Tak Amerykanie podsumowali Lewandowskiego
Robert Lewandowski nie był centralną postacią ostatniego meczu Chicago Fire, a więcej uwagi poświęcone zostało strzelcowi gola dla zespołu Polaka – Marenowi Haile Selassie. Polski piłkarz po spotkaniu mógł za to świętować trzecie zwycięstwo z rzędu.
„Chicago Fire wygrało z New York City FC 2:1, odwracając losy meczu. W podstawowym składzie gospodarzy zobaczyliśmy Roberta Lewandowskiego. Polak spędził na boisku 70 minut. Tym razem nie wpisał się na listę strzelców, choć braku aktywności nie można mu zarzucić” – relacjonował Dawid Franek ze Sport.pl. Chicago Fire może być zadowolone z kolejnego ligowego spotkania. Co ciekawe w oczach amerykańskich mediów Robert Lewandowski wcale nie był centralną postacią zespołu.
Lewandowski podsumowany przez Amerykanów. Zdjęcie i to wszystko
Przeglądając relacje tamtejszych portali trudno przyznać, by kapitan naszej reprezentacji cieszył się wielkim zainteresowaniem. Poza kilkoma wzmiankami dotyczącymi asysty przy pierwszym golu dla Chicago próżno odszukać więcej recenzji jego występu.Portal chicago.suntimes.com postąpił w podobny sposób, choć swoją pomeczową relację zaanonsował zdjęciem Lewandowskiego. „Saletros wyrównał wynik na 1:1, strzelając głową w 55. minucie swoją pierwszą bramkę w debiutanckim sezonie w lidze. Haile-Selassie pobił rekord swojej kariery i zdobył dziesiątego gola, a Robert Lewandowski zaliczył trzecią w swoim debiutanckim sezonie w MLS” – czytamy.
Chicago Fire zajmuje trzecie miejsce w konferencji wschodniej Major League Soccer. Do liderującego Nashville SC traci aż 15 punktów, a do drugiego Interu Miami traci punkt. Czwarte miejsce zajmuje New England Revolution (46 punktów).
Robert Lewandowski w 13 meczach na poziomie MLS strzelił sześć goli i zaliczył trzy asysty. Piłkarzem tego klubu jest od lipca tego roku.
Źródło: sport.pl
