Prezes NFZ: Mamy za dużo całodobowych oddziałów
Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl
Jestem wrogiem likwidacji szpitali, ale entuzjastą dostosowywania oferty produktowej szpitali do potrzeb mieszkańców – powiedział prezes NFZ Filip Nowak w Porannej Rozmowie RMF FM.
– Jest za dużo szpitali w Polsce, które dyżurują w reżimie 24-godzinnym, a mogłyby pracować w systemie planowym. Za dużo pieniędzy płacimy personelowi medycznemu za dyżurowanie. Jestem wrogiem likwidacji szpitali, jestem entuzjastą dostosowywania oferty produktowej szpitali do potrzeb mieszkańców – mówił Filip Nowak.
– Jeżeli mamy oddziały chirurgiczne działające całodobowo, a takich mamy ok. 180, i zabieg „na ostro” wykonywany jest tam raz w tygodniu, to aż się prosi, by pacjenci byli opatrywani tam planowo. Żeby w weekendy był tylko dyżur pod telefonem – tłumaczył Nowak.
Prowadzący rozmowę Piotr Salak pytał, co w takim razie robić, gdy wydarzy się nagły wypadek. – Jechać do szpitala, który oferuje, po pierwsze, mocną „zabiegówkę”, a po drugie wielodyscyplinarną opiekę – bo nie wiadomo, co panu jest, jak się pan źle poczuje – i w którym (szpitalu) to zabezpieczenie jest profesjonalne. Liczba wykonywanych zabiegów to jest doświadczenie personelu medycznego, nie tylko lekarzy – odparł prezes NFZ.
36 wniosków o wygaszanie oddziałów
Od połowy września 2025 roku obowiązują nowe przepisy, które pozwalają szpitalom na wygaszenie lub przeprofilowanie nierentownych oddziałów. Zgodnie z ustawą, placówka otrzymuje w zamian 50 proc. dotychczasowego ryczałtu za ten oddział przez dwa lata, a jednocześnie może podpisać nowy kontrakt na zmieniony zakres usług. Celem zmian jest poprawa kondycji finansowej szpitali oraz dostosowanie ich oferty do realnych potrzeb regionu.
Jak wynika z danych Narodowego Funduszu Zdrowia, do których dotarł PAP, szpitale w całej Polsce zaczęły korzystać z nowych przepisów. Do NFZ wpłynęło już 36 takich wniosków, z czego 16 zostało pozytywnie rozpatrzonych. Szpitale najczęściej rezygnują z opieki całodobowej na rzecz hospitalizacji planowej lub zabiegów jednego dnia. Cięcia dotyczą zazwyczaj położnictwa, chirurgii, otolaryngologii i okulistyki. Przykładowo lecznice w Pile (okulistyka) czy Sosnowcu (otolaryngologia) zrezygnowały z całodobowych przyjęć, bo – jak przyznają dyrektorzy w rozmowach z PAP – utrzymywanie lekarzy na nocnych dyżurach mijało się z celem, a oddziały i tak świeciły pustkami.
Czy lekarze nie odejdą do prywatnej służby zdrowia
RMF FM pytał także prezesa NFZ, czy nie obawia się, że w związku z przygotowywaną przez rząd reformą, która m.in. wprowadzi górny limit wynagrodzeń dla lekarzy zatrudnionych w publicznej ochronie zdrowia, będą oni odchodzić do prywatnych placówek. Przypomnijmy, maksymalna stawka wyniesie 240 zł brutto za godzinę, a łączny miesięczny pułap zarobków w ramach limitu to 16-krotność płacy minimalnej, czyli obecnie 76 800 zł brutto.
– Słyszę, że w prywatnej ochronie zdrowia jest możliwość dłuższego pracowania, wyższych zarobków – odpowiedział Nowak. Dodał jednak, że nie ma tam zagwarantowanej liczby pacjentów i stabilności finansowej, a do tego jest duża konkurencja. Kontrola w Szpitalu Południowym potrwa jeszcze miesiąc
Prezes NFZ odniósł się też do kwestii kontroli w szpitalach: – Chciałbym, byśmy mogli mieć więcej kontrolerów. W tym roku skontrolowaliśmy już więcej szpitali niż przez cały rok 2025. Wchodzimy do szpitala z kontrolą, gdy nasi analitycy zauważą jakąś patologię.
Prowadzący rozmowę dopytał o Szpital Południowy. – Kontrolowaliśmy go wcześniej, zanim pojawiły się materiały w mediach na jego temat. W 2024 r. wykonaliśmy kontrolę na oddziale chirurgicznym. Chodziło wtedy o nieprawidłowe rozliczanie świadczeń, nieprawidłowo wystawiane faktury. Była kontrola i kara w postaci cofnięcia świadczeń. SOR-u nie kontrolowaliśmy, bo nie było żadnego sygnału, że dzieją się tam rzeczy, które uderzałyby w jego funkcjonowanie – wyjaśnia Nowak.
Zapowiedział, że trwająca obecnie na SOR-ze w Szpitalu Południowym kontrola skończy się do połowy września. – To musi być rzetelna dokumentacja medyczna – tłumaczy.
Źródło: gazeta.pl
