Łukaszenka znów gra na dwa fronty. Mińsk prowadzi tajne rozmowy z Waszyngtonem za plecami Kremla

Fot. REUTERS/Sergey Bobylev

Podczas gdy Mińsk i Moskwa oficjalnie mówią o „niezniszczalnej braterskiej jedności” Państwa Związkowego, Alaksandr Łukaszenka po raz kolejny gra w swoją ulubioną grę: balansowanie między Wschodem a Zachodem. Dla Warszawy i regionu to sygnał, którego nie wolno lekceważyć.

Belaruska polityka zagraniczna od dekad porusza się po tym samym cyklicznym schemacie. Gdy presja ekonomiczna, głębokość integracji z Rosją albo zależność militarna od Kremla stają się na tyle duże, że zaczynają zagrażać osobistej władzy Łukaszenki, Mińsk natychmiast zaczyna szukać punktów oparcia i kanałów komunikacji z Zachodem. W połowie 2026 roku, na tle wyczerpującej konfrontacji Rosji ze zbiorowym Zachodem, obserwujemy niemal lustrzane powtórzenie tego mechanizmu – z tą różnicą, że stawka dla całego regionu, w tym dla Polski, jest dziś znacznie wyższa niż kiedykolwiek wcześniej.

Historia zna już ten scenariusz. Po 2014 roku, na fali konfliktu na wschodzie Ukrainy, Białoruś demonstracyjnie zdystansowała się od działań Kremla i zaoferowała się jako neutralna platforma negocjacyjna – tak powstały porozumienia mińskie. Ten manewr pozwolił Łukaszence wyjść z międzynarodowej izolacji, unormować relacje z Unią Europejską i Stanami Zjednoczonymi oraz przekuć wizerunek „rozjemcy” w realne dywidendy polityczne i finansowe. Dziś ten sam schemat wraca, tyle że w znacznie bardziej dojrzałej i systemowej formie.

Kanał za plecami Kremla

Kontakty Mińska z administracją amerykańską od dawna wykroczyły poza przypadkowe spotkania i przybrały charakter systemowy. Nowy etap kuluarowej dyplomacji otworzył sam Łukaszenka, który jesienią 2025 roku publicznie zadeklarował gotowość zawarcia ze Stanami Zjednoczonymi „wielkiej umowy”. Pierwszym poważnym publicznym sygnałem był dwudniowy pobyt w Mińsku specwysłannika USA Johna Coale’a, który spotkał się z białoruskim przywódcą jeszcze pod koniec zeszłego roku. Najbardziej istotna część przygotowań tradycyjnie jednak pozostaje w cieniu i toczy się przez zamknięte, nieformalne kanały, funkcjonujące poza oficjalnym sojusznikiem, jakim formalnie wciąż jest Moskwa.

Za nieformalny tor odpowiada wpływowy tandem rodzinny: pierwsza wicedyrektor Administracji Prezydenta Białorusi Natalia Piatkiewicz, nadzorująca zamknięte kanały komunikacji z partnerami zachodnimi, oraz jej mąż Walentin Rybakow, przedstawiciel Białorusi przy ONZ w Nowym Jorku, zapewniający bezpośredni dostęp do amerykańskich dyplomatów wysokiego szczebla. To właśnie ta para – mieszkająca od lat w Nowym Jorku mimo formalnych sankcji nałożonych na Piatkiewicz – stała się, według doniesień zachodnich mediów, głównym architektem odwilży między Mińskiem a Waszyngtonem.

Mińsk chce zdjęcia sankcji z „Biełaruśkalija” i odblokowania tranzytu przez granice z UE. Waszyngton w zamian żąda konkretnych ustępstw politycznych.

Przedmiot targów podczas tych zamkniętych spotkań ma charakter czysto pragmatyczny. Strona białoruska dąży do zniesienia lub istotnego złagodzenia sankcji wobec majątku państwowego, przede wszystkim wobec przemysłowego giganta „Biełaruśkalij”, kluczowego źródła dewiz reżimu. Dla Mińska ważne jest też odblokowanie tras logistycznych i tranzytowych przez granice z krajami Unii Europejskiej – w tym z Polską i Litwą. W zamian Waszyngton stawia konkretne warunki polityczne, a białoruskie kierownictwo już niejednokrotnie pokazało gotowość gry według reguł narzucanych przez Amerykanów.

Więźniowie za sankcje

Pierwsze wymierne efekty tych cichych ustaleń były widoczne już w grudniu 2025 roku, gdy po wizycie Coale’a Waszyngton ogłosił złagodzenie sankcji wobec sektora potasowego, a Mińsk wypuścił 123 więźniów politycznych, przekazanych na Ukrainę i Litwę. Kulminacją tego procesu stało się 19 marca 2026 roku, gdy Łukaszenka – po kolejnej rundzie rozmów z Coale’em w Mińsku – zarządził uwolnienie aż 250 więźniów politycznych, w tym działaczy uznanej organizacji praw człowieka Wiasna. Był to największy jednorazowy akt tego typu w historii reżimu. Waszyngton odpowiedział dalszym łagodzeniem sankcji wobec wybranych struktur finansowych i przedsiębiorstw branży potasowej, zastrzegając jednocześnie, że ulgi te nie mogą być wykorzystywane do obchodzenia sankcji ani wspierania rosyjskiej wojny przeciwko Ukrainie.

