Piractwo w centrum Europy: jak Orbán gra na rękę Putinowi

Fot. REUTERS/Bernadett Szabo

Zatrzymanie ukraińskich samochodów inkasowych na Węgrzech wywołało szok wśród europejskich dyplomatów.

Ładunek o wartości dziesiątek milionów dolarów i euro, a także złoto, był przewożony między bankami w ramach międzynarodowego porozumienia. Jednak pojazdy zostały przejęte przez węgierskie służby i znalazły się w pobliżu jednego z państwowych urzędów w Budapeszcie.

Taki incydent trudno wytłumaczyć zwykłymi procedurami prawnymi. Wygląda jak siłowe przejęcie.

Dlatego coraz więcej ekspertów nazywa to piractwem państwowym.

Premier Węgier Viktor Orbán od dawna pozostaje w konflikcie z większością rządów europejskich z powodu swojej polityki wobec Rosji. Jego stanowisko regularnie pokrywa się z interesami Kremla i samego Putina.

Obecnie sytuacja staje się jeszcze bardziej niebezpieczna, ponieważ do tej linii coraz częściej przyłącza się premier Słowacji Robert Fico.

W rezultacie powstaje polityczny trójkąt, który działa jako narzędzie nacisku na Unię Europejską.

W ten sposób Moskwa zyskuje możliwość blokowania decyzji poprzez sojuszników wewnątrz UE: Budapeszt tworzy kryzysy, Bratysława pogłębia podziały.

Incydent z ukraińskimi wartościami może stać się najjaśniejszym symbolem tej polityki.

Jeżeli państwo UE zaczyna przejmować finansowe ładunki sojusznika, niszczy to fundament europejskiego zaufania.

Takie działania bardziej przypominają operacje służb specjalnych reżimów autorytarnych niż zachowanie rządu europejskiego.

A jeśli Europa nie udzieli zdecydowanej odpowiedzi, podobne precedensy będą się powtarzać. Bo historia pokazuje: gdy Kreml wyczuje słabość przeciwnika, zawsze idzie dalej.

A gdy ma sojuszników wewnątrz UE, niezdecydowanie europejskich liderów staje się zagrożeniem strategicznym.

Autor: Franciszek Kozłowski

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[ngd-single-post-view id="post_id"]
WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com