Wraca sprawa kawalerki. Jest kara dla komitetu Karola Nawrockiego za naruszenie przepisów RODO
Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl
Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych Mirosław Wróblewski nałożył na Komitet wyborczy Karola Nawrockiego ponad 35 tys. kary za naruszenie przepisów ustawy o ochronie danych osobowych.
Kancelaria prezydenta oraz sztabowcy Karola Nawrockiego z ubiegłorocznej kampanii wyborczej nie zdecydowali się na razie skomentować decyzji PUODO. Przysługuje od niej odwołanie do sądu administracyjnego. Informacja o decyzji prezesa Wróblewskiego pojawiła się na stronach Urzędu w poniedziałek przed południem, wcześniej o sprawie napisał portal Zero.pl.
PUODO reaguje. 35,5 tys. kary dla komitetu Nawrockiego
„Prezes UODO Mirosław Wróblewski stwierdził naruszenie przepisów RODO i nałożył na Komitet Wyborczy Kandydata na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Karola Nawrockiego administracyjną karę pieniężną w kwocie 35 582 zł” – czytamy w poniedziałkowym komunikacie. Przypomniano w nim też kontekst sprawy, która zaczęła się od publikacji Onetu. Opisano w niej, że Karol Nawrocki przed laty, w niejasnych okolicznościach, wszedł w posiadanie kawalerki w Gdańsku (ostatecznie przekazał ją na cele charytatywne Chrześcijańskiemu Stowarzyszeniu Dobroczynnemu w Gdyni). Było to tuż przed pierwszą turą wyborów prezydenckich. W odpowiedzi na serię tekstów portalu sztab ówczesnego kandydata PiS zorganizował 6 maja konferencję prasową, podczas której poseł PiS Przemysław Czarnek zaprezentował treść dokumentów, mających związek z nabyciem mieszkania przez Nawrockiego: umowę przedwstępną sprzedaży mieszkania, pełnomocnictwa oraz testament. „Dokumenty zawierały między innymi dane osobowe w zakresie: imion i nazwisk stron umowy, imion rodziców, numerów ewidencyjnych PESEL, numerów i serii dowodów osobistych, adresów zamieszkania, informacji o sytuacji rodzinnej, oraz o sposobie rozporządzenia majątkiem” – pisze w swym komunikacie UODO.
„Były wśród nich dane osobowe kandydata na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, ale także dwóch osób, które funkcji publicznych nie pełniły (właściciela mieszkania i małżonki kandydata). Pierwsza z nich z pewnością nie wyraziła zgody na udostępnienie danych, której jej dotyczyły” – podkreśla UODO.
Przemysław Czarnek składał wyjaśnienia
W konferencji, która odbyła w siedzibie Prawa i Sprawiedliwości, uczestniczyli także ówczesny szef sztabu wyborczego Karola Nawrockiego Paweł Szefernaker oraz poseł Andrzej Śliwka. To jednak Przemysław Czarnek był osobą, która omawiała prezentowane dokumenty, dlatego to do niego w pierwszej kolejności zwrócił się o wyjaśnienia prezes UODO.
„Pełnomocnik posła wskazał, że Przemysław Czarnek nie miał zamiaru ‘ujawnienia jakichkolwiek danych osobowych, widniejących na dokumentach’. Sam poseł dodał, że dokumenty otrzymał od organizatorów konferencji Kandydata na Prezydenta Karola Nawrockiego, którzy go ‘poinstruowali, żeby przedstawić na konferencji prasowej rzeczywiste okoliczności zdarzeń, objętych oszczerstwami w kampanii wyborczej’. W związku z wyjaśnieniami posła Przemysława Czarnka Prezes UODO zwrócił się o wyjaśnienia do Komitetu Wyborczego Kandydata na Prezydenta RP. Ten potwierdził wyjaśnienia posła, ale nie zgodził się z twierdzeniem, że w trakcie konferencji doszło do ujawnienia danych osobowych osób niepublicznych” – czytamy w poniedziałkowym komunikacie.
W tej sytuacji prezes UODO wszczął postępowanie administracyjne w sprawie naruszenia przez komitet wyborczy Nawrockiego obowiązków wynikających z RODO. Chodziło, jak czytamy, o ujawnienie bez podstawy prawnej danych osobowych dwóch osób niepełniących funkcji publicznych. „Komitet Wyborczy Karola Nawrockiego argumentował, że dane osobowe w sprawie właściciela mieszkania były już uprzednio znane, krążyły w sieci w materiałach, które miały ogromne zasięgi i były dostępne przeciętnemu użytkownikowi internetu. Prezes UODO Mirosław Wróblewski zauważył jednak, że w sieci można było odnaleźć imię i nazwisko, ale nie pozostałe dane osobowe obywatela” – pisze UODO w komunikacie.
„Publiczna dostępność części danych osobowych nie stanowi argumentu decydującego o legalności przetwarzania danych ujawnionych na konferencji prasowej. Nie ma żadnego dowodu, by właściciel mieszkania sam wcześniej je publikował czy też na taką publikację wyraził zgodę. Tymczasem w momencie ich ujawnienia na konferencji utracił nad nimi kontrolę” – tłumaczy Urząd.
Wcześniej były upomnienia, także dla komitetu Trzaskowskiego
To już druga decyzja w sprawie słynnej kawalerki – w sierpniu zeszłego roku PUODO udzielił upomnienia zarówno komitetowi Nawrockiego, jak i komitetowi jego głównego rywala, Rafała Trzaskowskiego. Kandydat KO również ujawnił dane pana Jerzego na swym oficjalnym profilu, jednak wkrótce je usunął (Trzaskowski tłumaczył to wówczas błędem swego sztabu), natomiast w przypadku Karola Nawrockiego, jak zauważył wówczas UODO, były widoczne w mediach społecznościowych przez dłuższy czas.
„Na skutek wszczętego postępowania Komitet Wyborczy Karola Nawrockiego został także upomniany przez Prezesa UODO za ujawnienie w filmie na platformie Youtube.pl danych osobowych, zawierających informacje o życiu prywatnym właściciela mieszania, stanie zdrowia, problemach rodzinnych, finansowych oraz o jego problemach z prawem. Komitetowi również nakazano usunięcie tego materiału. Nałożona więc obecnie przez Prezesa UODO kara wynika z działania Komitetu Wyborczego Karola Nawrockiego w warunkach recydywy naruszenia przepisów o ochronie danych osobowych, co musiało się spotkać ze stanowczą reakcją organu nadzorczego” – czytamy w poniedziałkowym komunikacie Urzędu Ochrony Danych Osobowych.
Z prośbą o odniesienie się do poniedziałkowej decyzji PUODO zwróciliśmy się zarówno do byłych członków sztabu Karola Nawrockiego – tych, którzy uczestniczyli w konferencji prasowej 6 maja 2025 r., jak i do prezydenckiego rzecznika Rafała Leśkiewicza. Do czasu publikacji tego tekstu nie uzyskaliśmy jednak żadnego komentarza w tej sprawie.
Źródło: gazeta.pl
