Ruch polskiego MSZ po decyzji ws. UPA. Wniosek ws. lwowskiego radnego podpisany
Fot. Krzysztof Zatycki / Agencja Wyborcza.pl
Szef MSZ Radosław Sikorski podpisał wniosek o wpisanie na listę osób niepożądanych w Polsce radnego Lwowa Swiatosława Szeremety, autora pomysłu ustanowienia 2027 rokiem Romana Szuchewycza.
Wicepremier przekazał na X, że w środę (21 października) podpisał wniosek o wpisanie na listę osób niepożądanych w RP radnego Szeremety – jak napisał – „rekonstruktora Galizien Waffen-SS, autora pomysłu ustanowienia 2027 rokiem R.Szuchewycza, dowódcy UPA, który wydawał rozkazy wysiedlania i mordowania Polaków”.
Kontrowersje po decyzji Lwowskiej Rady Obwodowej
Lwowska Rada Obwodowa ogłosiła 2027 rok rokiem Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA), jej dowódcy Romana Szuchewycza oraz działacza Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) Ołeha Olżycza. Decyzja ta zapadła we wtorek (20 października) na plenarnym posiedzeniu Lwowskiej Rady Obwodowej, która jest odpowiednikiem polskiego sejmiku wojewódzkiego. O uchwale poinformowano na oficjalnej stronie internetowej Rady.Ukraiński dokument o Panteonie Narodowym dopuszcza m.in. upamiętnienie w nim postaci związanych z tymi organizacjami. Pod koniec maja decyzją prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego nazwę „bohaterów UPA” nadano jednej z jednostek wojskowych, co w efekcie doprowadziło do zaostrzenia w relacjach między Kijowem a Warszawą.
Oświadczenie w sprawie decyzji Lwowskiej Ambasady Obwodowej wydała Ambasada Polski w Kijowie. „Gloryfikowanie UPA i zbrodniczych postaci jest sprzeczne z wartościami europejskimi oraz strategicznym i dobrosąsiedzkim charakterem relacji polsko-ukraińskich. Parlament Europejski w lipcu tego roku jasno wypowiedział się w tej sprawie” – oceniła ambasada.
Tusk: Uprzedzałem prezydenta Zełenskiego
W środę wiceszef MSZ Marcin Bosacki przekazał, że strona polska ma zapewnienie od współpracowników prezydenta Ukrainy, że decyzja Lwowskiej Rady Obwodowej o ustanowieniu 2027 rokiem Romana Szuchewycza nie wejdzie w życie. Jak mówił, „dobrym znakiem jest to, że we wtorek późnym wieczorem ze strony internetowej obwodu lwowskiego ta uchwała zniknęła”. – Trzymamy za słowo kancelarię prezydenta Zełenskiego, że ta fatalna decyzja w życie nie wejdzie – dodał wiceszef MSZ.
Do decyzji odniósł się także premier Donald Tusk. – To jest niemądre, szkodzi Ukrainie, dla nas jest to zawsze bardzo irytujące. W Polsce nie rozumiemy tego typu działań, tym bardziej że są one przede wszystkim wbrew interesom Ukrainy. Rozmawiałem o tym wcześniej z prezydentem Zełenskim i uprzedzałem go – choć akurat nie on jest w tym przypadku za to odpowiedzialny – że każdy tego typu gest bardzo utrudnia przyjaciołom Ukrainy pracę. W takich sytuacjach zawsze to Rosjanie zacierają ręce – podkreślił, o czym pisaliśmy na Gazeta.pl.
O możliwym związku chęci gloryfikacji UPA z Rosją mówił natomiast rzecznik prezydenta Karola Nawrockiego Rafał Leśkiewicz. – Ukraińskie służby powinny zbadać proces podejmowania decyzji przez przedstawicieli obwodowej rady we Lwowie, bo pachnie to rosyjską prowokacją – ocenił. Dodał, że Pałac Prezydencki czeka na reakcję przywódcy Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego.
Spór Polski i Ukrainy dotyczący UPA
Ukraińska Powstańcza Armia (UPA), w tym postać Szuchewycza – jednego z jej liderów – pozostaje jednym z najbardziej spornych tematów w relacjach polsko-ukraińskich. Według polskich historyków w lipcu 1943 r. oddziały UPA przeprowadziły skoordynowane ataki na około 150 miejscowości zamieszkanych przez Polaków na Wołyniu, co stało się kulminacją zbrodni określanej w Polsce jako ludobójstwo wołyńskie. Za sprawców uznawani są członkowie Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów frakcji Stepana Bandery oraz podporządkowanej jej UPA.
Polska uznaje zbrodnie popełnione na ludności polskiej za ludobójstwo, natomiast wielu ukraińskich historyków i polityków interpretuje je jako element szerszego konfliktu polsko-ukraińskiego, za który odpowiedzialność ponosiły obie strony. Jednocześnie w ukraińskiej pamięci historycznej OUN i UPA są często postrzegane jako symbole walki o niepodległość oraz powojennego oporu przeciw Związkowi Sowieckiemu.
Źródło: gazeta.pl
