Czas na dekryminalizację zniesławienia. „To kaganiec dla dziennikarzy”

Fot. Robert Kowalewski / Agencja Wyborcza.pl

– Mam proces z gościem, który musiałby podpisać taką ustawę, bo jest prezydentem. Dlatego jestem sceptyczny, jeśli chodzi o dekryminalizację zniesławienia – mówi Andrzej Stankiewicz, który sądzi się z Karolem Nawrockim ws. tekstu o Grand Hotelu.

– My nie uciekamy od odpowiedzialności. Każdy, kto czuje się dotknięty, może nas pozwać. Ale czy w środku Europy powinniśmy dopuszczać możliwość wrzucenia kogoś do pudła za słowa? – pytał retorycznie zastępca redaktora naczelnego Onet.pl Andrzej Stankiewicz w trakcie konferencji „Czas na dekryminalizację zniesławienia” w poniedziałek (19 października) w Elektrowni Powiśle. 

O czym jest art. 212 Kodeksu karnego?

Debaty z udziałem prawników, dziennikarzy i przedstawicieli organizacji pozarządowych dotyczyły art. 212 Kodeksu karnego, który określa odpowiedzialność za zniesławienie. Chodzi o przypisanie komuś takiego postępowania lub właściwości, które mogą poniżyć tę osobę w oczach opinii publicznej lub narazić ją na utratę zaufania potrzebnego do pełnienia określonej funkcji lub prowadzenia działalności. To przepis  często używany, a nierzadko nadużywany przez antybohaterów dziennikarskich śledztw. Najczęściej są to politycy lub wpływowe osoby, które, chcąc oczyścić się w oczach wyborców czy współpracowników, pozywają media, zarzucając im zniesławienie. Przeciwko Stankiewiczowi – jak przyznał w trakcie konferencji – toczą się teraz cztery takie postępowania. Dwa z nich wszczął prezydent Karol Nawrocki. Pierwsze to postępowanie cywilne dotyczące ochrony dóbr osobistych, drugie – postępowanie karne (z art. 212 kk). Oba dotyczą tej samej sprawy – tekstu Onetu z 25 maja 2025 r., w którym Nawrockiemu zarzucono udział w zapewnianiu usług seksualnych w Grand Hotelu w Sopocie. 

– Państwo każe mi walczyć na dwóch frontach w tej samej sprawie. W prawie karnym muszę udowodnić, że moim celem nie było zniesławienie prezydenta. Jestem gotów na długą drogę, mogę czekać na Strasburg [gdzie siedzibę ma Europejski Trybunał Praw Człowieka – red.], ale takie procesy pozbawiają media wiarygodności. Politycy nie potrzebują, by dziennikarze patrzyli na ręce, mają swoje media. Człowiek zderza się z politykiem, który ma władzę – komentuje.

To mrożący paragraf

– Sprawy się mnożą, co wikła dziennikarza w konieczność przygotowywania odpowiedzi na pozwy, uczestnictwa w rozprawach. A dla redakcji wiąże się to z dodatkowymi kosztami. Wszystko po to, by zniechęcić dziennikarzy do podejmowania pewnych tematów – mówiła podczas konferencji Bianka Mikołajewska, dziennikarka śledcza z TVP. 

– Ten paragraf jest mrożący. Każdy pozew to chęć zatkania nam ust. Widzę też, jak media, które sprzyjają Nawrockiemu, dezinformują ws. tego postępowania. Widzę, jak wygląda polowanie na świadków. Nasi informatorzy nie boją się spraw cywilnych, ale karnych tak. Każdy, kto miałby się zająć luką w życiorysie prezydenta od czasu, gdy ten przestał pracować w hotelu do czasu, gdy zaczął pracować w IPN-ie, 10 razy się zastanowi. By nie płacić na prawników, nie narażać się – stwierdził Stankiewicz.

– To dolegliwe dla osób, które zawierzają dziennikarzowi informacje. Konsekwencje mogą być takie, że w praktyce skończy się karierę zawodową dziennikarzowi, jeśli prokuratura wyciągnie dane informatorów. Nikt już z takim dziennikarzem nie będzie wówczas rozmawiał. Jak może być wiarygodny, jak nazwiska jego informatorów, chronione tajemnicą dziennikarską, krążą potem po prokuraturze? – pytała Mikołajewska.

