Kaczyński chce z rozmachem wejść do Rady Pokoju. „Miliard dolarów”
Jarosław Kaczyński stwierdził, że Polska nie tylko powinna dołączyć do Rady Pokoju, ale również być jej „pełnoprawnym” członkiem. Aby tak się stało, konieczne jest jednak spełnienie jednego warunku. W przeciwnym razie członkostwo wygaśnie po trzech latach.
Kaczyński mówi o zaproszeniu od Trumpa
Jarosław Kaczyński w piątek 23 stycznia został zapytany, „czy Polska powinna uczestniczyć w Radzie Pokoju na zaproszenie Donalda Trumpa”. Na wstępie prezes PiS zaznaczył, że najpierw musi zgodzić się na to rząd. – Rząd musi też wyasygnować ten miliard dolarów, bo nie ma sensu, żeby Polska tam wchodziła jako państwo biedne. Nie jesteśmy już dzisiaj państwem biednym – na szczęście – i powinniśmy tutaj działać jako pełnoprawny członek. Dzisiaj musimy być w jak najlepszych stosunkach ze Stanami Zjednoczonymi. Tym bardziej powinniśmy tam być – powiedział polityk.
Czy Putin będzie w Radzie Pokoju?
Następnie Kaczyński został zapytany, czy jego zdaniem debatowanie przy jednym stole z Władimirem Putinem jest do przyjęcia. – Ale Władimir Putin tam przecież nie będzie – odparł prezes PiS. Kreml w poniedziałek 19 stycznia poinformował jednak, że rosyjski przywódca „otrzymał zaproszenie kanałami dyplomatycznymi, aby zostać członkiem Rady Pokoju” – przekazał „The Moscow Times”. – W tej chwili analizujemy wszystkie szczegóły tej propozycji i mamy nadzieję omówić wszystkie niuanse ze stroną amerykańską – powiedział rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow. Według doniesień Agencji Reutera w środę Donald Trump powiedział reporterom na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos, że Putin zaakceptował zaproszenie. Niedługo później rosyjski przywódca poinformował rosyjską Radę Bezpieczeństwa, że MSZ nadal analizuje tę propozycję.
Członkostwo premium w Radzie Pokoju
Miliard dolarów to kwota, którą będą musiały uiścić kraje, aby zapewnić sobie stałe członkostwo w Radzie Pokoju – informował Bloomberg. W przeciwnym razie będzie ono trwało trzy lata. Zapis o tym znalazł się w statucie rady wysłanym wraz z zaproszeniami do kilkudziesięciu światowych przywódców. Dotarli do niego dziennikarze „Times of Israel”, którzy zwrócili uwagę, że nie ma w nim żadnej informacji o Strefie Gazy, choć to tym konfliktem miała zajmować się pierwotnie Rada Pokoju.
Źródło: gazeta.pl
