Zełenski zwrócił się do Europy i USA. „Może teraz potraktują to poważniej”

Fot. REUTERS/Thomas Peter

Wołodymyr Zełenski ponowił swój apel o utworzenie wspólnych europejskich sił zbrojnych. Prezydent Ukrainy zwrócił się do europejskich liderów, a także amerykańskiego prezydenta.

Europejskie siły zbrojne. Zełenski ponawia apel

We wtorek 20 stycznia Wołodymyr Zełenski ponowił swój apel o utworzenie wspólnych europejskich sił zbrojnych. – Rosja planuje utworzyć do 2030 roku armię liczącą od 2 do 2,5 miliona żołnierzy. Dlatego europejska armia, przy zachowaniu suwerennych sił każdego państwa, musi być w stanie reagować. Nie powinna liczyć mniej niż trzy miliony – przekazał prezydent Ukrainy w rozmowie z dziennikarzami. Jego słowa zacytował Kyiv Independent.

Ukraiński lider po raz pierwszy wezwał do utworzenia wspólnych sił zbrojnych w lutym ubiegłego roku podczas Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa. – Wierzę w Europę i jestem przekonany, że wy również w nią wierzycie. Zachęcam was do działania dla waszego własnego dobra i naszej wspólnej przyszłości – mówił Zełenski i podkreślił, że Europa potrzebuje utworzenia wspólnej armii, a decyzja w tej sprawie powinna zapaść tak szybko, jak to możliwe. – Europa musi zadecydować o swojej przyszłości. Musimy zaufać własnej sile tak, by inni nie mieli wyboru i zaczęli szanować potęgę Europy – przekonywał polityk.  Ocenił, że taki stan rzeczy nie będzie możliwy bez europejskich sił zbrojnych. Teraz Zełenski zwrócił uwagę, że europejscy przywódcy do tej pory nie podjęli żadnych kroków w tym celu. – Być może teraz, wobec nowych wyzwań, europejscy przywódcy potraktują to poważniej – podkreślił i zaznaczył, że wspólne siły zbrojne nie oznaczałyby rywalizacji z USA i nie wymagałyby likwidacji NATO. Dodał, że Ukraina mogłaby stać się fundamentem tej armii między innymi ze względu na swoje doświadczenie bojowe, a także wiedzę w zakresie technologii wojskowej.Zełenski obawia się, że sprawa Grenlandii odciągnie uwagę od wojny w Ukrainie

Prezydent Ukrainy wyznał również, że obawia się, iż naciski prezydenta USA Donalda Trumpa w sprawie przejęcia Grenlandii mogą odciągać uwagę od inwazji Rosji na Ukrainę. – Martwię się o każdą utratę uwagi w czasie wojny na pełną skalę – powiedział Zełenski dziennikarzom. Dodał, że spór wokół Grenlandii oraz wojna w Ukrainie nie powinny być traktowane jako „zamienne”. – Mamy wojnę na pełną skalę, mamy konkretnego agresora i mamy konkretne ofiary – zaznaczył. Zaapelował również do USA, „aby wysłuchali Europy i naprawdę ją usłyszeli w formacie dyplomatycznym”. 

Źródło: gazeta.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[ngd-single-post-view id="post_id"]
WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com