Rządzący szykują się na wojnę o TK. „Poradzimy sobie i z Nawrockim, i ze Święczkowskim”
Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl
Jeszcze w tym tygodniu Sejm ma wybrać sześciu nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Koalicja rządząca liczy się przy tym ze scenariuszem, w którym prezydent Karol Nawrocki nie przyjmie ślubowania od nowo wybranych członków TK. Podkładkę do tego głowie państwa da zapewne sam Trybunał.
W TK jest do obsadzenia już sześć wakatów – niektóre z nich powstały jeszcze w grudniu 2024 roku, bo rządzący do tej pory niechętnie podchodzili do wyboru nowych członków TK. W instytucji tej są wyłącznie nominaci Prawa i Sprawiedliwości z prezesem Bogdanem Święczkowskim na czele. To były polityk PiS, w przeszłości prokurator krajowy i szef ABW.
Sytuacja zmieniła się jednak pod koniec zeszłego roku, gdy wolnych miejsc w TK zaczęło przybywać (m.in. w stan spoczynku przeszła sędzia Krystyna Pawłowicz), a rządzący zorientowali się, że jeszcze przed upływem obecnej kadencji parlamentarnej mogą obsadzić większość mandatów w Trybunale (w sumie dziewięć, w tym i na początku przyszłego roku z TK odejdą trzy kolejne osoby: Andrzej Zielonacki, Justyn Piskorski i Jarosław Wyrembak).PiS przygotowało grunt dla prezydenta
Dostrzegło to także Prawo i Sprawiedliwość, które jako jedyne już kilkakrotnie bezskutecznie zgłaszało swych kandydatów do TK – prof. Artura Kotowskiego z UKSW oraz posła Marka Asta. Koalicja 15 października za każdym razem odrzucała te propozycje.
W lutym więc grupa posłów PiS postanowiła więc zaskarżyć do TK przepisy ustawy o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Chodzi m.in. o przepis, zgodnie z którym zasady wyboru członków tego gremium określa Regulamin Sejmu. Posłowie zakwestionowali również art. 4 ustawy w zakresie, w jakim zobowiązuje on prezydenta RP do przyjęcia ślubowania od nowo wybranego przez Sejm sędziego Trybunału.
TK ma rozpoznać wniosek Prawa i Sprawiedliwości 17 marca, choć niewykluczone, że zbierze się wcześniej, by zająć się z kolei wnioskiem, który posłowie PiS złożyli w poniedziałek (9 marca). Chodzi o wydanie, jeszcze przed piątkiem, postanowienia zabezpieczającego, w którym TK miałby zobowiązać Sejm do powstrzymania się z wyborem nowych sędziów Trybunału do czasu rozpatrzenia kwestii zgodności z konstytucją przepisów ustawy o statusie sędziów TK.
Trybunał prawdopodobnie przychyli się do argumentacji polityków Prawa i Sprawiedliwości, przez co prezydent zyska podstawę do tego, by nie przyjmować ślubowania od sześciu nowo wybranych sędziów Trybunału. Precedens w tej sprawie zresztą jest. W 2015 roku prezydent Andrzej Duda odmówił przyjęcia ślubowania od trzech sędziów wybranych przez Sejm VII kadencji, w którym większość miała koalicja PO-PSL. Odebrał za to przysięgę od trzech prawników wybranych do TK przez nową więszość sejmową utworzoną przez PiS.”Odrobiliśmy lekcję z 2015 roku”
Na powtórkę takiej sytuacji rządzący są jednak przygotowani. – Odrobiliśmy lekcję z 2015 roku – zapewnia w rozmowie z portalem Gazeta.pl parlamentarzysta KO. – Poradzimy sobie z tym – dodaje.
