Pierwszy taki atak Rosji na Ukrainę. Wysłali pocisk „zombie”
Rosja sięga po wycofane z użycia rakiety ćwiczebne i przerabia je na broń bojową. Według ekspertów to tani sposób na przeciążenie ukraińskiej obrony powietrznej i zmuszenie Kijowa do używania niezwykle drogich pocisków przechwytujących. Jedna noc obrony kosztowała Ukrainę około 80 mln euro.
Alarm w Kijowie i rekordowy atak
We wtorkowy wieczór (20 stycznia) nad Kijowem zawyły syreny alarmowe. W stronę Ukrainy Rosja wystrzeliła m.in. hipersoniczny pocisk Zircon, 18 rakiet balistycznych, 15 manewrujących oraz aż 339 dronów. – Dzisiejszy rosyjski atak kosztował nas około 80 mln euro tylko w rakietach obronnych. Proszę sobie wyobrazić tę skalę – powiedział prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.
RM-48U po raz pierwszy użyte bojowo
Uwagę ukraińskich służb zwrócił jeden z pocisków, który przedarł się przez obronę powietrzną. Według ustaleń Defense Express Rosja po raz pierwszy użyła bojowo rakiety RM-48U. To pociski pierwotnie przeznaczone do ćwiczeń dla systemów S-300 i S-400, produkowane na bazie starych rakiet 5V55 i 48N6, których resurs techniczny wygasł. – RM-48U to pociski ćwiczebne stworzone na bazie rakiet wycofanych ze służby – tłumaczył rosyjski ekspert wojskowy w rozmowie z niezależną „Nową Gazetą Europa”. – Teraz, przy minimalnym koszcie, są przerabiane na rakiety 'ziemia-ziemia’ poprzez dodanie głowicy bojowej – dodał.
Tania broń, drogie przechwycenia
Eksperci podkreślają, że RM-48U są tanie w adaptacji, ale zmuszają Ukrainę do używania bardzo kosztownych systemów obrony. – Głównym celem jest dodanie masy ataku. Ukraińska obrona powietrzna nie jest w stanie przechwycić wszystkiego – wyjaśnia Mauro Gilli, profesor strategii wojskowej w Hertie School w Berlinie. Rakiety 5V55 i 48N6 mogą przenosić głowice o masie od 133 do 180 kilogramów. Nie jest jeszcze jasne, czy RM-48U użyte w ataku miały pełnowartościową głowicę bojową, czy pełniły rolę wabików.
Apel i presja czasu
W odpowiedzi na nasilające się ataki Zełenski ponownie zaapelował do sojuszników o dostawy zaawansowanych pocisków PAC-3 do systemów Patriot. Jeden taki interceptor kosztuje około 3,7 mln dolarów. Jednocześnie ujawnił, że część ukraińskich systemów obrony powietrznej została ostatnio całkowicie pozbawiona rakiet. – Oni dostają komponenty z krajów partnerskich i od prywatnych firm. Ich zdolność produkcyjna musi zostać ograniczona, a to wciąż się nie dzieje – podkreślił. Analitycy ostrzegają, że użycie RM-48U nie musi oznaczać braku nowoczesnej broni po stronie Rosji, ale pokazuje gotowość Kremla do wykorzystywania wszystkiego, co znajduje się w magazynach. – To broń, która nie miała już innego zastosowania. Jej użycie jest dla Rosji niemal bezkosztowe – podsumowuje prof. Gilli.
Źródło: gazeta.pl