Dla polskich i regionalnych obserwatorów istotny jest jeden szczegół, na który zachodnie media rzadko zwracają uwagę: mimo lat finansowej zależności od Rosji i podpisania setek map integracyjnych w ramach Państwa Związkowego, Białoruś do połowy 2026 roku oficjalnie nie uznała Krymu ani okupowanych obwodów donieckiego, ługańskiego, zaporoskiego i chersońskiego za część Federacji Rosyjskiej. Na białoruskich mapach terytoria te nadal nie są oznaczane jako rosyjskie. To niewielki, ale znaczący gest, który drażni Kreml i który Mińsk skrzętnie wykorzystuje jako kartę przetargową zarówno wobec Waszyngtonu, jak i wobec Moskwy.

Kreml patrzy z rosnącym rozdrażnieniem

W Moskwie te dyplomatyczne manewry obserwuje się z coraz trudniejszą do ukrycia irytacją. Rosyjscy analitycy i wojenni korespondenci piszą wprost, że białoruski przywódca po raz kolejny udowodnił, iż utrzymanie własnej władzy zawsze będzie dla niego ważniejsze niż długofalowe zobowiązania sojusznicze wobec Rosji. Równoległe, prowadzone za plecami Kremla kontakty z Zachodem w rosyjskim dyskursie publicznym są przedstawiane niemal jako zdrada. Taka polityka obiektywnie osłabia wspólny system bezpieczeństwa na zachodniej flance Rosji, tworzy sztuczne bariery gospodarcze i pokazuje – z perspektywy Moskwy – fundamentalną niewiarygodność Białorusi jako partnera strategicznego w krytycznym momencie wojny.

Dla samego Łukaszenki polityka wielowektorowości jest jednak przede wszystkim narzędziem przetrwania politycznego, pozwalającym uniknąć całkowitego wchłonięcia przez Rosję. Efekty zakulisowych rozmów z Waszyngtonem białoruski przywódca skrzętnie wykorzystuje, by prowadzić dialog z Kremlem z pozycji silniejszej, niż realnie posiada. Sugerując Moskwie istnienie alternatywnego kanału łączności i możliwość odwilży z Zachodem, Mińsk skutecznie szantażuje rosyjskie kierownictwo i wymusza dla siebie kolejne preferencje finansowe: nowe kredyty, restrukturyzację starych długów oraz ulgowe ceny na rosyjskie surowce energetyczne.

Co to oznacza dla PolskiDla Warszawy odwilż na linii Mińsk-Waszyngton to sygnał niejednoznaczny. Z jednej strony złagodzenie represji i uwolnienie więźniów politycznych to fakt pozytywny sam w sobie. Z drugiej – każde takie zbliżenie niesie ryzyko, że presja sankcyjna wobec reżimu osłabnie, zanim Mińsk realnie zerwie z rolą zaplecza logistycznego rosyjskiej wojny i instrumentu presji hybrydowej na wschodniej granicy Unii Europejskiej. Doświadczenie ostatnich lat – od zorganizowanego napływu migrantów na granicę polsko-białoruską po utrzymywanie rosyjskich sił i infrastruktury wojskowej na swoim terytorium – nakazuje traktować deklaracje Mińska z ostrożnością.

Oficjalni przedstawiciele władz białoruskich będą zapewne dalej powtarzać, że ich zamknięty dialog ze Stanami Zjednoczonymi to wyłącznie suwerenna sprawa Mińska, w żaden sposób niewymierzona w interesy Moskwy. Regularne powtarzanie się tego samego scenariusza przekonuje jednak o czymś przeciwnym. Kolejna aktywizacja nieformalnych kontaktów z Waszyngtonem pokazuje, że w momencie ostrego kryzysu międzynarodowego białoruskie kierownictwo jest gotowe zlekceważyć wszelkie „obowiązki sojusznicze” oraz strategiczne interesy Rosji dla ratowania własnego politycznego przetrwania.

Pytanie, które pozostaje otwarte – i które powinno interesować nie tylko Moskwę, ale i Brukselę oraz Warszawę – brzmi: gdzie leżą granice cierpliwości Kremla i jak długo pozwoli on swojemu jedynemu formalnemu sojusznikowi na prowadzenie tej niebezpiecznej podwójnej gry. Dla regionu Europy Środkowo-Wschodniej odpowiedź na to pytanie ma znaczenie praktyczne: od niej może zależeć, czy granica z Białorusią pozostanie źródłem kolejnych kryzysów hybrydowych, czy też stanie się – choćby na jakiś czas – odcinkiem względnej stabilizacji.

Autor: Franciszek Kozłowski

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[ngd-single-post-view id="post_id"]
WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com