Czarne chmury nad Ryszardem Petru? „Walczę w dobrej sprawie”

Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

Powtórzone wybory i ewentualne utrzymanie przywództwa Szymona Hołowni w Polsce 2050 lub wygrana Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz to niemal pewne kłopoty Ryszarda Petru w partii. – Niech sobie idzie zakładać kolejną partię – mówi jeden z polityków Polski 2050.

Ryszard Petru, w przeszłości założyciel i lider Nowoczesnej, miał tym razem ochotę przejąć przywództwo w Polsce 2050 – partii, do której wstąpił tuż przed wyborami parlamentarnymi w 2023 roku i ostatecznie dostał biorące miejsce na warszawskiej liście do Sejmu. W sobotniej pierwszej turze wyborów na przewodniczącego Polski 2050 otrzymał 95 głosów, co nie pozwoliło mu wziąć udziału w ostatecznie unieważnionej, poniedziałkowej dogrywce wyborczej. Poparł kandydaturę ministerki klimatu i środowiska Pauliny Hennig-Kloski. 

Podczas wewnątrzpartyjnej kampanii wielokrotnie krytykował dotychczasowy model funkcjonowania Polski 2050 i jej kierownictwo z Szymonem Hołownią i ministerką funduszy i polityki społecznej Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz na czele. W niedawnym wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” polityk zarzucał władzom partii m.in. zaniedbanie struktur partyjnych, brak skuteczności negocjacyjnej w koalicji i odejście od pierwotnego programu partii. „Niektórzy moi konkurenci w Polsce 2050 odeszli od pierwotnego programu, proponując rozmaite podwyżki podatków lub wprowadzenie nowych (choćby kataster) czy też konfliktując się z grupami przedsiębiorców, na przykład deweloperami. Starają się nawet pozyskać elektorat na lewo od Lewicy, co moim zdaniem jest zupełnym nieporozumieniem – mówił Petru, co jest wyraźną aluzją do działań Pełczyńskiej-Nałęcz. 

Hołownia chce porozmawiać z Petru 

Sposób prowadzenia kampanii i krytyka formułowana w mediach irytuje Hołownię i jego zaplecze, które podejrzewa Petru o bycie źródłem przecieków medialnych. – Przecież my wszyscy doskonale wiemy kto stoi za rozmaitymi publikacjami, wynoszeniem wewnętrznej korespondencji partyjnej do prasy – przekonuje osoba z najbliższego zaplecza Hołowni. 

Irytacji nie krył też we wtorek w rozmowie z dziennikarzami sam lider Polski 2050. – Mam bardzo ambiwalentne odczucia co do niektórych działań podejmowanych przez Ryszarda Petru, także do jego kampanii. Mam nadzieję, że po wyborach, które przeprowadzimy, będzie czas na rozmowę o tym, czy rzeczywiście odnajduje się w pełni w naszym ugrupowaniu – powiedział Hołownia. 

Od jego partyjnych stronników można wprost usłyszeć, iż Petru powinien rozstać się z Polską 2050. – Niech sobie idzie zakładać kolejną partię – ironizuje w rozmowie z Gazeta.pl jeden z polityków. 

Petru: walczę w dobrej sprawie 

Ryszard Petru zapewnia jednak, iż nigdzie się nie wybiera – chce nadal działać w Polsce 2050, bo jak mówi, „walczy w dobrej sprawie”. – Startowałem w wyborach demokratycznie, zebrałem prawie sto głosów, które jednak popierają mój punkt widzenia na ugrupowanie i to świadczy o tym, że trzeba uwzględnić ten głos także w Polsce 2050, a nie tylko głos Szymona Hołowni – podkreśla polityk w rozmowie z Gazeta.pl. – Rozumiem emocje przy wyborach, bo jestem przekonany, że Paulina Hennig-Kloska by wygrała w sobotę. Rozumiem rozgoryczenie czy napięcie, czekam na zakończenie procesu wyborczego, wtedy – jestem przekonany – emocje opadną – dodaje poseł. 

Wybory w Polsce 2050 od nowa? 

Porażka w sobotniej pierwszej turze wyborczej Ryszarda Petru nie oznacza końca jego kampanii wewnątrzpartyjnej. W piątek Rada Krajowa Polski 2050 ma zdecydować co dalej z wyborami szefa formacji – czy powtórzona zostanie tylko druga tura wyborów, w której ponownie zmierzą się Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz i Paulina Hennig-Kloska, czy też cała procedura wyborcza. Jeśli zwycięży ta druga opcja, wówczas wszystko, łącznie ze zgłaszaniem kandydatów, ruszy od nowa. Ryszard Petru również zamierza wówczas kandydować. 

Dziś trudno jednak przesądzić jaka będzie piątkowa decyzja, bo głosy w partii co do tego jak postąpić, są podzielone. Część polityków, zwłaszcza tych, którzy opowiadali się za zmianami w Polsce 2050 i wspierali „kandydatów zmiany” (czyli Hennig-Kloskę, Ryszarda Petru, Joannę Muchę i Rafała Kasprzyka), optuje za powtórzeniem tylko drugiej tury. Z kolei zaplecze Hołowni liczy na to, że po pierwsze wybory zostaną rozpisane od nowa, po drugie stanie do nich obecny lider. – Kampania wewnątrzpartyjna pokazała, że jeszcze nie dojrzeliśmy do tego, żeby funkcjonować bez Szymona Hołowni. Tylko on i jego mocne przywództwo może spowodować, że my się tu wszyscy zmieścimy – mówi nam ministerka w KPRM Adriana Porowska. 

Rada Krajowa liczy 51 osób – część z nich to parlamentarzyści, a część – działacze z regionów. – Gdyby to tylko klub decydował, wówczas pewnie niewielką przewagą przeszedłby wariant powtórzenia całych wyborów, z Radą może być różnie – słyszymy w klubie Polski 2050. 

Piątkowe spotkanie ma rozpocząć się o 18.30, w formule zdalnej. Niewykluczone, że Rada przedłuży przy okazji kadencję Szymona Hołowni, która upływa w najbliższą niedzielę. Wówczas obecny wicemarszałek Sejmu pełniłby obowiązki szefa partii do czasu wyboru nowego przewodniczącego. 

Źródło: gazeta.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[ngd-single-post-view id="post_id"]
WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com