Karol Nawrocki o exposé Sikorskiego: Cieszę się, że skorzystał z moich słów
– To dobra informacja dla Polek, Polaków, całej Rzeczpospolitej, że w kwestiach fundamentalnych, strategicznych, polityka prezydenta RP i Ministerstwa Spraw Zagranicznych jest, jak moglibyśmy powiedzieć, po jednej stronie – powiedział prezydent Karol Nawrocki po exposé wicepremiera, szefa MSZ Radosława Sikorskiego.
– Z zainteresowaniem wysłuchałem informacji pana ministra spraw zagranicznych – mówił w czwartek ok. godz. 11 prezydent Karol Nawrocki. – Było to dla mnie ciekawe, ważne wystąpienie – dodał.
– To dobra informacja dla Polek, Polaków, całej Rzeczpospolitej, że w kwestiach fundamentalnych, strategicznych, zasadniczych, polityka prezydenta RP i Ministerstwa Spraw Zagranicznych jest, jak moglibyśmy powiedzieć, po jednej stronie. To oczywiście odnosi się do zagrożenia ze strony Federacji Rosyjskiej, to jest rzecz oczywista, że mówimy w tej sprawie jednym głosem. To największe egzystencjalne zagrożenie dla Polski, całego porządku europejskiego, to wybrzmiało dzisiaj ze słów pana ministra Sikorskiego, ja to powtarzam regularnie – mówił Karol Nawrocki. – Bardzo cieszę się, że pan minister Sikorski skorzystał też z tych słów, które powtarzam regularnie na arenie międzynarodowej, które już podczas pierwszej rozmowy przekazałem prezydentowi USA, że Rosja jest pokonywalna, odnosząc się do konkretnych historii XX w. – dodał prezydent.
– Rodzaj kompatybilności między Pałacem Prezydenckim, prezydentem, MSZ, czy stroną rządową, odnosi się także do postrzegania wielkiej szansy Polski, która będzie się realizować jeszcze w tym roku podczas posiedzenia państw Grupy G20 – mówił Karol Nawrocki. Exposé Radosława Sikorskiego. Karol Nawrocki o „wymyślonym problemie”
– Zabrakło mi w wystąpieniu ministra Sikorskiego nieco większej asertywności w stosunku do Komisji Europejskiej. Pan minister Sikorski wprawdzie przyznał, że podwozie tego samochodu, który nazywa się Unia Europejska, się psuje, takich słów użył, natomiast tutaj chciałbym większego wsparcia rządu w naprawie działalności KE – zaznaczył prezydent.
– Nie ma wątpliwości, że Polska jest i pozostanie w najbliższym czasie w UE. Pan minister Sikorski zaprojektował sobie na 15 minut pewien problem polexitu, wyjścia Polski z UE, później ten wymyślony problem rozkładał na czynniki pierwsze, na kwestie laboratoryjne. Takiego problemu oczywiście dzisiaj nie ma – podkreślał Karol Nawrocki.
Prezydent mówił też m.in., że „z pewnym zawodem spostrzegł, że pan minister Sikorski nie odniósł się do propozycji, którą złożył osobiście prezydentowi i kanclerzowi Niemiec”, dotyczącej spłaty reparacji. Exposé Radosława Sikorskiego. „Padają ostrzeżenia przed wojną”
– Wszyscy dostrzegamy zagrożenie. Sytuacja jest poważna. Świadomość niebezpieczeństwa może paraliżować lub mobilizować. Na paraliż nie wolno nam sobie pozwolić. Pasywność lub liczenie na innych to zaproszenie do eskalacji. Tak samo jak wykrzykiwanie, że to nie nasza wojna – mówił w czwartek w Sejmie wicepremier, szef MSZ Radosław Sikorski.
– W różnych krajach Europy padają coraz głośniejsze ostrzeżenia przed, powiedzmy to wprost, wojną. Premier Danii mówi, że Europa, która nie ma możliwości i woli samoobrony, w pewnym momencie umrze. Szef francuski sztabu generalnego ostrzega, że kraj musi być gotowy na „utratę dzieci w potencjalnym konflikcie zbrojnym z Rosją”. Sekretarz generalny NATO stwierdza, że „Rosja przyniosła wojnę z powrotem do Europy”. A w związku z tym musimy być przygotowani na konflikt w skali, jakiej doświadczyli nasi dziadkowie lub pradziadkowie. Niemiecki minister obrony nie wyklucza scenariusza, w którym Rosja byłaby gotowa zaatakować kraj NATO nie za trzy czy dwa lata, ale nawet w tym roku. Szefowa MI6 ocenia również, wskazując na działania Rosji, że już poruszamy się w sferze pomiędzy pokojem a wojną – mówił. Radosław Sikorski zaznaczył jednocześnie, że „Rosja, wbrew temu, co mówi jej propaganda, wcale nie wygrywa”. – Nie dajmy się nabrać. Rosja nie jest i nigdy nie była niepokonana – podkreślał. – Ocenia się, że na skutek decyzji Kremla już zginęło lub zostało rannych około 1,2 mln rosyjskich żołnierzy. Niektóre szacunki mówią, że na jednego zabitego żołnierza ukraińskiego ginie aż siedmiu rosyjskich. Tylko w pierwszym roku wojny co najmniej 800 tys. Rosjan uciekło z kraju. Firmy na skutek sankcji utraciły dostęp do zachodnich rynków. Wydatki na cele wojenne pochłaniają nawet 40 proc. budżetu. Putin doprowadzi do bankructwa Rosji, tak jak Breżniew – wyliczał.
Źródło: gazeta.pl
