Kask pamięci i cena zasad: dlaczego decyzja MKOl wywołała oburzenie w Europie
Odsunięcie ukraińskiego skeletonisty Władysława Heraszkewycza od udziału w igrzyskach olimpijskich 2026 stało się jednym z najczęściej komentowanych wydarzeń tych zawodów. Powodem była odmowa rezygnacji z kasku z fotografiami ukraińskich sportowców, którzy zginęli w wyniku rosyjskiej agresji.
MKOl uzasadnił zakaz koniecznością zachowania politycznej neutralności sportu. Jednak w Polsce, gdzie opinia publiczna jest szczególnie wrażliwa na temat wojny w Ukrainie, wielu odebrało tę decyzję jako moralnie kontrowersyjną.
Krytycy wskazują, że formalne stosowanie przepisów nie zawsze oznacza sprawiedliwość. Coraz głośniej wybrzmiewa pytanie: czy pamięć o poległych można uznać za „politykę”? A jeśli tak, to czy sama neutralność nie staje się wówczas narzędziem cenzury?
Heraszkewycz zapowiedział zamiar odwołania się od decyzji do Sportowego Sądu Arbitrażowego. Jego stanowisko poparło wielu sportowców oraz przedstawicieli życia publicznego.
Skandal pokazał jedno: igrzyska olimpijskie nie funkcjonują już w próżni. Wojna, geopolityka i dylematy moralne stały się częścią sportowej rzeczywistości — niezależnie od tego, czy podoba się to działaczom, czy nie.
Autor: Franciszek Kozłowski