Art. 212 to bicz na lokalne redakcje

Jak wskazywali uczestnicy debaty, art. 212 stanowi jeszcze większy problem dla dziennikarzy małych, lokalnych mediów, za którymi nie stoją – tak jak w przypadku korporacji medialnych – wielkie działy prawne. – Wiele lokalnych mediów zniknęło, nie podejmują pewnych tematów, obawiając się retorsji prawnych. Te redakcje często nie są w stanie unieść wydatków na prawników. To kaganiec zakładany na dziennikarzy, który tłumi krytykę medialną i obywatelską. Kara roku więzienia jest bardzo surowa – uważa Roman Imielski, pierwszy zastępca redaktora naczelnego „Gazety Wyborczej”.

Czujemy się wygaszeni, nie piszemy już takich tekstów, jak przedtem. Naszych dwóch pracowników zrezygnowało w trakcie toczącego się postępowania

Traciliśmy nie tylko pieniądze i współpracowników, ale środowisko czytelników. Dla nas nadal wiodący jest papier. To psuło nam opinię wśród reklamodawców, tych, którzy mogliby nas wspierać – opowiadał Ryszard Tański, redaktor naczelny „Dwutygodnika Puls Powiatu Pyrzyckiego”, który po tekście z lipca 2023 r. został oskarżony o zniesławienie z art. 212 Kk. Mariusza Szymkowicza – radnego gminy Pyrzyce oraz wicewójta Bielic. Ostatecznie w listopadzie zeszłego roku wygrał  w Sądzie Apelacyjnym w Szczecinie i został uniewinniony.

– Widzę w tych pozwach bezkarność. Wnosi się do sądu 300 zł, pozywa i można chełpić się na salonach, że robi się porządek z redakcją. Mogę mnożyć tego typu sformułowania, które krążyły w lokalnym środowisku. Jak ktoś chce nas ukarać, to musi liczyć się z konsekwencjami, że sąd w końcu zdecyduje inaczej, tak jak w naszym przypadku – ostrzegał Tański. 

– Te pozwy są im po to, by mówić, że dziennikarz jest oskarżony. Czyli że coś ma na sumieniu. Nie obawiam się pozwów, ale jest to uciążliwe, bo czasochłonne. Uspokajam młodych dziennikarzy, że to element naszej pracy – mówił redaktor naczelny Nowej Gazety Trzebnickiej Daniel Długosz, który razem z Marcinem Rybakiem z wrocławskiej „Wyborczej” opisał fikcyjne zatrudnienie siostry premiera Morawieckiego w Urzędzie Miasta w Trzebnicy. Oni również zostali pozwani z art. 212. 

– Widzę światełko w tunelu, bo ten artykuł dotyka teraz także polityków, gdy obrzucają się błotem w social mediach. A potem zaczynają się nawzajem pozywać. Może wtedy zrozumieją, że ten artykuł nie powinien istnieć – ocenił Długosz, licząc, że w najbliższym czasie Sejm przyjmie ustawę, która dekryminalizuje zniesławienie. 

Stankiewicz się z nim nie zgodził: – Mam proces z gościem, który musiałby podpisać taką ustawę, bo jest prezydentem. Dlatego jestem sceptyczny. 

Chodzi nie tylko o dziennikarzy

Procesy o zniesławienie nie dotyczą tylko dziennikarzy. To problem, który dotyka także aktywistów, działaczy społecznych czy organizacje pozarządowe. Izabela Lewandowska-Malec, prawniczka, profesorka Uniwersytetu Jagiellońskiego i ówczesna radna Świątników Górnych (powiat krakowski) została w 2004 roku oskarżona o zniesławienie przez ówczesnego burmistrza tego miasta Jerzego Batkę. Jako radna dostawała anonimowe informacje o nieprawidłowościach finansowych, do których miał się przyczyniać burmistrz. Sąd nakazał jej przeprosić Batkę i zapłacić 7,5 tys. złotych grzywny za to, że w liście do Polskiej Agencji Prasowej miała pomówić burmistrza Świątników o nadużycia.- Ten wyrok wisiał na tablicach ogłoszeń. Byłam [w Świątnikach] persona non grata. Mówili, że jeśli się nie wyprowadzimy, to zrobią z nami porządek. Nasze dzieci były w szkołach szykanowane – wspominała w trakcie poniedziałkowej konferencji Lewandowska-Malec.