Inny z naszych rozmówców przyznaje, że w wypadku odmowy przyjęcia ślubowania możliwe będzie zastosowanie opcji złożenia przez nowo wybranych członków TK przysięgi na piśmie lub np. przed Zgromadzeniem Narodowym. – Eksperci, prawnicy dopuszczają taką możliwość – podkreśla jeden z posłów KO. O rozwiązaniu z przysięgą składaną przed Zgromadzeniem Narodowym mówiła w grudniowym wywiadzie dla „Newsweeka” była prezes TK, prof. Ewa Łętowska. Z kolei opcję, zgodnie z którą sędzia TK mógłby złożyć ślubowanie na piśmie (z podpisem notarialnie poświadczonym) i przekazać ją marszałkowi Sejmu przewidywała uchwalona w 2024 r. nowa ustawa o TK (nie weszła w życie, bo prezydent Andrzej Duda zaskarżył ją do TK, a Trybunał uznał za sprzeczną z konstytucją).
Politycy Koalicji 15 października zapewniają, że są zdeterminowani, by tym razem obsadzić Trybunał, nawet jeśli miałby im przeszkodzić w tym prezydent Nawrocki. Przekonują przy tym, że są w stanie poradzić sobie także z prezesem TK, który nowo wybranych sędziów może nie dopuścić do orzekania lub w ogóle blokować im wstęp do budynku TK. – Prezes Święczkowski może jest i dobrze zbudowany, ale całych drzwi zastawić nie zdoła – śmieje się jeden z naszych rozmówców. – Mamy i plan B, i C – zapewnia.
Sejm tym razem wybierze sędziów TK
W Sejmie póki co ruszyła kolejna procedura obsady wakatów w TK. Ogłosił ją w poniedziałek (9 marca) marszałek Włodzimierz Czarzasty. – Podjąłem przed chwilą decyzję, na podstawie regulaminu Sejmu o wyznaczeniu terminu na składanie wniosków w sprawie wyboru sześciu sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Ten termin to jest 11 marca, środa, do godz. 12.00 – mówił marszałek.
Tym razem rządzący mają swoich kandydatów – to sześcioro prawników. Wnioski o ich powołanie mają zostać złożone w środę. Jak informował we wtorek TVN24, na tej liście są: szef stowarzyszenia sędziów polskich „Iustitia” (także przewodniczący działającej w ramach MS Komisji Kodyfikacyjnej Ustroju Sądownictwa i Prokuratury) Krystian Markiewicz, prezeska stowarzyszenia Themis Anna Korwin-Piotrowska, były zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich Maciej Taborowski, adwokatka Magdalena Bętkowska oraz były prezes Prokuratorii Generalnej Marcin Dziurda. Szóstą osobą, jak słyszymy, ma być ma być z kolei zaproponowany przez Polskę 2050 prof. Uniwersytetu Śląskiego Dariusz Szostek. W kilku źródłach otrzymaliśmy dziś potwierdzenie, że kandydaci ci mają zostać zgłoszeni w środę. Prawo i Sprawiedliwość również zamierza zgłosić swoich kandydatów, tym razem trzech: prof. Artura Kotowskiego, posła Marka Asta oraz dr. Michała Skwarzyńskiego, adwokata i adiunkta w Katedrze Praw Człowieka i Prawa Humanitarnego KUL.
Oprócz wyboru sześciorga nowych sędziów TK koalicja rządząca planuje przyjąć w tym tygodniu specjalną uchwałę kwestionującą m.in. prawo prezesa Święczkowskiego do kierowania Trybunałem. 11 lat kryzysu w TK
Kryzys w TK trwa od 2015 roku, kiedy to przy udziale prezydenta Dudy w Trybunale zasiedli tzw. dublerzy, czyli ci sędziowie, od których ówczesna głowa państwa przyjęła ślubowanie. Dwóm z nich, Jarosławowi Wyrembakowi i Justynowi Piskorskiemu, kadencja kończy się w przyszłym roku (zastąpili w TK wcześniejszych dwóch „dublerów”, którzy zmarli w trakcie kadencji). Oprócz tzw. dublerów Prawo i Sprawiedliwość wybierało do TK polityków, m.in. sędziów Krystynę Pawłowicz, Stanisława Piotrowicza (kończy urzędowanie w grudniu 2028 r.) czy Bogdana Święczkowskiego (jego kadencja upływa dopiero w 2031 r.). W tej sytuacji obecnie rządzący postanowili nie uznawać TK i nie publikować jego orzeczeń.
Źródło: gazeta.pl
