Rekin zaatakował 12-latka. Chłopiec zmarł w szpitalu. Jest komunikat rodziców
Fot. REUTERS/Jeremy Piper
12-letni chłopiec zmarł po ataku rekina na plaży w Sydney. Rodzice Nico w poruszającym oświadczeniu przekazali informację o śmierci ich syna. Lekarze przez niemal tydzień walczyli o życie nastolatka.
Australia. Śmiertelny atak rekina
W ubiegły weekend 12-letni chłopiec został zaatakowany przez rekina na jednej z plaż we wschodniej części Sydney w Australii. W niedzielę 18 stycznia trafił z poważnymi obrażeniami nóg do Szpitala Dziecięcego w Randwick. Niecały tydzień później, w sobotę 24 stycznia media obiegła informacja o jego śmierci. Rodzice Nico wydali oświadczenie, w którym poinformowali, że ich syn zmarł w wyniku odniesionych obrażeń. „Z ogromnym bólem informujemy, że nasz syn, Nico, odszedł. Był radosnym, serdecznym i wysportowanym chłopcem o niezwykle dobrym i hojnym sercu. Zawsze był pełen życia i takim go zapamiętamy. Chcielibyśmy serdecznie podziękować ratownikom oraz zespołom Szpitala Dziecięcego w Randwick w Sydney za wszystko, co zrobili, by ratować Nico” – czytamy w oświadczeniu cytowanym przez „The Guardian„. To trzeci śmiertelny atak rekina w okolicach Sydney od września ubiegłego roku.
Jak opisuje BBC, eksperci podkreślają, że ataki rekinów miały miejsce po kilku dniach intensywnych opadów, które stworzyły „idealne warunki” dla lubiących mętne wody rekinów. Zauważają też, że deszcz spłukuje do wody składniki odżywcze, przyciągając drapieżniki bliżej brzegu. Dla bezpieczeństwa publicznego plaże w Sydney były tymczasowo zamknięte. W związku z poprawą warunków pogodowych wiele z nich jest już ponownie dostępnych.
Źródło: gazeta.pl
