Peter Magyar przemówił po oddaniu głosu. Wspomniał o Polsce i „fideszowskich mafiozach”
Fot. Michał Ryniak / Agencja Wyborcza.pl
Lider opozycyjnej Tiszy Peter Magyar oddał w niedzielę w Budapeszcie swój głos w wyborach parlamentarnych. Jak podkreślił, spodziewa się rekordowej frekwencji. Polityk przed lokalem wyborczym przeprowadził krótką konferencję prasową.
Na Węgrzech są dziennikarze Wyborcza.pl Michał Kokot wraz z fotoreporterem Michałem Ryniakiem, Thomas Orchowski z TOK FM oraz Maciej Bąk z Radia Zet. Informacje z Węgier analizuje hungarysta i dziennikarz „Wyborczej” Wojciech Maziarski. Wszystkie wiadomości przeczytacie w relacji na żywo na Gazeta.pl. Opublikujemy w niej pierwsze wyniki, analizy oraz powyborcze komentarze. Zapraszamy w niedzielę po południu.
Peter Magyar powiedział, że może okazać się, że w niektórych okręgach o wyniku zdecyduje jeden lub dwa głosy. Dodał, że jak dotąd do Tiszy wpłynęło około 60 zgłoszeń dotyczących rzekomych oszustw wyborczych.
Magyar po oddaniu głosu. Wskazał priorytety Tiszy
Magyar, odpowiadając na pytanie dziennikarza czołowego węgierskiego portalu Telex, odparł, że nie zakłada porażki partii Tisza. – Nikt na poważnie nie może sądzić, że Tisza nie wygra wyborów – podkreślił polityk. Dodał, że kwestią otwartą jest to, czy ugrupowanie uzyska zwykłą, czy kwalifikowaną większość dwóch trzecich głosów, niezbędną między innymi do zmiany konstytucji.
Zaznaczył, że wyniki zostaną przez niego zaakceptowane, jeżeli nie będzie żadnych oszustw, które miałyby istotny wpływ na rezultat końcowy. – Priorytetem nowego rządu będzie podjęcie działań antykorupcyjnych – dodał. Magyar powiedział również, że niezależnie od wszystkiego obejmie mandat i zasiądzie w parlamencie.
Odnosząc się do kwestii polityki zagranicznej, zwrócił uwagę na konieczność „wzmocnienia pozycji Węgier w UE i NATO”, „odmrożenia funduszy unijnych” zamrożonych w wyniku sporu między Brukselą a Viktorem Orbanem o praworządność oraz poprawy relacji z Polską oraz wzmocnienia Grupy Wyszehradzkiej, w skład której wchodzą Węgry, Polska, Czechy i Słowacja.
Jak donosi Telex, Magyar zaapelował także do służb, aby wykonywały swoje obowiązki zgodnie ze złożoną przysięgą, a jeśli gdziekolwiek zauważą nadużycia wyborcze, działały z całą surowością prawa. – Nikomu nie radzę, by zamiast „fideszowskich mafiozów” trafił dziś do więzienia – dodał. Magyar oddał swój głos w przedszkolu Hegyvidéki Mesevár w Budapeszcie.
„Może nigdy nie było tak ważnego i zarazem prostego wyboru”
Z kolei we wpisie opublikowanym na swoich portalach społecznościowych lider Tiszy zauważył, że „podczas tych decydujących wyborów rozstrzygnie się los naszej ukochanej ojczyzny”. Apelując do wyborców o głosowanie na swoją partię, Magyar przedstawił stojący przed Węgrami wybór: „Wschód czy Zachód, rozpadające się państwo czy państwo działające, korupcja czy uczciwa sfera publiczna, kryzys czy godziwe życie, propaganda czy rzeczywistość, sianie nienawiści czy pojednanie, wojenne szaleństwo czy prawdziwy pokój”. Jak dodał, „może nigdy nie było tak ważnego i zarazem prostego wyboru”.
Źródło: gazeta.pl
