Tusk zirytowany wetami Nawrockiego. „Jak będzie ustrój prezydencki, to tak będzie”
Fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl
Premier Donald Tusk nie krył w piątek irytacji kolejnymi prezydenckimi wetami. Dlatego, jak zasugerował, nowe rozwiązania dotyczące poprawy bezpieczeństwa w sieci oraz zmian w funkcjonowaniu Państwowej Inspekcji Pracy mogą być pozaustawowe. Szef rządu nie widzi przy tym sensu wychodzenia naprzeciw Karolowi Nawrockiemu. – To nie jest ustrój prezydencki – podkreślał.
Prezydenckie weto do ustawy o bezpieczeństwie w sieci
Prezydent Karol Nawrocki zawetował w piątek trzy ustawy, w tym tę o świadczeniu usług drogą elektroniczną, która przewidywała m.in. możliwość blokowania nielegalnych treści w internecie, takich jak nawoływanie do nienawiści czy przestępstw, a także wzmocnienie ochrony praw użytkowników i narzędzia walki z cyberprzestępczością. Zdaniem Nawrockiego nowe regulacje stoją w sprzeczności z zagwarantowaną konstytucyjnie wolnością słowa. „Sytuacja, w której o tym, co wolno w internecie, decyduje urzędnik podległy rządowi, przypomina konstrukcję 'Ministerstwa Prawdy’ z książki Orwella 'Rok 1984′” – wskazuje prezydent w uzasadnieniu do weta.
Z taką oceną nie zgodził się w piątek premier Donald Tusk. – Nie pytałem prezydenta, czy czytał „Rok 1984” Orwella. Ja czytałem wiele lat temu, jeszcze wtedy, kiedy to było podziemne wydawnictwo w Polsce, i muszę powiedzieć, że nie znajduję żadnych analogii. Może ktoś podpowiedział błędnie panu prezydentowi, ale lepiej nie ryzykować takich analogii, bo one mogą wyprowadzić na manowce – mówił szef rządu na konferencji prasowej po piątkowym spotkaniu z Karolem Nawrockim.
Tusk o wetach Nawrockiego: Trzeba się przyzwyczaić
Zapytaliśmy Donalda Tuska, co dalej z zakwestionowanymi przepisami i czy powstanie projekt nowej ustawy – taki, który odpowiadałby zastrzeżeniom prezydenta. – Z tym wychodzeniem komuś naprzeciw to trzeba ostrożnie, bo jak się naprzeciw wychodzi, to – jak widać – dochodzi niepotrzebnie do zwarcia i to w sprawach tak oczywistych, jak te dzisiaj zawetowane ustawy – odpowiedział premier.
Tusk nie wykluczył, że ewentualne nowe rozwiązania w tej sprawie będą pozaustawowe. – Nie rozmawiałem jeszcze o tym z premierem Gawkowskim (ministrem cyfryzacji – red.), ale ja przestrzegam moich ministrów też od pewnego czasu widząc, z jaką energią prezydent wetuje wszystko, co wychodzi z rządu, żeby zastanowić się, czy to ma sens – składanie projektów ustaw, o których wiemy, że z pozamerytorycznych powodów i tak będą wetowane – mówił Tusk. – To są powody czysto polityczne, żeby utrudnić rządowi funkcjonowanie, więc trzeba się przyzwyczaić i to wcale nie jest taka zła sytuacja, żeby dobrze rządzić i naprawiać to, co jest kiepskie, bez ustaw. Nie wszędzie się da, ale da się – zaznaczył Tusk.
Jak zauważył, nie mamy w Polsce ustroju prezydenckiego. – Jak będzie ustrój prezydencki w Polsce i zmiana konstytucji, to tak będzie. W tej chwili w polskim ustroju za władzę wykonawczą i ustawodawczą odpowiada rząd i parlament – przypomniał Tusk. I zapewnił, że rząd znajdzie sposób, żeby zwiększyć bezpieczeństwo w sieci, korzystając także z innych metod niż ustawy.
Co dalej z Państwową Inspekcją Pracy?
Podobnie, jak przyznał Tusk, może być w sprawie zmian w Państwowej Inspekcji Pracy, które miałyby lepiej chronić polskich pracowników. Kilka dni temu szef rządu ogłosił koniec prac nad przygotowywanym przez resort rodziny, pracy i polityki społecznej projektem, który zwiększał uprawnienia PIP w walce z tzw. umowami śmieciowymi. Budzące sprzeciw premiera zmiany, dawały inspektorom pracy możliwość decydowania o przekształcaniu umów B2B, umów zlecenia lub umów o dzieło w umowy o pracę. Donald Tusk uznał propozycje przygotowane przez ministerstwo kierowane przez Agnieszkę Dziemianowicz-Bąk z Lewicy za zbyt daleko idące i obiecał, iż znajdzie lepsze rozwiązania chroniące polskich pracowników. Na piątkowej konferencji prasowej poinformował, że jeszcze tego dnia ma w planach spotkanie z marszałkiem Sejmu Włodzimierzem Czarzastym w tej sprawie. – Tu też obawiam się (…) weta prezydenckiego, skoro w każdej innej sprawie jest weto prezydenckie – powiedział Tusk.
Przyznał, że w tej kwestii ma inne zdanie niż szefowa MRPiPS. – Pani minister bardziej wierzy w sprawczość i wartość kontroli urzędniczej nad ludźmi, ja wolałbym, żeby system był bardziej elastyczny i zależny od woli ludzi. Ale argumenty są mocne i dobre po obu stronach tej dyskusji – podkreślił premier. – Mogę zagwarantować, też po dzisiejszym spotkaniu z panem marszałkiem, że szybko przystąpimy do przygotowania takiej korekty, która będzie uwzględniała obie potrzeby i na pewno rząd bardzo szybko przygotuje taki projekt, który też będzie miał szansę zyskania akceptacji instytucji europejskich, żeby nie było strat w KPO – dodał.
Źródło: gazeta.pl
