Tusk uderza w szefa węgierskiego MSZ. „Co za hańba”
Fot. Patryk Ogorzałek / Agencja Wyborcza.pl
Donald Tusk uderzył we wtorek w ministra spraw zagranicznych Węgier Petera Szijjarto. Premier skomentował doniesienia, że węgierski polityk miał „systematycznie informować Moskwę”, o czym za zamkniętymi drzwiami rozmawiali unijni przywódcy.
We wpisie opublikowanym po angielsku na platformie X szef polskiego rządu ostro skrytykował węgierskiego ministra. „Minister spraw zagranicznych Orbana potwierdził, że systematycznie informował Moskwę o tym, o czym przywódcy UE rozmawiali za zamkniętymi drzwiami. Co za hańba” – napisał premier. Słowa Tuska padły po doniesieniach, według których szef węgierskiej dyplomacji miał przekazywać Rosji informacje z unijnych rozmów. Szijjarto sam przyznał, że rozmawiał ze swoim rosyjskim odpowiednikiem Siergiejem Ławrowem.
„Całkowicie naturalne” kontakty
Według Reutersa i Euronews Szijjarto najpierw odrzucił te doniesienia jako „fake news”. Później jednak, w nagraniu opublikowanym przez rzecznika węgierskiego rządu, przyznał, że przed lub po spotkaniach ministrów spraw zagranicznych UE konsultował się z państwami spoza Unii, w tym z Rosjanami, Amerykanami, Turkami i Izraelczykami. Jak dodał, było to „całkowicie naturalne”.
Kontakty węgierskiego MSZ
Sprawę rozpoczął opublikowany w weekend materiał „The Washington Post”, według którego Szijjarto miał regularnie dzwonić do rosyjskiego ministra spraw zagranicznych Siergieja Ławrowa w przerwach podczas unijnych spotkań i przekazywać mu „na żywo” informacje o przebiegu rozmów. Reuters podał, że to właśnie na te doniesienia powoływali się europejscy urzędnicy bezpieczeństwa. Sprawa wywołała reakcję instytucji unijnych. Komisja Europejska oceniła, że takie informacje są „bardzo niepokojące” i zażądała od Budapesztu wyjaśnień. Euronews podał również, że Rada UE analizuje, czy węgierski minister mógł naruszyć obowiązujące zasady.
Tusk o wcześniejszych doniesieniach
We wtorek premier powiedział też, że podejrzenia wobec Węgier pojawiały się już wcześniej. Jak relacjonował Reuters, Tusk stwierdził, że informacje o możliwych przeciekach do Moskwy napływały „z różnych miejsc od dawna”. Dodał również, że już w 2019 roku Litwa miała wnioskować o wykluczenie węgierskiej delegacji z jednego ze spotkań NATO z powodu obaw o bezpieczeństwo informacji.
Źródło: gazeta.pl
