Rosja grozi aresztowaniami obywateli RP. „Trzeba dać Polakom po mordzie”

Fot. Robert Kowalewski / Agencja Wyborcza.pl

Biełsat donosi, że w Rosji pojawiły się groźby aresztowań obywateli Polski w odpowiedzi na zatrzymanie rosyjskiego archeologa Aleksandra Butiagina na terenie naszego kraju. Sprawa wywołała silne reakcje w rosyjskich mediach propagandowych.

Rosja grozi Polakom aresztowaniami. „Trzeba by dyplomatycznymi metodami dać im po mordzie”

Jak donosi Biełsat, rosyjskie media, a dokładnie tzw. Z-patrioci (rosyjscy blogerzy popierający inwazję na Ukrainę) i przedstawiciele rosyjskich władz „wpadli w histerię” i zapowiadają, że jeżeli Polska nie wypuści zatrzymanego w grudniu archeologa Aleksandra Butiagina z petersburskiego Muzeum Ermitaż to „trzeba będzie w Rosji aresztować Polaków„. „Po co? Na wymianę” – opisał w swoim artykule Grzegorz Ślubowski, były konsul generalny RP w Petersburgu. Jak podkreślił, „historia jest poważna i nie traktowałby tych gróźb humorystycznie czy abstrakcyjnie”. „Wręcz przeciwnie, to bardzo realny scenariusz” – dodał.

Jeden z profesorów z petersburskiego uniwersytetu napisał w swoich mediach społecznościowych, że „to, co mogliśmy zrobić, to już zrobiliśmy, teraz trzeba by dyplomatycznymi metodami dać Polakom po mordzie„. Z kolei propagandysta Siergiej Mardan na antenie Komsomolskiej Prawdy stwierdził, że należy „aresztować za przechodzenie nie na pasach dwójkę, trójkę Polaków i jak najszybciej dać ich do wymiany”, ponieważ „tylko tak można wyciągnąć Butiagina”. Ślubowski przywołał również wpisy Z-patriotów, którzy donoszą, że trzeba utworzyć „fundusz wymiany”. „Czyli mówiąc wprost – trzeba aresztować Polaków, żeby mieć kogo wymieniać na Butiagina” – wyjaśnił autor. „Czy wobec tego jest możliwe, że Rosjanie posuną się do tego (…)? Zdecydowanie. To jest właśnie modus operandi, które jest normą działania, a nie ewenementem. Tak się w Rosji robi” – ocenił Ślubowski.

Rosyjski archeolog zatrzymany na terenie Polski

W ubiegły czwartek 15 stycznia Sąd Okręgowy w Warszawie odroczył decyzję w sprawie ekstradycji  Aleksandra Butiagina do Ukrainy. Obrońcy zawnioskowali o wyłączenie prowadzącego sprawę sędziego Dariusza Łubowskiego, motywując to obawami o jego bezstronność. Sprawę odroczono bezterminowo, do czasu wyznaczenia innego sędziego. Wniosek o ekstradycję Butiagina złożyli ukraińscy śledczy. Wcześniej Rosjanin został decyzją polskiego sądu aresztowany do 4 marca.W pierwszej połowie grudnia media obiegła informacja o tym, że funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymali w jednym z warszawskich hoteli rosyjskiego naukowca poszukiwanego przez Ukraińców. Butiagin to pracownik petersburskiego Muzeum Ermitaż. W ostatnim czasie podróżował po Europie. Ukraina rozesłała za nim listy gończe, oskarżając go o nielegalne prowadzenie badań na okupowanym przez Rosję Krymie i zniszczenie ukraińskiego dziedzictwa kulturowego.

Jak przekazała prokuratura zgodnie z wnioskiem ukraińskiej prokuratury o ekstradycję Rosjanin „będąc kierownikiem Sekcji Archeologii Starożytnej Północnego Regionu Morza Czarnego Federalnego Zakładu Kultury Ermitaż, poszukując przedmiotów ruchomych na obiektach dziedzictwa kulturowego, nie mając odpowiedniego zezwolenia na prowadzenie prac wykopaliskowych na obiekcie archeologicznego kompleksu 'Starożytne miasto Myrmekjon’ w Kerczu w Autonomicznej Republice Krymu od początku tymczasowej okupacji terytorium Krymu, prowadził bezprawne prace wykopaliskowe na tym obiekcie dziedzictwa kulturowego”. W wyniku tych prac od 2014 do 2019 roku miał dokonać „bezprawnie częściowego zniszczenia obiektu dziedzictwa kulturowego”, zadając temu obiektowi szkody na kwotę ponad 201 milionów hrywien (ponad 17 milionów złotych). Moskwa oświadczyła, że oskarżenia ukraińskich władz są „absurdalne i upolitycznione”

Źródło: gazeta.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[ngd-single-post-view id="post_id"]
WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com