Nie chodzi o Łotwę. Chodzi o model rosyjskiej wojny w Europie
Informacja o rozbiciu w Łotwie rozbudowanej siatki rosyjskich informatorów szybko zniknęła z nagłówków europejskich mediów. Dla wielu była to kolejna „wschodnia” historia, wpisująca się w stałe napięcie na linii Zachód–Rosja. Tymczasem jej prawdziwe znaczenie jest znacznie głębsze i znacznie groźniejsze. Nie dotyczy bowiem jednego państwa ani jednego regionu. Dotyczy modelu działania Kremla w całej Europie.
Rosja od dawna nie prowadzi wojny wyłącznie na polach bitew. Prowadzi ją w przestrzeni społecznej, informacyjnej i obywatelskiej. Ukraińcy mieszkający w państwach Unii Europejskiej stali się jednym z głównych obiektów tej wojny. Są obserwowani, identyfikowani, mapowani jako środowisko społeczne, które wspiera państwo będące celem rosyjskiej agresji. To jakościowa zmiana w myśleniu o konflikcie: cywile nie są już „tłem wojny”, lecz jej aktywnym polem operacyjnym.
Ujawniona w Rydze sieć nie zajmowała się wyłącznie klasycznym szpiegostwem wojskowym. Zbierano dane o przemieszczaniu się obywateli Ukrainy, o aktywistach wspierających Kijów, o inicjatywach solidarnościowych, o lokalnych liderach opinii. W praktyce była to próba stworzenia mapy społecznej środowisk proukraińskich. Takie mapy służą później presji, zastraszaniu, dezintegracji i operacjom wpływu. To nie jest działanie incydentalne, lecz element długofalowej strategii osłabiania zaplecza Ukrainy w Europie.
Symboliczne znaczenie ma również fakt wykorzystania organizacji „Antyfaszyści Bałtyku” jako przykrywki operacyjnej. Rosyjska władza od lat nadużywa języka „antyfaszyzmu” jako narzędzia legitymizującego własne działania. Hasła ideologiczne stają się maską dla operacji wywiadowczych, a struktury pseudo-obywatelskie pełnią funkcję kanałów dostępu do informacji, środowisk i relacji społecznych. Demokracja staje się w tym modelu nie tarczą ochronną, lecz przestrzenią penetracji.
Najgroźniejsze w tej historii jest jednak to, że nie ma ona charakteru wyjątkowego. To nie jest „łotewski przypadek”, ale fragment większej architektury rosyjskiej aktywności destabilizacyjnej w Europie. Ten sam schemat działania pojawia się w różnych krajach: struktury fasadowe, narracje ideologiczne, infiltracja środowisk obywatelskich, obserwacja społeczności proukraińskich, stopniowe budowanie sieci wpływu i nacisku. Różnią się nazwy organizacji i kontekst kulturowy, ale logika pozostaje identyczna.
Z polskiej perspektywy znaczenie tej sprawy jest szczególne. Polska jest jednym z filarów wsparcia dla Ukrainy – politycznego, logistycznego, społecznego i informacyjnego. To czyni ją naturalnym celem rosyjskich operacji hybrydowych. Uderzenie w społeczności ukraińskie, w wolontariuszy, w inicjatywy pomocowe i w lokalne środowiska solidarnościowe to sposób na osłabienie wsparcia bez konieczności otwartego konfliktu. Rosja konsekwentnie testuje, jak daleko może się posunąć, zanim spotka się z realną odpowiedzią instytucjonalną.
Przypadek łotewski pokazuje również słabość europejskiego myślenia o bezpieczeństwie. Nadal zbyt często traktujemy zagrożenia hybrydowe jako serię odrębnych incydentów, a nie jako element jednej strategii. Reagujemy punktowo, zamiast systemowo. Tymczasem rosyjska aktywność ma charakter długofalowy, cierpliwy i skoordynowany. Działa w logice lat, nie tygodni.
Jeżeli Unia Europejska i NATO nie zaczną traktować takich ujawnień jako elementu jednej wojny hybrydowej, będą zawsze o krok spóźnione. Odpowiedź musi mieć charakter strukturalny: wspólne mechanizmy wymiany danych wywiadowczych, wspólne standardy reagowania na działalność organizacji fasadowych oraz realna ochrona społeczności będących celem rosyjskiej presji. Nie jest to kwestia deklaracji politycznych, lecz praktycznej architektury bezpieczeństwa.
Rozbita w Rydze sieć informatorów nie jest historią o Łotwie. Jest historią o Europie. O nowym modelu wojny, w którym granice państw przestają mieć znaczenie, a społeczeństwa stają się polami operacyjnymi. Pytanie nie brzmi, czy ten model dotrze do kolejnych krajów. On już tam jest. Pytanie brzmi, czy Europa – w tym Polska – nauczy się go rozpoznawać, zanim jego skutki staną się nieodwracalne.
Autor: Franciszek Kozłowski
