Trump grozi Kolumbii, ulica reaguje. Masowe protesty w Bogocie po słowach prezydenta USA
Fot. REUTERS/Sergio Acero
Kilkadziesiąt tysięcy Kolumbijczyków wyszło na ulice Bogoty i innych miast po wypowiedziach Donalda Trumpa, które odebrano jako groźby pod adresem kraju i prezydenta Gustavo Petro. Po tych wydarzeniach obaj politycy rozmawiali telefonicznie i zapowiedzieli spotkanie w Białym Domu.
Protesty w Bogocie i Medellín po wypowiedziach Trumpa
W stolicy Kolumbii oraz w Medellin doszło do masowych demonstracji przeciwko Donaldowi Trumpowi i jego ostrym słowom pod adresem prezydenta Gustavo Petro. Uczestnicy protestów nieśli transparenty z hasłami poparcia dla Kolumbii i sprzeciwu wobec ewentualnej interwencji USA. W Bogocie pojawił się m.in. baner „Kolumbia z Petro”. W centrum miast dominowały antyamerykańskie okrzyki. Do udziału w demonstracjach wezwał sam Gustavo Petro, który podkreślał konieczność obrony suwerenności kraju. Protesty miały charakter pokojowy, ale ich skala pokazała, że wypowiedzi Trumpa wywołały w Kolumbii silne emocje społeczne.
Kontrowersyjne oskarżenia
Reakcję sprowokowały słowa Donalda Trumpa, który miał stwierdzić, że ewentualna interwencja wojsk amerykańskich w Kolumbii „brzmi dobrze”. Wcześniej zarzucił także prezydentowi Petro odpowiedzialność za wysyłanie narkotyków do Stanów Zjednoczonych, sugerując udział Kolumbii w produkcji i przemycie kokainy. 4 stycznia z kolei, po wydarzeniach w Wenezueli związanych z uprowadzeniem Nicolasa Maduro, Trump nie wykluczył rozszerzenia działań także na Kolumbię. Te wypowiedzi zostały w Bogocie odebrane jako bezpośrednie zagrożenie dla kraju. Rozmowa Trump-Petro
W obliczu narastającego kryzysu 7 stycznia doszło do rozmowy telefonicznej między Donaldem Trumpem a Gustavo Petro. Prezydent Kolumbii poinformował protestujących, że rozmowa trwała około godziny, a może nawet dłużej. – Pozwolił mi mówić, ale starałem się nie przedłużać. Poprosiłem przede wszystkim o przywrócenie bezpośredniej komunikacji między MSZ-ami i prezydentami. Jeśli nie będzie dialogu, będzie wojna – powiedział Petro. Po rozmowie Trump przekazał w mediach społecznościowych, że Petro zadzwonił, aby „wyjaśnić kwestie narkotyków oraz inne nieporozumienia, które narosły między stronami„, dodał też, że docenia inicjatywę i klimat rozmowy oraz oczekuje spotkania w najbliższej przyszłości.
Spotkanie w Białym Domu
Gustavo Petro zapowiedział, że przyjmie zaproszenie Donalda Trumpa do Białego Domu. Spotkanie ma być kolejnym krokiem w kierunku deeskalacji napięcia, choć nastroje społeczne w Kolumbii, na razie nie stygną. Dla wielu demonstrantów sama zapowiedź rozmów nie zmienia faktu, że ostre słowa Trumpa zostały odebrane jako naruszenie godności i suwerenności kraju.
Źródło: gazeta.pl
