Zima jako broń. Dlaczego energetyczny terror Rosji wobec Ukrainy dotyczy także Europy

Wojna prowadzona przez Federację Rosyjską przeciwko Ukrainie już dawno przestała być klasycznym konfliktem militarnym. Dziś nie chodzi wyłącznie o linię frontu czy kontrolę nad terytorium. Rosja prowadzi wojnę totalną — wymierzoną bezpośrednio w ludność cywilną, jej zdolność do przetrwania oraz podstawowe warunki życia.

Systematyczne ataki na infrastrukturę energetyczną Ukrainy nie są „skutkiem ubocznym” działań wojennych. To przemyślana strategia militarna, której celem jest zastraszenie społeczeństwa, jego wyczerpanie oraz złamanie morale. Ogrzewanie i elektryczność stały się bronią — a raczej ich brak.

Cel Kremla: zniszczyć państwo, nie tylko zdobyć ziemię

Od 2014 roku Moskwa nie dąży wyłącznie do aneksji terytoriów. Jej prawdziwym celem jest zniszczenie ukraińskiej państwowości, tożsamości i kultury. W tym kontekście uderzenia w system energetyczny należy postrzegać jako element polityki o charakterze wyniszczającym — prowadzącej do katastrofy humanitarnej.

Zima, mróz i ciemność zostały świadomie włączone do arsenału wojennego. To próba złamania kraju nie siłą militarną, lecz poprzez cierpienie milionów cywilów.

Dlaczego status „państwa terrorystycznego” jest koniecznością

Wobec skali i systematyczności tej przemocy uznanie Rosji za państwo wspierające terroryzm przestaje być kwestią symboliki politycznej. Staje się moralnym i prawnym imperatywem.

Choć administracja USA wciąż formalnie nie wpisała Rosji na listę Departamentu Stanu, wiele parlamentów i instytucji międzynarodowych już wydało swój polityczny werdykt. Litwa, Łotwa, Estonia, Polska, Czechy, Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy, Zgromadzenie Parlamentarne NATO oraz Parlament Europejski — wszystkie te instytucje w różnej formie uznały rosyjski reżim za terrorystyczny.

Nie wszystkie te decyzje mają charakter prawnie wiążący, lecz razem tworzą międzynarodowy konsensus, który z czasem musi przełożyć się na konkretne konsekwencje prawne.

Kultura jako zasłona dymna wojny

Równolegle do rakietowego terroru Rosja próbuje zachować w Europie wizerunek „wielkiej kultury”. Wystawy, tournée artystyczne, opery, balety i koncerty symfoniczne pełnią funkcję narzędzi soft power.

Nie jest to jednak „czysta sztuka”. Eksport kultury służy normalizacji wojny, rozmywaniu odpowiedzialności i zastępowaniu obrazu państwa terrorystycznego narracją o „narodzie Dostojewskiego i Czajkowskiego”. To świadoma próba estetyzacji przemocy.

Zima 2026: energetyczna ofensywa Kremla

Początek 2026 roku po raz kolejny udowodnił, że Kreml świadomie wykorzystuje warunki zimowe jako broń. Przy temperaturach sięgających –15, a miejscami nawet –20 stopni Celsjusza, Rosja zintensyfikowała ataki na elektrownie, sieci przesyłowe, podstacje oraz systemy ciepłownicze.

Szczególnym celem stała się infrastruktura zasilająca elektrownie jądrowe — kluczowe dla stabilności ukraińskiego systemu energetycznego. Do ataków używano różnych typów rakiet, dronów uderzeniowych oraz pocisków balistycznych średniego zasięgu, w tym systemu „Oresznik”.

„Lodowe pułapki” dla miast

Masowe ataki z 9, 13 i 15 stycznia 2026 roku doprowadziły do poważnych uszkodzeń infrastruktury krytycznej w Kijowie i pięciu regionach kraju. Ponad pięć tysięcy budynków mieszkalnych stolicy zostało pozbawionych ogrzewania w szczycie fali mrozów.

Podobne scenariusze rozegrały się w Charkowie, Odessie, Dnieprze, Zaporożu i Krzywym Rogu. Tysiące osób z grup szczególnie wrażliwych — dzieci, seniorów, pacjentów szpitali — znalazło się w bezpośrednim zagrożeniu życia.

To już nie są działania wojskowe. To świadome tworzenie warunków masowej śmiertelności wśród cywilów.

Zbrodnia wojenna i kalkulacja migracyjna

Celowe wykorzystywanie zimy do wywołania katastrofy humanitarnej spełnia znamiona zbrodni wojennej oraz zbrodni przeciwko ludzkości. Jednocześnie Kreml liczy na efekt uboczny: nową falę uchodźców zmierzających do Unii Europejskiej.

Energetyczny terror wymierzony jest więc nie tylko w Ukrainę. To narzędzie destabilizacji całej Europy poprzez presję migracyjną i napięcia polityczne wewnątrz UE.

Co naprawdę ratuje życie

Generatory i pomoc humanitarna są niezbędne, lecz nie rozwiązują problemu systemowo. Realną ochronę milionów cywilów mogą zapewnić wyłącznie nowoczesne systemy obrony powietrznej i przeciwrakietowej oraz wystarczająca liczba pocisków przechwytujących — w tym systemy Patriot.

Równolegle państwa zachodnie muszą zamknąć luki w reżimach sankcyjnych, dzięki którym Rosja nadal importuje komponenty technologiczne wykorzystywane w rakietach i dronach niszczących infrastrukturę oraz zabijających cywilów.

Czas decyzji, nie deklaracji

W 2025 roku Rosja przeprowadziła 42 masowe ataki na ukraiński system energetyczny. W pierwszych dwóch tygodniach 2026 roku — już trzy takie ataki oraz dziesiątki precyzyjnych uderzeń. Cel jest oczywisty: zamienić ukraińskie miasta w lodowe pułapki.

Aby uratować miliony ludzi przed zimnem i zapobiec nowemu kryzysowi migracyjnemu w Europie, Zachód musi działać natychmiast: zwiększyć pomoc wojskową dla Ukrainy, formalnie uznać Rosję za państwo terrorystyczne oraz pozbawić Kreml narzędzi prowadzenia energetycznego terroru.

To nie jest już kwestia solidarności. To kwestia bezpieczeństwa Europy.

Źródło: porteedevue.fr

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[ngd-single-post-view id="post_id"]
WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com