Dowódca sił NATO w Europie o sygnale dla Rosji. „Putin nie chce bezpośredniego konfliktu”

Generał Alexus Grynkewich podkreślił, że NATO jest pod względem konwencjonalnym silniejsze od Rosji. Stwierdził przy tym, że Sojusz Północnoatlantycki powinien nadal stosować strategię odstraszania. – Musimy modernizować nasze armie, dużo ćwiczyć, udowadniać nasze zdolności – powiedział.

Rosja nie rozpocznie zakrojonego na szeroką skalę konwencjonalnego ataku na Europę; Władimir Putin sięga po inne metody, np. sabotaż, ponieważ nie ma innych opcji – ocenił w piątek 16 października w rozmowie z niemieckim tygodnikiem „Der Spiegel” generał Alexus Grynkewich, naczelny dowódca sił NATO w Europie. Według Grynkewicha wynika to z „konwencjonalnego odstraszania Sojuszu, a Putin nie chce bezpośredniego konfliktu”.

Alexus Grynkewich: Tylko tak możemy pokazać Rosji, że jesteśmy zdeterminowani

– To odstraszanie musimy utrzymać, musimy modernizować nasze armie, dużo ćwiczyć, udowadniać nasze zdolności. Tylko tak możemy pokazać Rosji, że jesteśmy zdeterminowani – podkreślił Grynkewich. W ocenie amerykańskiego generała w razie prawdziwej wojny, kiedy do działania stanie cały Sojusz, NATO jest pod względem konwencjonalnym silniejsze od Rosji.- Moskwa nie dysponuje nowoczesnymi myśliwcami F-35 ani taką liczbą nowoczesnych niszczycieli i okrętów podwodnych, jaką mają państwa Sojuszu. Nasze zdolności wojskowe, które wykorzystalibyśmy w wielkim konflikcie, daleko przewyższają możliwości Moskwy – powiedział.

„Teoria zwycięstwa” dowódcy sił NATO w Europie

Podczas konferencji Warsaw Security Forum gen. Grynkewich przedstawił w poniedziałek swoją  „Teorię zwycięstwa”, mającą zapewnić odstraszanie Rosji oraz zagwarantować, że ewentualny atak na NATO skończy się dla agresora porażką. Powiedział, że w pierwszej fazie wojska lądowe NATO mają zdominować natarcie w punkcie styku, związać formacje przeciwnika manewrem i uniemożliwić mu zajęcie terytorium Sojuszu. Potem miałyby „stępić” atak napastnika oraz wszystko to, co wspiera jego siły, zaopatruje je i nimi dowodzi.

– W razie potrzeby rozbijemy wojska wroga i system operacyjny walki, który jest przeciwko nam skierowany – zapowiedział Grynkewich. – Formacje wroga zostaną pozbawione uzupełnień. Dowódcy wroga nie będą w stanie kontrolować swoich sił. Jednostki wroga i ich potencjał wsparcia zostaną zredukowane i zniszczone – dodał.Odnosząc się w rozmowie z tygodnikiem „Der Spiegel” do „Teorii zwycięstwa”, generał zwrócił uwagę, że jest to również sygnał dla Rosji, pokazujący zdolność NATO do działania. Jednocześnie Grynkewich przyznał, że w kwestii wykorzystania dronów Sojusz musi stać się lepszy i to szybko. Jak zaznaczył, NATO potrzebuje masowych dostaw bojowych dronów jednorazowego użytku oraz tańszych pocisków manewrujących.

– Jednak, w przeciwieństwie do przeszłości, nie opieramy już naszych planów obronnych w ramach Sojuszu na docelowych liczbach dla poszczególnych systemów uzbrojenia, takich jak czołgi czy samoloty – powiedział.”Konflikt z Iranem ujawnił pewne niedociągnięcia”

Według generała priorytetem jest obecnie obrona przed dronami. – (To) nie tylko jest wniosek wyciągnięty z wojny w Ukrainie. Również konflikt z Iranem ujawnił pewne niedociągnięcia. Dlatego wyciągnęliśmy wnioski. Wiemy, jak powinna wyglądać sieć czujników i systemów służących do przechwytywania dronów. Na tej podstawie powstał plan i lista zakupów – powiedział.

Odnosząc się do próby ataku na lotnisko w Lipsku, o którą Niemcy oskarżyły Rosję, Grynkewich ocenił, że sama próba jest przekroczeniem granicy. – Gdyby atak się powiódł, w powietrze wyleciałoby kilka w pełni zatankowanych samolotów typu Antonow i prawdopodobnie byłyby ofiary śmiertelne – stwierdził. Jego zdaniem powinno się częściej rozmawiać o ryzyku, jakie podejmuje nasz przeciwnik, aby nam zaszkodzić.

Generał pochwalił też postawę Niemiec. – Rząd federalny stał się naprawdę motorem NATO, to bardzo imponujące – powiedział.

Donald Tusk: Można spodziewać się eskalacji jeszcze przed Wigilią

W piątek dziennikarze zapytali premiera Donalda Tuska o słowa byłego szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego Jacka Siewiery, który powiedział w Radiu Zet, że tej zimy należy spodziewać się „zasadniczego akordu” w prowadzonej przez Rosję przeciwko Europie wojnie hybrydowej.- Ja nie bawię się w moje prognozy ani intuicje. Dla mnie istotna jest wiedza i konkretne komunikaty co robić i jak działać, zarówno od służb specjalnych naszych, ukraińskich, jak i sojuszniczych. Wszystko to składa się na jeden oczywisty komunikat: można spodziewać się jakiejś eskalacji jeszcze przed Wigilią – powiedział Tusk podczas briefingu po szczycie Rady Europejskiej w Brukseli.

Źródło: gazeta.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[ngd-single-post-view id="post_id"]
WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com