Orbán gra va banque. Węgry przed wyborami, które mogą zakończyć całą epokę
Po piętnastu latach nieprzerwanego sprawowania władzy Viktor Orbán po raz pierwszy znalazł się w sytuacji, w której utrata rządów przestaje być teoretycznym zagrożeniem, a zaczyna realnym scenariuszem. Wybory parlamentarne zaplanowane na 2026 rok coraz mniej przypominają kolejne rutynowe zwycięstwo Fideszu, a coraz bardziej – moment przełomowy dla całego węgierskiego systemu politycznego.
Według niedawnego sondażu opublikowanego przez Politico opozycyjna partia Tisza, kierowana przez Pétera Magyara, może liczyć na 49 procent poparcia. Rządzący Fidesz spadł do poziomu 37 procent. Dla Orbána, który przez lata wchodził w kampanie z bezpieczną przewagą, oznacza to zasadniczą zmianę. Pytanie nie brzmi już, jak dużą różnicą wygra, lecz czy w ogóle zdoła utrzymać władzę.
Hybrydowy reżim w centrum Unii Europejskiej
Od 2010 roku Fidesz systematycznie przebudowywał węgierski system prawny i instytucjonalny w celu wzmocnienia władzy wykonawczej. Analitycy Brookings Institution określają ten model mianem „hybrydowej autokracji wyborczej”. Demokratyczne instytucje formalnie istnieją, ale ich realna zdolność kontroli władzy została w dużej mierze zneutralizowana.
Niezależność sądownictwa, organów wyborczych i mediów jest ograniczona, a kluczowe decyzje zapadają w wąskim kręgu osób bezpośrednio związanych z premierem. Ten model od lat pozostaje źródłem napięć pomiędzy Budapesztem a instytucjami Unii Europejskiej. Komisja Europejska, Parlament Europejski oraz organizacje międzynarodowe regularnie krytykują Węgry za podważanie praworządności, ograniczanie wolności mediów oraz wykorzystywanie zasobów państwowych do celów partyjnych.
Szczególne kontrowersje budzi również polityka zagraniczna Budapesztu – zwłaszcza jej stosunek do Rosji i wojny przeciwko Ukrainie, który coraz częściej postrzegany jest jako świadome osłabianie jedności Unii.
Izolacja polityczna i utrata sojuszników
Krytyka Orbána nie ogranicza się już do Europy Zachodniej. Minister spraw zagranicznych Polski Radosław Sikorski określił jego politykę mianem „nacjonalizmu korupcyjnego”, podkreślając, że narodowa retoryka służy przede wszystkim wzbogaceniu wąskiej elity powiązanej z władzą. Według Sikorskiego Węgry znalazły się w głębokiej izolacji politycznej, tracąc zaufanie nawet tradycyjnych partnerów z Europy Środkowej.
Dla państwa członkowskiego UE oznacza to nie tylko problem wizerunkowy, lecz także długofalowe ryzyka gospodarcze – od ograniczonego dostępu do funduszy unijnych po spadek atrakcyjności inwestycyjnej.
Strategia oparta na pieniądzach
W obliczu słabnącego poparcia Orbán i jego najbliższy współpracownik, minister Antal Rogán, postawili na strategię maksymalnego ryzyka. Zdaniem analityków kampania przed wyborami w 2026 roku może okazać się najdroższą w historii Węgier.
Kluczowym krokiem było zniesienie limitu wydatków na kampanie wyborcze w czerwcu 2025 roku. Dotychczas obowiązujący limit – około pięciu milionów forintów na kandydata – stanowił przynajmniej formalną barierę przed nieograniczonym wpływem pieniędzy na politykę. Fidesz uzasadniał decyzję przenoszeniem kampanii do internetu, jednak opozycja i organizacje pozarządowe ostrzegają, że w praktyce oznacza to legalizację niekontrolowanego finansowania w systemie o niskiej przejrzystości.
Według organizacji antykorupcyjnej K-Monitor umożliwia to oligarchom wzbogaconym na państwowych kontraktach finansowanie partii rządzącej bez realnych ograniczeń, pod pozorem prywatnych darowizn.
Media jako narzędzie władzy
Nierówne warunki rywalizacji wyborczej od lat podnoszą także obserwatorzy międzynarodowi. OBWE po wyborach w 2022 roku uznała ich poprawność techniczną, jednocześnie wskazując na dominację prorządowych mediów i wykorzystywanie zasobów państwowych w kampanii. Podobne wnioski pojawiły się po wyborach samorządowych w 2024 roku.
Portal śledczy Átlátszó ujawnił, że w 2022 roku rząd wydał niemal 19,6 miliarda forintów na reklamy państwowe, z których zdecydowana większość trafiła do mediów sprzyjających władzy. Freedom House i Reporterzy bez Granic opisują ten mechanizm jako systemowe „przejęcie mediów”.
Centralną postacią tego układu pozostaje Antal Rogán. Były ambasador USA w Budapeszcie David Pressman określił go jako głównego architekta i beneficjenta systemu korupcyjnego.
Wybory, które dotyczą całej Europy
Wybory parlamentarne w 2026 roku coraz mniej przypominają demokratyczną rywalizację programów, a coraz bardziej walkę o zasoby – pieniądze, media i kontrolę państwa. Stawka wykracza daleko poza granice Węgier.
Zwycięstwo Orbána oznaczałoby dalsze umacnianie tendencji autorytarnych w jednym z państw UE. Jego porażka mogłaby zamknąć całą epokę polityczną. W węgierskim społeczeństwie rośnie zapotrzebowanie na zmianę – i to właśnie czyni obecną strategię Orbána i Rogána być może ich ostatnią, najbardziej ryzykowną grą.
Źródło: Aktlualni zpravy