Po wieloletniej batalii odniosła sukces. Europejski Trybunał Praw Człowieka (ETPCz), do którego pozwała Polskę, jednogłośnie orzekł, że doszło do naruszenia art. 10 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, gwarantującego wolność wypowiedzi.Uczestnicy konferencji próbowali odpowiedzieć na pytanie, jak zmienić aktualny stan prawny, by nie wstrzymywał dziennikarzy i aktywistów przed podejmowaniem ważnych, a pozwogennych tematów. – To zawsze narzędzie tłumienia debaty publicznej. To przepis, który chroni silnych. Sięganie po środki prawno-karne nie powinno być metodą domyślną. To przepis bardzo nadużywany. Nie ma dla niego ratunku. W wielu zawodach posiadanie wyroku za przestępstwo umyślne uniemożliwia jego dalsze wykonywanie – mówiła mec. Karolina Gierdal, która prowadziła wiele spraw działaczy społecznych dot. zniesławienia.

Co zrobi resort sprawiedliwości?

Po jej słowach podniósł się głos z sali. Był to sędzia Sądu Najwyższego i członek Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego Michał Laskowski. – Apeluję o umiar. Pamiętajmy, że jest druga strona. Są pokrzywdzeni, są procesy, które bronią dobrego imienia. I są tak zniesławiające materiały, w przypadku których gdybym był ofiarą, chciałbym mieć możliwość obrony. W komisji przygotowaliśmy projekt dot. depenalizacji przypadków związanych z art. 212, ale nie znoszący tego przepisu w całości – zapowiedział. 

Prof. Jarosław Majewski, również członek Komisji Kodyfikacyjnej, doprecyzował później: – Proponujemy dekryminalizację zniesławienia innych podmiotów niż fizyczne, pełną dekryminalizację pomówień niepublicznych, ograniczenie kryminalizacji tylko do działań celowych, gdy celem jest poniżenie pokrzywdzonego lub narażenie go na utratę zaufania, pełną dekryminalizację podnoszenia zarzutów prawdziwych wobec osób, które ubiegają się o stanowiska publiczne. Gdyby takie zmiany wprowadzić, znaczna część zarzutów wobec tego przepisu uległaby stępieniu. 

Patrzymy głęboko w oczy panu ministrowi z pytaniem o propozycje Komisji Kodyfikacyjnej – powiedziała do obecnego na sali wiceministra sprawiedliwości Dariusza Mazura Rzecznik Praw Obywatelskich Sylwia Gregorczyk-Abram. – Dostrzegamy efekt mrożący, zniechęcenie do działalności, brania udziału w debacie publicznej po takim postępowaniu [z art. 212]. Niesie ono za sobą efekt stygmatyzujący – dodała.Co na to zastępca ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka? Potwierdził, że resort będzie wspierał depenalizację art. 212 w tych kierunkach, które wskazała komisja: – Stoimy na stanowisku, że dopóki droga cywilna nie zostanie udrożniona, by sprawy tam odbywały się w sposób szybki, to nie jesteśmy za pełną dekryminalizacją. Jesteśmy za depenalizacją pomawiania publicznego podmiotów publicznych. Ponadto kara pozbawienia wolności powinna zniknąć z katalogu kar za przestępstwo zniesławienia.

Mazur podał, że w latach 2020-26 na karę pozbawienia wolności skazano z tego tytułu cztery osoby. 

Debatę współorganizowali: Agora, Gazeta Wyborcza, Gazeta.pl, TOK FM, Helsińska Fundacja Praw Człowieka i organizacje Article 19 Europe oraz Sieć Obywatelska Watchdog Polska. 

Źródło: gazeta.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[ngd-single-post-view id="post_id"]
WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com