Polka zatrzymana przez ICE. Trafiła do aresztu na 33 dni. „Była dziewczyna w 6. miesiącu ciąży”
Fot. REUTERS/Leah Millis
Mieszkająca w Minneapolis Polka została zatrzymana przez ICE. W areszcie spędziła 33 dni. W rozmowie z Kanałem Zero opowiedziała o tym, co ją spotkało.
Polka zatrzymana przez ICE. Trafiła do aresztu
Kanał Zero opublikował wywiad Joanny Pinkwart z Polką, która została zatrzymana przez ICE w USA. -Jechałam do pracy i w połowie drogi zauważyłam, że ktoś za mną jedzie. Zostałam zatrzymana w jednokierunkowej ulicy, gdzie nie było żadnych świadków. Wyszło dwóch mężczyzn z samochodu. Zapytali mnie, czy to ja jestem tą osobą, poprosili mnie o dokumenty i powiedzieli, że mają o mnie informacje i muszą mnie zabrać do aresztu imigracyjnego – opowiedziała pani Mariola (imię zmienione). Kobieta trafiła tam 16 grudnia. – Zostałam zamknięta w dużej celi z trzema innymi dziewczynami. Wszystkie były z Ameryki Południowej, żadna nie mówiła po angielsku, więc nie potrafiłam się dogadać – podkreśliła. Jak dodała, w celi były dwie betonowe ławki i dwie metalowe toalety, a także kamery. – Tam byłam około godziny, w końcu mnie poprosili. Robili mi odciski palców, przeprowadzali wywiad, robili badanie DNA. W tym momencie miałam też możliwość zadzwonienia do mojej prawniczki. Zostały mi przedstawione moje prawa. Czyli mogłam wybrać pomiędzy tym, czy chcę być deportowana, czy chcę mieć spotkanie z sędzią – powiedziała.”Dziewczyna w szóstym miesiącu ciąży została zabrana od lekarza”
Początkowo spotkanie z sędzią wyznaczone zostało na końcówkę maja. Potem przesunięto je na 8 stycznia. Dzień przed tym terminem funkcjonariusz ICE zastrzelił w Minneapolis 37-letnią Renee Nicole Good. Wszystkie posiedzenia zostały więc odwołane. Ostatecznie spotkanie z sędzią wyznaczono na 15 stycznia. – A inne dziewczyny, przeważnie z Ameryki Południowej i Afryki, czekają do tej pory. Wszystkie są na azylu. Wszystkie są tutaj legalnie, wszystkie mają papiery. I pomimo tego zostały aresztowane. Była dziewczyna, która była u lekarza w szóstym miesiącu ciąży, i została zabrana od lekarza zaraz po wyjściu. Była dziewczyna, która ma dwójkę dzieci i odmówiła otworzenia drzwi do domu, bo nie mieli nakazu, żeby ją zabrać. Mimo tego wybili szyby, weszli do mieszkania, do domu i ją zabrali – opowiedziała pani Mariola. – Była dziewczyna z Haiti, która została zabrana przez ICE. Była w dziewiątym miesiącu ciąży. W więzieniu urodziła synka. To dziecko było przy niej przez trzy miesiące, tylko nie non stop – oni je przynosili, zabierali. Potem dziecko trafiło do systemu. Ona teraz pracuje nad tym, żeby jej rodzina mogła wziąć to dziecko pod opiekę. Ona jest na azylu – dodała.
Polka spędziła w areszcie 33 dni. „Są informacje, że ktoś z rodziny męża złożył na mnie donos”
Sędzia uznał, że Polka może wyjść z aresztu za kaucją w kwocie 2 tys. dolarów. W areszcie spędziła 33 dni. – Według osoby z ICE, która mnie aresztowała, dostali informacje na mój temat. Przypuszczam, że to miało związek ze śmiercią mojego byłego męża – podkreśliła. Jak dodała, jej mąż był Amerykaninem, a ona obecnie jest w procesie wyrabiania zielonej karty. Dziennikarka Kanału Zero zapytała, dlaczego wcześniej nie miała obywatelstwa. Pani Mariola odparła: „Mój mąż znęcał się nade mną i nigdy nie chciał mi dać zielonej karty. Przez lata, przez sześć lat wspólnego życia składał obietnice, a ja kochałam go i wierzyłam, że będzie lepiej”. Kobieta została zatrzymana pięć dni po śmierci męża. – Mam podejrzenie kto. Są informacje, że ktoś z jego rodziny złożył na mnie donos – powiedziała. Dziennikarka magazynu „Slate” sprawdziła, jak wygląda rekrutacja do ICE. Opisała, że rozmowa kwalifikacyjna trwała kilka minut i ostatecznie zaproponowano jej stanowisko, chociaż nawet nie złożyła wymaganych dokumentów. Departament Bezpieczeństwa Krajowego odpowiedział na jej zarzuty.
Źródło: gazeta.pl
