Szef niemieckiej dyplomacji spotkał się z Ławrowem. Prasa: Zakpił z Niemiec
Minister spraw zagranicznych Niemiec Johann Wadephul spotkał się z szefem rosyjskiej dyplomacji Siergiejem Ławrowem w kuluarach sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ. Niemiecka prasa przyjęła to z mieszanymi uczuciami.
Pierwsze od lat dwustronne spotkanie szefów dyplomacji obu krajów odbyło się przy okazji debaty generalnej na sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ, w sali spotkań delegacji rosyjskiej w budynku ONZ. Według strony rosyjskiej do spotkania doszło z inicjatywy strony niemieckiej. Agencja prasowa dpa podała, że spotkanie Wadephula z Ławrowem trwało nieco ponad 20 minut.
Sam Wadephul, broniąc swojej decyzji o spotkaniu z rosyjskim ministrem, powiedział w wywiadzie dla telewizji ARD, że jego zdaniem „nadszedł czas” na rozmowy z Rosją. Podkreślił, że przerwanie dialogu (po wybuchu wojny – red.) było „właściwą i konieczną” reakcją na pełnoskalowy atak Rosji przeciwko Ukrainie. – Teraz moim zdaniem nadszedł czas, gdy trzeba rozmawiać – wyjaśnił.
Wadephul wymienił dwa powody swojej decyzji. – Rosja na lotnisku w Lipsku użyła uzbrojonych dronów. Wszyscy to widzieli. Na szczęście nie stało się nic złego. Ale było to przekroczenie granicy. Chciałem wyraźnie zaznaczyć, żeby Rosja zrozumiała, że jesteśmy gotowi do przeciwstawienia się, do obrony – podkreślił minister.
Jak wyjaśnił, drugim powodem były prośby kolegów z globalnego południa. Wojna uniemożliwia eksport zboża, co oznacza, że na południu grozi głód. Wadephul poruszył temat zawieszenia broni na Morzu Czarnym, co pozwoliłoby na odblokowanie eksportu zboża.”FAZ”: Uścisk dłoni w niewłaściwym momencie
Dziennik „Frankfurter Allgemeine Zeitung” bardzo krytycznie ocenił sobotnie spotkanie w Nowym Jorku. „Uścisk dłoni w niewłaściwym momencie” – pisze Stephan Loewenstein. „Możliwe, że istnieją jakieś dobre powody, dla których można usiąść do stołu z przedstawicielami kremlowskiego reżimu. W przypadku spotkania Wadephula z Ławrowem żadnego powodu uzasadniającego spotkanie nie widać” – uważa komentator.
„Powodem, dla którego szefowie niemieckiego MSZ, niezależnie z jakiej partii pochodzili, unikali bezpośrednich spotkań z rosyjskim kierownictwem, od kiedy Władimir Putin rozpoczął otwartą wojnę napastniczą przeciwko Ukrainie, nie był upór. Powodem była chęć rozwiania wszelkich wątpliwości co do tego, że Niemcy stoją po stronie ofiary agresji i nie są gotowe do szukania porozumienia z Moskwą ponad ich głowami” – podkreślił Loewenstein.
Reżim Putina „miał być izolowany, i to w sposób widoczny”, a środkiem do tego celu były sankcje UE. W przypadku pojawienia się nowych okoliczności zmiana tej polityki byłaby oczywiście godna rozważenia. Jednak zdaniem „FAZ” żadne nowe powody nie pojawiły się. „Jedynym beneficjentem jest Ławrow. Dostał zdjęcia z uściskiem rąk i okazję do szydzenia z szefa niemieckiej dyplomacji” – czytamy w artykule.
Według „FAZ” Wadephul wybrał niewłaściwy moment, tym bardziej że niedawno niemiecki rząd uznał Rosję za sprawczynię prób zamachów w Niemczech. Gazeta przypuszcza, że jednym z powodów decyzji Wadephula mogły być wyniki wyborów we wschodnioniemieckich landach, w których partie opowiadające się za rzekomą polityką pokoju uzyskały dobre wyniki. „Takimi manewrami nie pokona się ich” – uważa komentator dziennika.
„Sueddeutsche Zeitung”: Spotkanie nie było błędem
„Jeżeli ktoś potrzebował jeszcze jednego dowodu na to, że Rosja nie chce negocjować, to właśnie go dostał” – pisze „Sueddeutsche Zeitung”. Pomimo tego, spotkanie nie było błędem – ocenia Sina-Maria Schweikle. „Po latach dyplomatycznej ciszy niemiecki rząd postanowił przełamać lody. Przez 20 minut minister spraw zagranicznych Johann Wadephul rozmawiał z Siergiejem Ławrowem. Powiedział mu, co Niemcy sądzą o rosyjskiej wojnie napastniczej i o zagrożeniu krajów europejskich” – pisze komentatorka.
