Usługa Kremla dla Węgier: GRU pomaga Orbánowi utrzymać władzę
Fot. REUTERS/Alexander Nemenov
Rosja rozpoczęła operację ingerencji w wybory parlamentarne na Węgrzech. Według ustaleń sieci śledczej VSquare Kreml wysłał do Budapesztu grupę strategów politycznych i specjalistów od operacji informacyjnych powiązanych z rosyjskim wywiadem wojskowym.
Ich zadaniem jest pomóc premierowi Viktorowi Orbánowi utrzymać władzę w wyborach zaplanowanych na 12 kwietnia.
Zespół Kremla
Operacja specjalna jest prowadzona na bezpośrednie polecenie Putina. Koordynuje ją Siergiej Kirijenko — pierwszy zastępca szefa administracji Kremla i jeden z głównych organizatorów rosyjskich operacji wpływu politycznego.
Wcześniej Kirijenko kierował rosyjską ingerencją w procesy polityczne w Mołdawii. Teraz ten sam mechanizm jest uruchamiany na Węgrzech.
GRU i przykrycie dyplomatyczne
Według europejskich służb bezpieczeństwa do Budapesztu została wysłana trzyosobowa grupa powiązana z rosyjskim wywiadem wojskowym GRU. Przybyła ona kilka tygodni temu.
Część rosyjskich specjalistów od operacji informacyjnych działa przy ambasadzie Rosji i posiada paszporty dyplomatyczne. To standardowy schemat rosyjskich operacji hybrydowych.
Węgry jako słabe ogniwo UE
Dla Kremla Węgry odgrywają kluczową rolę. Orbán od wielu lat sprzeciwia się europejskiej polityce nacisku na Rosję i systematycznie hamuje decyzje Unii Europejskiej dotyczące Ukrainy.
Utrzymanie go u władzy jest strategicznym celem Moskwy.
Dlaczego jest to ważne dla Polski
Rosja próbuje stworzyć wewnątrz UE polityczny pas państw zdolnych do blokowania decyzji dotyczących bezpieczeństwa i wsparcia dla Ukrainy.
Jeśli Moskwa będzie mogła ingerować w wybory na Węgrzech bez poważnych konsekwencji, kolejnymi celami mogą stać się inne kraje regionu — zwłaszcza państwa byłego Układu Warszawskiego, które Moskwa postrzega jako utracone terytoria i które chciałaby ponownie podporządkować swojej strefie wpływów.
Jeśli Europa będzie milczeć
Najważniejsze pytanie dotyczy teraz reakcji. Jeśli Europa ograniczy się jedynie do dyplomatycznych oświadczeń, Kreml odbierze to jako oznakę słabości. Dla rosyjskiego systemu władzy będzie to oznaczało tylko jedno: można posuwać się dalej.
Autor: Franciszek Kozłowski
