Rosjanie nie chcą oddać wraku tupolewa. A Polska przestała o niego pytać
Fot. Filip Klimaszewski / Agencja Wyborcza.pl
Po przejęciu władzy przez obecną koalicję rządzącą Ministerstwo Spraw Zagranicznych wysłało jedną notę do Rosji ws. zwrotu prezydenckiego Tu-154M – ustalił portal Gazeta.pl. Aktywność polskich służb dyplomatycznych w ostatnich latach znacznie w tej kwestii zmalała.
Od katastrofy smoleńskiej minęło już ponad 16 lat, a wrak prezydenckiego tupolewa nadal jest w Rosji. Moskwa go nie zwraca, bo, jak twierdzą tamtejsze władze, to ważny dowód w toczącym się wciąż śledztwie na temat okoliczności katastrofy. Z dotychczasowych doniesień wynikało, że szczątki maszyny znajdują się na lotnisku wojskowym Smoleńsk-Siewiernyj. Ale i to nie jest już teraz pewne.
– Nie jesteśmy dopuszczani do tego miejsca. Cały teren jest ogrodzony w sposób taki, że jeśli wrak się znajduje tam, gdzie się znajdował, jest on niewidoczny z tych miejsc, do których mamy dostęp – mówił w kwietniu w rozmowie z RMF FM ambasador Polski w Moskwie Krzysztof Krajewski.
Wraku tupolewa w Rosji. MSZ wysłał jedną notę
Z naszych ustaleń wynika, że obecne kierownictwo resortu na czele z Radosławem Sikorskim podjęło od grudnia 2023 r. jedną próbę odzyskania wraku i to niedługo po objęciu władzy przez koalicję PO-PSL-Nowa Lewica-Trzecia Droga.
„W pierwszym kwartale 2024 roku skierowano do strony rosyjskiej kolejne żądanie zwrotu wraku. Nota dyplomatyczna w tej sprawie pozostała bez odpowiedzi” – przekazało portalowi Gazeta.pl Ministerstwo Spraw Zagranicznych.
Nie bez znaczenia w relacjach z Rosją pozostaje obecna sytuacja polityczna i militarna. W 2022 r. Rosjanie zaatakowali pełnoskalowo Ukrainę, prowadząc jednocześnie z Polską i innymi państwami NATO wojnę hybrydową i dopuszczając się prowokacji. Polska i Rosja w ostatnich latach wzajemnie zamykały konsulaty generalne. Katastrofa smoleńska. Nieudane starania o zwrot wraku Tu-154m
W latach 2019-2023, czyli za drugiej kadencji rządów PiS, not dyplomatycznych dotyczących zwrotu wraku tupolewa skierowano łącznie osiem. Rosjanie odpowiedzieli tylko na jedną. Jak informuje nas MSZ, Moskwa przedstawiła wtedy „niezmienione od czasu katastrofy stanowisko, że wrak prezydenckiego samolotu nie może być zwrócony, ponieważ stanowi dowód rzeczowy w postępowaniu karnym”.
„Kwestia zwrotu wraku była także poruszana w roku 2021 w trakcie rozmów Ambasadora RP w Moskwie z kierownictwem Ministerstwa Spraw Zagranicznych Federacji Rosyjskiej, jak również w rozmowach z kierownictwem właściwego departamentu terytorialnego MSZ Federacji Rosyjskiej. W rozmowach tych strona rosyjska niezmiennie podtrzymywała swoje dotychczasowe stanowisko” – przekazał nam resort.
Działania dotyczące zwrotu szczątków maszyny były zdecydowanie częstsze w pierwszych latach po katastrofie. Jak informowaliśmy w Gazeta.pl, MSZ za rządów PO-PSL domagało się tego m.in. w pismach z września 2010 r., kwietnia 2011 r., października 2011 r., maja 2012 r., kwietnia 2013 r., stycznia, kwietnia, lipca i sierpnia 2015 r. Ministerstwo dążyło także w niektórych notach do ustalenia ze stroną rosyjską technicznych warunków zwrotu wraku.
W marcu 2012 r. minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski skierował do szefa rosyjskiej dyplomacji list podsumowujący polskie starania na rzecz zwrotu wraku. Temat podnoszono również podczas rozmów z rosyjskimi politykami i urzędnikami (luty, kwiecień, grudzień 2011 r., styczeń, czerwiec, lipiec, grudzień 2012 r., grudzień 2013 r., październik 2014 r., luty 2015 r.).”Zwrot wraku to moralny obowiązek”
Po przegranych przez koalicję PO-PSL wyborach w 2015 r. pałeczkę w tej sprawie przejęło Prawo i Sprawiedliwość. Jak informował w odpowiedzi na jedną z interpelacji w 2017 r. ówczesny wicemister spraw zagranicznych Jan Dziedziczak, MSZ za rządów prawicy również podnosił ten temat m.in. w bezpośrednich kontaktach z Rosją (grudzień 2015 r., styczeń, luty, kwiecień, lipiec, wrzesień 2016 r., styczeń 2017 r.).
W 2018 r. polscy dyplomaci przekazywali przedstawicielom państw i organizacji notę z prośbą o poparcie w staraniach o uzyskanie wraku od Rosjan. W tym samym roku MSZ skierował też notę bezpośrednio do Rosjan.
– Wielokrotnie wskazywaliśmy na brak podstaw dla dalszego przetrzymywania wraku samolotu TU-154 oraz czarnych skrzynek. Są one własnością Polski, a ich zwrot jest nie tylko obowiązkiem prawnym, ale także moralnym – mówił w marcu 2018 r. w Sejmie szef MSZ Jacek Czaputowicz.
Katastrofa smoleńska. Tragiczna śmierć 96 osób
W katastrofie prezydenckiego Tu-154m 10 kwietnia 2010 r. zginęło 96 osób, w tym para prezydencka Lech i Maria Kaczyńscy. Polska komisja pod przewodnictwem Jerzego Millera wyjaśniająca przyczyny katastrofy została powołana kilka dni później przez MON. W jej skład wchodziło 34 ekspertów z różnych dziedzin, m.in. piloci cywilni i wojskowi, a także prawnicy specjalizujący się w prawie lotniczym i meteorolodzy.
Pod koniec lipca 2011 roku komisja wydała raport, w którym stwierdzono, że bezpośrednią przyczyną katastrofy było zejście poniżej minimalnej wysokości zniżania (100 metrów), przy nadmiernej prędkości opadania, w warunkach atmosferycznych uniemożliwiających wzrokowy kontakt z ziemią. Rozpoczęcie procedury odejścia na drugi krąg – przerwanego lądowania w sytuacji, kiedy wiadomo, że lądowanie może zakończyć się niepowodzeniem – było spóźnione.
Źródło: gazeta.pl
