Podwyżki emerytur mogą być jeszcze wyższe. Oto nowa prognoza
Na podstawie przyjętej przez rząd ustawy budżetowej możemy wyliczyć, ile wyniesie waloryzacja dla 10 mln emerytów i rencistów w marcu 2027 roku. Nowa prognoza jest wyższa od niedawnych rządowych wyliczeń.
Waloryzację emerytur wprowadzono, aby świadczenia nie traciły na wartości. Gdyby ich nie podwyższano, seniorów stać byłoby na coraz mniej. Emerytury i renty rosną jednak o ustalony procent.
A dokładnie o:
- wskaźnik inflacji (chodzi o tzw. inflację emerycką, a więc obliczaną na podstawie koszyka towarów i usług przypisanych seniorom),
- przynajmniej 20 proc. realnego wzrostu płac z roku poprzedniego.
W marcu 2023 roku w wyniku waloryzacji emerytury podwyższono o 14,8 proc., w 2024 roku było to 12,2 proc., w 2025 – 5,5 proc., a w tym roku – 5,3 proc.
Waloryzacja emerytur 2027 – prognoza
Jaka podwyżka czeka emerytów w marcu 2027 roku? Rada Ministrów jeszcze w marcu podjęła decyzję, że do wskaźnika waloryzacji będzie zaliczone 20 proc. realnego wzrostu płac z roku poprzedniego, a więc minimum ustawowe. A samą inflację emerycką rząd szacował wtedy na ok. 2,8 proc.
Tymczasem w przyjętej przez rząd w piątek 28 sierpnia ustawie budżetowej inflację ogólną szacuje się na 3 proc. Zakładając, że inflacja emerycka będzie większa o 0,3 pkt proc. (jak już wcześniej w marcu zakładał rząd) można prognozować, że ostatecznie inflacja emerycka wyniesie 3,3 proc.
– Natomiast 20 proc. realnego wzrostu płac ma wynieść 0,66 proc. Łącznie więc możemy prognozować, że waloryzacja w przyszłym roku wyniesie 3,96 proc. (3,3 proc. inflacji plus 0,66 wzrostu płac) – wylicza dr Łukasz Wacławik z wydziału zarządzania krakowskiej AGH. Tymczasem jeszcze w lipcu rząd szacował, że podwyżki mogą wynieść 3,48 proc.
Wacławik dodaje: – Ale uwaga, to tylko prognoza. Ile faktycznie wyniesie waloryzacja w przyszłym roku, dowiemy się w lutym 2027, gdy GUS ogłosi dane o inflacji i wzroście płac.
Zakładając jednak, że prognozy rządu się sprawdzą i waloryzacja będzie na poziomie 3,96 proc., można wyliczyć, ile wyniesie podwyżka świadczeń. I tak najniższe świadczenie (dziś 1978,49 zł) wzrośnie o 78,32 zł do ok. 2056,81 zł. Natomiast przeciętna emerytura, która obecnie wynosi ok. 4000 zł, wzrośnie o 158,40 zł – do 4158,40 zł.
Kwoty, które podajemy, to kwoty brutto, a to oznacza, że na konto emerytów wpłynie mniej pieniędzy. Od emerytury należy bowiem odliczyć 9 proc. składki na ubezpieczenie zdrowotne oraz 12 proc. podatku dochodowego. Tylko emerytury do 2500 zł brutto są zwolnione z podatku.
Przy waloryzacji o 3,96 proc. niektóre osoby dotychczas zwolnione z podatku będą już musiały zapłacić daninę na rzecz państwa. Jeśli ktoś ma dziś np. emeryturę w wysokości 2450 zł brutto, to po waloryzacji, w marcu 2027 roku, wzrośnie ona do ok. 2547 zł. A to oznacza, że taki emeryt będzie już musiał zapłacić podatek.
Szacowany koszt waloryzacji w 2027 roku to według rządu ok. 19 mld zł.
Zmiany w emeryturach?
Prezydent Karol Nawrocki podpisał i skierował do Sejmu projekt ustawy, zakładający waloryzację procentowo-kwotową, gdzie minimalna podwyżka w przypadku najniższych świadczeń miałaby wynieść 150 zł.
Przykładowo, jeśli z obecnych zasad procentowych wynikałoby, że ktoś ma dostać 100 zł podwyżki, to ZUS dołożyłby jeszcze dodatkowe 50 zł. Jeśli jednak z obecnych zasad wynika, że ktoś ma mieć o 170 zł więcej, to w jego przypadku nic by się nie zmieniło. Senior miałby wyliczaną waloryzację na obecnych zasadach.
Projekt prezydenta jest w Sejmie. Na jego wejście w życie w tym roku nie ma jednak szans, bo jest mało prawdopodobne, że uzyska poparcie większości sejmowej.
Warto też dodać, że od tego roku z waloryzacji korzysta pierwsza dama 39-letnia Marta Nawrocka, która latem 2025 r. odeszła na emeryturę mundurową (przez 18 lat była funkcjonariuszką celno-skarbową).
Podobnie pierwszy raz waloryzowane świadczenie miała w tym roku była już pilot myśliwca Urszula Brzezińska-Hołownia. 38-letnia żona wicemarszałka Sejmu zdecydowała się odejść z wojska na początku 2026 r. i skorzystać z emerytury mundurowej, która należy się już po 15 latach służby.
Źródło: gazeta.pl
