Areszt dla Ziobry. Rosati: Smutny obrazek. „Polska powinna rozważyć skargę na Węgry”
Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Wyborcza.pl
Przewodniczący Naczelnej Rady Adwokackiej Przemysław Rosati skomentował decyzję o zastosowaniu tymczasowego aresztu dla Zbigniewa Ziobry. Według niego jest to dowód na równość wszystkich wobec prawa, ale także „smutny obrazek”.
Sąd zgodził się na areszt dla Zbigniewa Ziobry
Według prokuratury Zbigniew Ziobro popełnił 26 przestępstw, w tym kierował zorganizowaną grupą przestępczą. Chodzi o śledztwo w sprawie defraudacji środków z Funduszu Sprawiedliwości. Sąd podjął w czwartek (5 lutego) decyzję o zastosowaniu tymczasowego trzymiesięcznego aresztu wobec posła PiS. To otwiera drogę do wydania listu gończego i europejskiego nakazu aresztowania wobec byłego ministra sprawiedliwości, który obecnie przebywa na Węgrzech, gdzie otrzymał azyl polityczny. Jeden z adwokatów polityka Adam Gomoła poinformował, że obrona zaskarży decyzję do Sądu Okręgowego w Warszawie.
Jest areszt dla Ziobry. Rosati: Smutny obrazek
Decyzję sądu komentował w piątek w programie „Jeden na jeden” w TVN24 Przemysław Rosati, prezes Naczelnej Rady Adwokackiej. – Z jednej strony (jest to – red.) na pewno dowód równości wszystkich wobec prawa, ponieważ mówimy o byłym ministrze sprawiedliwości, byłym prokuratorze generalnym, który decyzją sądu ma trafić na określony w postanowieniu czas do tymczasowego aresztu. Z drugiej strony jest to smutny obrazek, dlatego że to jest były minister sprawiedliwości, były prokurator generalny, a dziś tak naprawdę podejrzany, w stosunku do którego zastosowano tymczasowy areszt – powiedział.Ziobro i Romanowski z azylem na Węgrzech. Rosati: Polska powinna rozważyć skargę
Rosati przywołał także sprawę byłego wiceministra Marcina Romanowskiego. – W momencie, kiedy europejski nakaz aresztowania był wydany i powinien być wykonany przez Budapeszt, państwo węgierskie odmówiło jego wykonania. I to już jest szerszy problem. To jest nie tylko kwestia niewykonania europejskiego nakazu aresztowania, ale to jest także naruszenie zobowiązań traktatowych. Myślę tutaj o członkostwie Węgier i Polski w ramach Unii Europejskiej. Zgodnie z traktatem Węgry mają obowiązek realizować zobowiązania traktatowe. W związku z powyższym Polska ma dwa instrumenty prawne. Skarga na państwo węgierskie albo zwrócenie się do Komisji Europejskiej po to, żeby komisja, niejako z urzędu, przeprowadziła postępowanie, które również powinno skończyć się skargą do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, po to właśnie, żeby wymusić na Węgrzech stosowanie zobowiązań traktatowych – podkreślił prawnik.Prowadząca program zauważyła, że Polska nie zdecydowała się na taką skargę. Zdaniem Rosatiego „zdecydowanie powinna to rozważyć”. – Rozumiem, że to są zawsze decyzje polityczne, które często też łączą się z pewnymi trudnymi decyzjami na kanwie dyplomatycznej, ale jednak uważam, że z punktu widzenia praworządności wewnątrz Unii (…) każde państwo powinno (…) realizować zobowiązania traktatowe – podkreślił i dodał, że „nie można Unii Europejskiej sprowadzać tylko i wyłącznie do tego, by korzystać z tego, co UE oferuje. Trzeba też wykonywać swoje zobowiązania”.
Ziobro może czuć się bezpiecznie na Węgrzech?
Przez co najmniej kilka następnych miesięcy Zbigniew Ziobro może, pomimo zasądzonego w Polsce aresztu, czuć się spokojnie. Ochronę daje mu przyznany kilkanaście tygodni temu azyl polityczny na Węgrzech. Co więcej, niedawne zmiany w węgierskim ustawodawstwie pozwolą mu na pozostanie w Budapeszcie nawet po ewentualnym wyborczym zwycięstwie opozycji.
Utrzymanie prawdopodobnie zyska dzięki pracy w Węgiersko-Polskim Instytucie Wolności, finansowanym przede wszystkim z amerykańskich, prywatnych funduszy. Na razie sprawa orzeczenia polskiego sądu w sprawie Zbigniewa Ziobry nie odbija się echem w węgierskich mediach – zarówno niezależnych, jak i prorządowych.
Źródło: gazeta.pl
