Tusk uderzył w obecnego i byłego prezydenta. „Lobbowanie na rzecz interesów innych państw”
Po nieprzychylnej wypowiedzi Donalda Trumpa na temat sojuszników NATO podniosłow się wiele głosów oburzenia, m.in. ze strony żołnierzy i rodzin tych, którzy zginęli w Afganistanie i Iraku. Bronić prezydenta USA pospieszyli jednak obecny i były polski prezydent, co oburzyło Donalda Tuska.
Donald Tusk o roli prezydenta RP
„Panowie prezydenci Andrzeju Dudo i Karolu Nawrocki, waszą rolą nie jest lobbowanie na rzecz interesów innych państw, nawet najbliższych sojuszników, tylko stanie na straży godności Narodu i interesów Państwa Polskiego” – napisał Donald Tusk w mediach społecznościowych. Premier nawiązał w ten sposób do słów Donalda Trumpa o tym, że Stany Zjednoczone „nigdy nie potrzebowały” sojuszników z NATO, a wojska wysłane przez te kraje do Afganistanu „trzymały się trochę z tyłu, trochę z dala od pierwszej linii”. Duda i Nawrocki bronili tej wypowiedzi prezydenta USA.
Nawrocki: Trump nie myślał o Polsce
Karol Nawrocki ocenił, że słowa Trumpa były „niedookreślone” i „jest przekonany, że o Polsce nie myślał”. -Nie po to mówiłby mi 48 godzin wcześniej, że jesteśmy „great warriors”, wielokrotnie to powtarzając. Natomiast zauważam, że największe larum podnoszą często ci, którzy jeszcze nie przeprosili za obrażanie polskiego żołnierza, a są Polakami albo polskimi parlamentarzystami, albo polskimi celebrytami – mówił prezydent. – Wiem, jak wyglądał udział polskich żołnierzy w misjach w Afganistanie i w Iraku, jak bardzo możemy liczyć i nasi sojusznicy mogą liczyć na polskich żołnierzy. Wie o tym także prezydent Trump, który w czasie wielu dyskusji ze mną, czy to dyskusji bilateralnych, czy także swoich wypowiedzi publicznych mówił o tym, jaką wartość ma polski żołnierz. Nasze ostatnie czwartkowe spotkanie skończył słowami „great warriors, you are great warriors” [z ang. „wielcy wojownicy, jesteście wielkimi wojownikami] – relacjonował.Duda: Trump nikogo nie obraził
Z kolei Andrzej Duda w czwartek na antenie RMF FM stwierdził, że „nie widzi w tej wypowiedzi niczego, co uzasadniałoby słowo 'przepraszam”, a amerykański przywódca „nikogo nie obraził”. – Jeżeli prezydent Trump patrzy na to z punktu widzenia, jak zaangażowana była armia amerykańska i ilu amerykańskich żołnierzy zginęło, to żadna armia NATO nie ma porównania, jeśli chodzi o straty, z armią amerykańską – stwierdził. Duda przyznał, że wypowiedź Trumpa była „niefortunna i niezręczna”. – Dobrze, że polskie władze zwróciły na to uwagę – powiedział. Jednocześnie dodał, że „ci, co robią największą awanturę wokół tego, to ci, którzy do niedawna poniewierali polski mundur”.
Prezydent USA wątpi w pomoc sojuszników
W wywiadzie dla telewizji FOX News prezydent Stanów Zjednoczonych powiedział, że „nie jest pewien, czy Sojusz Północnoatlantycki będzie, jeśli kiedykolwiek będzie go potrzebować”. – Nigdy ich nie potrzebowaliśmy. Powiedzą, że wysłali wojska do Afganistanu. I tak zrobili, ale trzymali się trochę z tyłu, trochę z dala od pierwszej linii – stwierdził. Po zamachach na World Trade Center po raz pierwszy i jedyny uruchomiono Artykuł 5 Traktatu Północnoatlantyckiego, który wprowadza zasadę wspólnej obrony – atak na jedno państwo NATO jest traktowany jako atak na wszystkich członków sojuszu.
Źródło: gazeta.pl
