Polityk PiS ujawnia kulisy decyzji Kaczyńskiego. „Nie zgodził się na taki scenariusz”, „cyrk na kółkach”
Fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl
Po oświadczeniu Jarosława Kaczyńskiego o odejściu z Prawa i Sprawiedliwości ponad 30 posłów sieć zalała fala komentarzy. Jednym z pierwszych głosów pojawił się wpis posła PiS Sebastiana Kalety, który przekazał między innymi, że prezesowi PiS proponowano podział partii.
W piątek 24 lipca Jarosław Kaczyński ogłosił, że około trzydziestu posłów zrezygnowało z członkostwa w Prawie i Sprawiedliwości. Teraz komitet polityczny partii w najbliższy wtorek zatwierdzi ich decyzję. – Nie chcemy się rozstawać, ale ponad 30 posłów zrezygnowało z członkostwa – powiedział prezes ugrupowania i dodał, że „tak się po prostu ułożyło”.
Decyzja Kaczyńskiego to finał sporu w PiS, który trwał od dłuższego czasu. W ubiegłym tygodniu kierownictwo partii zobowiązało – pod groźbą wykluczenia – swoich działaczy do wystąpienia ze stowarzyszeń „prowadzących działalność polityczną”, czyli głównie z Rozwoju Plus Mateusza Morawieckiego i Po pierwsze Polska Jacka Sasina, wyznaczając na to termin do końca czwartku 23 lipca.Sasin zapowiedział koniec działalności swojego stowarzyszenia niemal od razu, z kolei Morawiecki zapowiadał wcześniej, że nie zamierza rezygnować z działalności w stowarzyszeniu, co część komentatorów odczytywało jako zapowiedź jego odejścia z partii po upływie ultimatum.
Politycy PiS komentują oświadczenie Kaczyńskiego. „Bardzo przykry dzień”
Po oświadczeniu Kaczyńskiego wśród pierwszych komentarzy na portalu X pojawił się między innymi wpis posła PiS Sebastiana Kalety, który przywołał słowa Kaczyńskiego o tym, że jeszcze przed powstaniem Rozwoju Plus proponowano mu podział partii – a on się na to nie zgodził. „Prezes Jarosław Kaczyński ujawnił, że zanim założono stowarzyszenie Rozwój Plus, proponowano mu podział partii. Prezes Kaczyński nie zgodził się na taki scenariusz, potem powstało stowarzyszenie” – czytamy.Zdaniem Kalety to właśnie ta informacja tłumaczy, dlaczego kierownictwo PiS od początku traktowało stowarzyszenie Morawieckiego jako zalążek faktycznego rozłamu, a same oświadczenia lojalnościowe miały jedynie zweryfikować, w jakiej formacji politycznej posłowie faktycznie chcą działać. Kaleta ocenił, że grupa, która nie podpisała deklaracji, sama zdecydowała się odejść, a teraz – jego zdaniem – próbuje przedstawiać wyborcom inny obraz sytuacji, sugerując, że to oni są usuwani z partii.
Kaleta zwrócił też uwagę, że twórcy Rozwoju Plus nie informowali wcześniej publicznie o rzekomej propozycji podziału PiS złożonej Kaczyńskiemu.Tobiasz Bocheński podkreślił, że „wiele osób może być absolutnie zszokowanych”, ale on wiedział „o tych próbach rozłamu od dawna”.
„Podział PiS miał służyć osobistej karierze pana Morawieckiego, choć bardzo utrudniać walkę z Tuskiem. Myślę, że dla wielu osób dziś stało się jaśniejszym, dlaczego powstało stowarzyszenie Rozwój Plus i dlaczego pan Morawiecki odmówił kompromisu dla dobra Prawa i Sprawiedliwości” – napisał europoseł.
„Jest to dla mnie bardzo smutny dzień. Nie można składać na ołtarzu własnej ambicji: dobra wspólnego, losów obozu patriotycznego i przyszłości Polski. To, co obserwuję od miesięcy, a co było ukryte przed oczami opinii publicznej, jest jednym z najsmutniejszych spektakli egoizmu w życiu publicznym, jaki widziałem. To bardzo przykry dzień” – dodał.
Do dyskusji włączył się również Łukasz Schreiber, jeden z posłów związanych z Rozwojem Plus. W swoim wpisie skontrastował intencje obu stron: podkreślił, że on i Morawiecki mówią o wspólnym działaniu na rzecz zwycięstwa PiS i prawicy, proponują ustępstwa i negocjują w dobrej wierze, z szacunkiem wobec Kaczyńskiego.
Jednocześnie zarzucił drugiej stronie sporu, że oskarża Morawieckiego o dogadywanie się z obecną koalicją, podważa jego dotychczasowe sukcesy i – jak to ujął – rozkręca „spin” o rzekomym doradzaniu Morawieckiemu przez otoczenie Donalda Tuska. Politycy koalicji rządzącej: „Cyrk na kółkach, „nie dajcie się nabrać”
Głos zabrał też Tomasz Trela, który skomentował sytuację krótko, pisząc o chaosie w PiS i ironizując, że prezes partii nie wie nawet, ilu parlamentarzystów właśnie traci. „Bałagan w PiS-ie jest potworny. Prezes partii nawet nie wie, ilu parlamentarzystów wyrzuca. Cyrk na kółkach” – stwierdził poseł Lewicy.
„Dziś podział, a przed wyborami znów się połączą – dokładnie jak z grupą Ziobry. Między nimi nie ma żadnych różnic programowych. To nie jest walka o Polskę, tylko o wpływy w PiS. Mateusz Morawiecki jako premier realizował ten sam socjalistyczny, antyeuropejski program Kaczyńskiego. Nie dajcie się nabrać na nową narrację tych, których wyrzucą” – ocenił Ryszard Petru z Centrum.
„A więc rozłam. Ziobro z Czarnkiem przejmują PiS od wewnątrz. Tym samym czeka nas autostrada w stronę partii brunatnej, eurofobicznej i patologicznie antyukraińskiej” – pisze z kolei europoseł Robert Biedroń.
Kamila Gasiuk-Pihowicz stwierdziła, że „to czas szczerości między rozłamowcami”. „Liczę, że dzięki temu dowiemy się jeszcze więcej o ich przekrętach i finansowych powiązaniach” – dodała europosłanka.
„Ciekawy to tegoroczny 'sezon ogórkowy’ w polskiej polityce” – podsumował politolog Mateusz Pluta.
Źródło: gazeta.pl