„Rozmowa jest piękna, ale jeszcze lepiej byłoby rozmawiać z kimś, kto rzeczywiście chce słuchać” – przypomina Schweikle. Tymczasem reakcja Rosji była zgodna z oczekiwaniami: Ławrow powiedział, że rozmowa nie wniosła niczego nowego. Rosyjski minister „zakpił z Niemiec, przedstawiając je jako petenta” – dodaje publicystka.
„Czy wobec tego spotkanie było błędem? Nie” – ocenia Schweikle. Jej zdaniem Wadephul udowodnił, że Moskwa nie chce negocjacji. „Rosja wykorzystuje wyciągniętą dłoń do dzielenia Zachodu i wytykania mu słabości. Kto to ignoruje, ten służy nie pokojowi, lecz moskiewskiej propagandzie” – czytamy w konkluzji komentarza w „Sueddeutsche Zeitung”.
„Die Zeit”: Polityczna walka o Ukrainę weszła na nowy poziom
Według tygodnika „Die Zeit”, spotykając się z Ławrowem, Wadephul sporo zaryzykował. Pomimo tego było to „mądre posunięcie” – uważa Juerg Lau. „Nie wiadomo, kto z tego dyplomatycznego pojedynku wyjdzie jako zwycięzca. Jedno jest jednak pewne – polityczna walka o Ukrainę weszła na nowy poziom. Swoją brawurową akcją Wadephul radykalnie podwyższył niemiecką stawkę” – czytamy w tygodniku.Według Laua kpinami Ławrowa Niemcy nie powinny się przejmować – szef rosyjskiej dyplomacji jest „pozornym olbrzymem”, ma niewiele do powiedzenia i nie należy do ścisłego otoczenia Putina.
Autor stwierdził jednak, że spotkanie z Ławrowem było pomimo tego „mądrym posunięciem”, ponieważ Wadephul pokazał, że Niemcy nie boją się rozmów. Minister bezpośrednio przekazał Rosji, że Niemcy będą się broniły przed eskalacją wojny i poruszył problem eksportu zboża, co jest ważnym tematem dla państw Globalnego Południa.
Ważnym impulsem dla niemieckiej dyplomacji jest „brak wiarygodności Stanów Zjednoczonych”. „Totalna porażka amerykańskiej dyplomacji kierowanej przez Jareda Kushnera i Steve’a Witkoffa jest wyzwaniem dla Europejczyków” – uważa Lau. Obaj wysłannicy prezydenta Donalda Trumpa „niczego przez półtora roku nie osiągnęli, a poprzez swoją uniżoną giętkość tylko zachęcili Putina do kontynuacji wojny”.
Wadephul zasygnalizował, że Europejczycy, a w Europie Niemcy najbardziej wspierają Ukrainę i muszą być obecni przy rozwiązywaniu kryzysu. Dotychczas niemiecki rząd stał słusznie na stanowisku, że jest gotowy do rozmów, lecz po stronie rosyjskiej brak jest warunków do negocjacji. Najpierw musi dojść do rozejmu, a dopiero potem można rozmawiać o Ukrainie, ale tylko z Ukrainą – czytamy.
„Spotkanie w sobotę spowodowało, że to stanowisko stało się po części historią. Można rozmawiać, kontakt został nawiązany na oczach wszystkich” – pisze Lau zastrzegając, że i teraz Niemcy nie będą negocjowali ani ponad głowami Ukraińców, ani ponad głowami europejskich sąsiadów. „Dalsze rozmowy muszą toczyć się na płaszczyźnie europejskiej” – twierdzi komentator „Die Zeit”.”Die Welt”: Dobrze, że Wadephul spróbował podjąć dialog z Rosją
„Z tą Rosją nie można negocjować. Pomimo tego dobrze, że Wadephul podjął taką próbę” – czytamy w „Die Welt”. „Nic nie wskazuje na to, że Putin chce zakończyć swoją wojnę” – pisze Caroline Turzer. „Wręcz przeciwnie” – na forum ONZ Ławrow oświadczył: „Nasza walka o prawdę i sprawiedliwość będzie prowadzona do końca”.
Według autorki decyzja Wadephula, żeby spotkać się z rosyjskim ministrem, pomimo tego, była „słuszna i ważna”. Sam minister, tłumacząc się ze spotkania, stwierdził, że „z przyjaciółmi nie trzeba negocjować, ale z przeciwnikami trzeba”.
Zdaniem „Die Welt” Wadephul pokazał, że to nie Europejczycy, ani prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski nie chcą rozmawiać. „To Moskwa torpeduje każdą próbę zakończenia okrutnej wojny i nie rezygnuje ze swoich sprzecznych z prawem międzynarodowym celów oraz bombardowania Ukrainy przez całą dobę” – pisze w konkluzji komentatorka, dodając: „Impertynencka reakcja Ławrowa pokazała, że Moskwa dokładnie zrozumiała, o co chodzi”.
Źródło: gazeta.pl
