Polskie skoki czekały na to 2587 dni. Co za przemiana

O rety, jak bardzo na to czekaliśmy! Po słabym starcie na skoczni normalnej na igrzyskach Mediolan/Cortina d’Ampezzo 2026 Kamil Stoch przywitał się rewelacyjnymi skokami z obiektem dużym. – Kamil Stoch będzie blisko podium – ogłosił Jakub Kot, widząc, co wyczynia nasz mistrz.

W czwartkowy wieczór w Predazzo odbyły się trzy serie treningowe na dużej skoczni. To początek zapoznawania się zawodników z obiektem, na którym w sobotę odbędą się zawody indywidualne, a w poniedziałek zostanie rozegrany konkurs duetów.

Po fantastycznym występie Kacpra Tomasiaka na skoczni normalnej i po jego srebrnym medalu teraz szczególnie ciekawi byliśmy tego, jak nasz 19-latek zacznie skakanie na obiekcie dużym. Tymczasem niespodziewanie naszą uwagę niemal całkowicie przyciągnął Stoch, który w pierwszym konkursie był dopiero 38.

Stoch huknął 135,5 metra. Od razu ożyły nadzieje

Już w pierwszej treningowej serii Stoch pokazał się z bardzo dobrej strony. Skok na 124 metry dał mi dziewiąte miejsce w gronie 49 zawodników. Nie skakał tylko Japończyk Naoki Nakamura. W drugiej serii Stoch zachwycił lotem aż na 135,5 metra. To dało mu czwarte miejsce. Tylko za Renek Nikaido, Philippem Raimundem i Ryoyu Kobayashim. W tej serii nie skakali tylko Nakamura i Jan Hoerl.

– Kamil Stoch będzie blisko podium – ogłosił tuż po drugim czwartkowym treningu Jakub Kot. Ekspert Eurosportu został zaproszony przed kamerę przez Michała Korościela. Komentator zdawał widzom meldunek spod skoczni z tego, co aktualnie się na niej działo.

Stoch wygrał na tej skoczni we wrześniu

Z jednej strony może nieco dziwić entuzjazm, który obudził się w Kocie – ale na pewno nie tylko w nim! – po zaledwie dwóch udanych skokach Stocha w treningu. Ale z drugiej strony: Stoch to wielki mistrz. Jemu naprawdę może wystarczyć niewielki impuls, żeby jeszcze ten jeden raz potrafił włączyć się do walki o coś wielkiego.

Jeśli Kamil Stoch w sobotę faktycznie zdołałby powalczyć o olimpijski medal, byłoby to przepięknie zwieńczenie jego bogatej kariery. W 2013 roku na dużej skoczni w Predazzo został mistrzem świata. To był jego pierwszy wielki sukces. Jeśli liczyć tylko zimowe skakanie, to teraz wrócił na ten obiekt po aż siedmiu latach przerwy. Ostatnio na dużej skoczni kompleksu Stadio del salto Giuseppe Dal Ben Stoch wystąpił 12 i 13 stycznia 2019 roku w zawodach Pucharu Świata. Siedem lat temu zajął trzecie miejsce w obu konkursach. To było dawno temu, minęło aż 2587 dni. Wtedy Stoch był w całkiem innej formie niż w ostatnich latach. Ale może teraz jeszcze raz zdoła sobie przypomnieć najpiękniejsze chwile? Może naprawdę jeszcze raz da sobie i nam piękną chwilę? Zwłaszcza że duża skocznia w Predazzo zdaje się naprawdę nadal bardzo pasować Stochowi, co widzieliśmy kilka miesięcy temu podczas próby przedolimpijskiej na igelicie, w ramach Letniej Grand Prix. 21 września 2025 roku Stoch wygrał na tym obiekcie konkurs duetów, startując w parze z Dawidem Kubackim.

Wracając do tu i teraz: w trzeciej serii czwartkowego treningu Stoch skoczył solidne 128,5 m i był 15. Podsumowując wszystkie trzy serie, Stoch był najlepszy z Polaków. Tomasiak skakanie na dużym obiekcie w Predazzo zaczął spokojnie – w pierwszej serii zaliczył tylko 114 metrów i był 37. Następnie lądował na 128. metrze i był 16. A na koniec skoczył 127,5 m i zajął 17. miejsce. Natomiast Paweł Wąsek po skokach na 132,5, 127,5 i 132,5 m był odpowiednio 17., 22. i siódmy.

Treningi wygrali: pierwszy Jan Hoerl (Austria), drugi Ren Nikaido (Japonia) i trzeci Domen Prevc (Słowenia).

Źródło: sport.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[ngd-single-post-view id="post_id"]
WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com