Afera w Szpitalu Południowym. Trzaskowski miał sygnały już w ubiegłym roku. Teraz tłumaczy
Fot. Michał Borowczyk / Agencja Wyborcza.pl
O możliwych nieprawidłowościach na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym w Szpitalu Południowym w Warszawie prezydent Rafał Trzaskowski był informowany już wiele miesięcy temu – podaje portal Zero.pl. Polityk wyjaśnił w piątek, że nie jest w stanie zapoznać się z każdą otrzymywaną wiadomością.
Portal Zero.pl ustalił, że ówczesny ordynator oddziału chirurgii Warszawskiego Szpitala Południowego już w czerwcu ubiegłego roku informował zarząd i radę nadzorczą placówki o swoich zastrzeżeniach dotyczących Dawida Kacprzyka. W lipcu z kolei poinformował prezydenta Rafała Trzaskowskiego, najpierw w wiadomości na komunikatorze, później już pisemnie.
W piśmie do włodarza ordynator wskazywał, że Kacprzyk, „będąc zaledwie na pierwszym roku specjalizacji, został dopuszczony – de facto – do zarządzania Szpitalnym Oddziałem Ratunkowym”.
„Wykonuje procedury, do których nie ma uprawnień, często bez nadzoru osób z odpowiednią specjalizacją. Wznieca konflikty, insynuuje, prowokuje pacjentów do składania skarg, za które sam w istocie odpowiada” – pisał ordynator.
Sprawa Dawida Kacprzyka. Trzaskowski o „formalnych ścieżkach”
„Codziennie dostaję setki wiadomości. Z przeróżnych źródeł. Nie z każdą wiadomością jestem w stanie się zapoznać. A prywatna wiadomość nie jest kanałem zgłaszania nieprawidłowości w miejskiej instytucji” – komentował w piątek na portalu X Rafał Trzaskowski.
„Jeżeli ktoś ma wiedzę o możliwym naruszeniu prawa albo poważnych nieprawidłowościach, powinien skorzystać z formalnych ścieżek: pisemnego zawiadomienia właściwych organów, w tym prokuratury, albo procedury zgłoszeń dla sygnalistów. Wtedy sprawa jest rejestrowana, trafia do właściwej instytucji, ma osobę odpowiedzialną i termin dalszych działań” – dodał.
Prezydent Warszawy zwrócił też uwagę, że „szpital jest w poważnym sporze prawnym z byłym ordynatorem”. We wrześniu ordynator został zwolniony z pracy (m.in. z powodu zaległości w przekazywaniu dokumentacji do NFZ), a szpital domaga się od chirurga zwrotu 531 tys. zł. Podczas piątkowej konferencji prasowej Rafał Trzaskowski zapewniał, że nie miał żadnych informacji o nieprawidłowościach na oddziale ratunkowym Szpitala Południowego. – Kontrole zewnętrzne, w tym przeprowadzona w marcu kontrola wojewody, nie wykazała istotnych problemów w organizacji pracy SOR w szpitalu. Dodatkowo 11 czerwca SOR w Szpitalu Południowym dostał autoryzację NFZ – zaznaczył.
Afera w Szpitalu Południowym. Nowe władze placówki
Rafał Trzaskowski poinformował w piątek, że w Szpitalu Południowym zostanie powołana nowa rada nadzorcza. Poprzednia rada nadzorcza odwołała w czwartek dotychczasowy zarząd szpitala.
Informacje o zarobkach 29-letniego radnego KO warszawskiej dzielnicy Ursus Dawida Kacprzyka obiegły przed kilkoma dniami ogólnopolskie media. Z ostatniego oświadczenia majątkowego samorządowca wynikało, że z tytułu „działalności gospodarczej – świadczenia usług medycznych” zarobił w ubiegłym roku łącznie niemal 1,6 mln zł.
Dawid Kacprzyk jest lekarzem, pracował w Szpitalu Południowym jako koordynator SOR. Placówka wyjaśniała nie tylko koordynował pracę SOR, ale także sam udzielał pomocy pacjentom. Ponadto odbywał dyżury w ramach Nocnej i Świątecznej Opieki Zdrowotnej. Kacprzyk wciąż jest w trakcie szkolenia specjalizacyjnego w dziedzinie anestezjologii i intensywnej terapii.
Z medialnych doniesień wynikało także, że niektórzy politycy koalicji rządzącej mieli uzyskiwać pomoc lekarską w szpitalu poza kolejnością. Ostatecznie Kacprzyk zrezygnował z członkostwa w KO, złożył też mandat radnego. Został także zwolniony z pracy w Szpitalu Południowym. Ponadto lekarz skorygował kilkadziesiąt faktur i zwrócił szpitalowi ok. 0,5 mln zł.
Dawid Kacprzyk nie odpowiedział na prośbę portalu Gazeta.pl o komentarz.
Źródło: gazeta.pl
