyw. Dariusz Mendrala, szef Inspektoratu Wsparcia Sił Zbrojnych, w rozmowie z dziennikiem podkreśla, że armia inwestuje w infrastrukturę koszarową i szkoleniową. Rocznie na inwestycje budowlane przeznacza 5,5 mld zł. 

Źródło: gazeta.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[ngd-single-post-view id="post_id"]
WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com